Jensen Huang wchodzi na scenę, mówi kilka zdań, a spółka wartości 192 miliardów dolarów w jeden dzień puchnie o ponad 60 miliardów. Tak wyglądał 2 czerwca 2026 roku na Computex w Tajpej.
Kluczowe fakty:
- 2 czerwca 2026 roku na targach Computex w Tajpej Jensen Huang, prezes Nvidii, pojawił się podczas keynote'u Marvell Technology i publicznie nazwał tę firmę "następną spółką wartą bilion dolarów", co spowodowało wzrost akcji Marvell o ponad 32% – największy jednodniowy wzrost w historii spółki.
- W marcu 2026 roku Nvidia zainwestowała 2 miliardy dolarów w Marvell Technology, co czyni partnerstwo obu firm formalną umową biznesową, a nie jedynie deklaracją.
- Marvell projektuje chipy sieciowe i łącznościowe niezbędne w centrach danych AI, gdzie tysiące połączonych procesorów muszą błyskawicznie wymieniać dane między sobą.
Prezes Nvidii pojawił się nieoczekiwanie podczas keynote’u Marvell Technology, żeby wspólnie ze swoim partnerem biznesowym, prezesem Marvella Mattem Murphym, powiedzieć rynkowi coś, czego rynek ewidentnie potrzebował. „Następna spółka warta bilion dolarów, panie i panowie” („The next trillion-dollar company, ladies and gentlemen”) – rzucił Huang w stronę publiczności, po czym akcje Marvell poszybowały w górę o ponad 32 procent. Był to największy jednodniowy wzrost w historii tej spółki, nieznacznie przekraczając poprzedni rekord z maja 2023 roku.
Łączność. To właśnie o nią chodzi
Huang nie pojawił się przypadkowo. Keynote Murphy’ego nosił tytuł „The Future of AI Depends on Connectivity” i był zaplanowanym wydarzeniem – obu prezesów w Taipei Nangang Exhibition Center łączyła też partnerska umowa ogłoszona w marcu 2026 roku. Nvidia zainwestowała wtedy 2 miliardy dolarów w Marvell, co czyni ten publiczny gest czymś więcej niż tylko koleżeńską rekomendacją.
Huang tłumaczył, o co tak naprawdę chodzi z wartością Marvella w ekosystemie AI. Firma projektuje chipy sieciowe i łącznościowe, które są niezbędne w centrach danych, gdzie zadania obliczeniowe rozłożone są na tysiące połączonych procesorów i muszą błyskawicznie wymieniać dane między sobą. „Rozproszyliśmy obliczenia po ogromnych klastrach, żeby agregować całkowitą moc obliczeniową, całkowitą pamięć i całkowitą przepustowość. Tym, co to umożliwia, jest łączność” – mówił Huang, zanim wskazał wprost na Marvell jako tego, kto tę łączność dostarcza.
Brzmi prosto, ale za tym kryje się gigantyczny biznes.
Marvell. Firma, której wielu jeszcze nie zna
To zaskakuje, ale Marvell przez wiele lat był dla wielu inwestorów po prostu „jakimś producentem chipów”. Gdzieś w cieniu Nvidii, Intela czy Broadcoma. Tymczasem ta firma z Santa Clara systematycznie przebudowywała swój model biznesowy od lat. W roku fiskalnym 2025 segment centrów danych stanowił już 75 procent całkowitych przychodów firmy, a udział przychodów związanych z AI wzrósł z niecałych 10 procent w roku fiskalnym 2023 do około 50 procent całego segmentu datacenter.
W rekordowym roku fiskalnym 2026 Marvell osiągnął łączne przychody na poziomie 8,2 miliarda dolarów, z czego segment centrów danych odpowiadał za ponad 6,1 miliarda. Biznes na niestandardowych chipach (custom ASICs) urósł z praktycznie zera do rocznego run rate na poziomie 1,5 miliarda dolarów.
Wyniki za pierwszy kwartał roku fiskalnego 2027 przyniosły 2,418 miliarda dolarów przychodów, co oznacza wzrost o 28 procent rok do roku, a firma podwyższyła prognozę całorocznych przychodów do 11,5 miliarda dolarów, co odpowiada 40-procentowemu wzrostowi.
Marvell współprojektuje niestandardowe układy dla największych chmur obliczeniowych świata. Amazon, Microsoft i Google to potwierdzone wdrożenia już w fazie produkcyjnej. Do tego dochodzą elektro-optyczne komponenty do superszybkich połączeń wewnątrz centrów danych i układy przełączające ruchem sieciowym. To infrastruktura, bez której żadne centrum danych AI nie działa.
Słowo Jensena Huanga ma cenę. Konkretną, mierzalną w miliardach dolarów cenę. Jedna wypowiedź na konferencji i kapitalizacja Marvella w jeden dzień przekracza całoroczne przychody tej firmy. To spektakularne, ale też niepokojące. Jim Cramer z CNBC powiedział wprost: „Nie podoba mi się to. To duże ruchy i nie są oparte na niczym poza tym, że jedna osoba tak powiedziała.” I ma rację. Marvell to solidna firma z bardzo dobrymi fundamentami, świetną pozycją w infrastrukturze AI i realną szansą na dalszy wzrost. Ale skok o 32 procent w jeden dzień bez żadnych nowych danych finansowych ani przełomowych ogłoszeń to już zupełnie inna historia. Rynki AI stały się emocjonalne. I to mnie, szczerze, bardziej niepokoi niż jakikolwiek cykl koniunkturalny. Pytanie nie brzmi: czy Marvell jest dobrą inwestycją? Pytanie brzmi: ile z tej ceny to fundamenty, a ile to efekt Huanga?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Droga do biliona. Daleka, ale nie absurdalna
W momencie wystąpienia Huanga kapitalizacja rynkowa Marvella wynosiła niecałe 192 miliardy dolarów – to oznacza, że do billionowego progu firma musiałaby urosnąć ponad pięciokrotnie. Ale rynek AI nie jest zwyczajnym rynkiem.
Według prognoz globalne inwestycje w infrastrukturę AI w 2026 roku mają przekroczyć 580 miliardów dolarów, wzrastając o 19 procent rok do roku. Same Alphabet, Amazon, Meta i Microsoft planują wydać na AI ponad 650 miliardów dolarów w tym roku. W tym kontekście każdy, kto dostarcza kluczowe elementy tej infrastruktury, ma realne pole do wzrostu.
Marvell i jego główny rywal Broadcom pomagają firmom chmurowym projektować niestandardowe chipy skrojone pod potrzeby konkretnych centrów danych. Ten segment urósł do jednego z głównych biznesów obu spółek. Specjalistyczne układy Marvella uchodzą za opłacalną alternatywę dla drogich rozwiązań Nvidii, szczególnie w zastosowaniach wnioskowania (inference) – a to właśnie ten rynek jest dziś najszybciej rosnący.
Photonics, czyli kolejna granica
Matt Murphy podczas swojego keynote’u zwrócił uwagę na coś, o czym mniej mówi się w mainstreamowych mediach, a co jest absolutnie centralnym wyzwaniem dla AI nowej generacji: ściany miedziane wewnątrz szaf serwerowych dobiegają swojego kresu. Murphy podkreślił, że przyszłość AI opiera się na przejściu z tradycyjnych połączeń miedzianych na technologię krzemowej fotoniki (silicon photonics), która pozwala przesyłać dane strumieniami światła zamiast prądem.
Marvell od lat inwestuje właśnie w ten obszar. Firma już produkuje procesory sygnałów cyfrowych 800G PAM i pracuje nad generacją 1,6 terabita na bazie procesu 3nm, co ma obniżyć pobór mocy modułów optycznych o ponad 20 procent. Do tego w grudniu 2025 roku przejęła za około 3 miliardy dolarów spółkę Celestial AI, wzmacniając swoje możliwości w zakresie zaawansowanych połączeń optycznych.
Bilion dolarów? Dziś to odległy cel. Ale taśma produkcyjna gna do przodu, hyperscalerzy pompują setki miliardów w infrastrukturę, a Jensen Huang właśnie zapowiedział, kto siedzi za sterami tej połączonej machiny.
