Jeden z pionierów muzyki elektronicznej uderza w branżę rozrywkową za konserwatyzm wobec sztucznej inteligencji. Jean-Michel Jarre twierdzi, że artyści powinni traktować AI jak narzędzie do tworzenia nowych form wyrazu, a nie jako zagrożenie dla swoich zawodów.
Jarre kontra reszta branży
Wypowiedź 77-letniego francuskiego kompozytora wybrzmiała szczególnie głośno w kontekście trwającego w Cannes World AI Film Festival, którego jest ambasadorem. Jarre wprost skrytykował postawy dominujące w przemyśle muzycznym i filmowym, nazywając je konserwatywnym odruchem obronnym.
„It’s strange how conservative the movie industry and the music industry are [on AI]. They are probably more conservative than lots of other sectors in our society.” / „To dziwne, jak konserwatywne jest kino i przemysł muzyczny w kwestii AI. Są prawdopodobnie bardziej konserwatywne niż wiele innych sektorów naszego społeczeństwa.”
To uderzenie wymierzone jest bezpośrednio w takich artystów jak Elton John czy Dua Lipa, którzy od miesięcy głośno protestują przeciwko trenowaniu modeli AI na materiałach chronionych prawem autorskim bez zgody i wynagrodzenia twórców.
Augmented imagination, nie zagrożenie
Jarre przekonuje, że AI to nie koniec kreatywności, lecz jej rozszerzenie. Używa określenia „augmented imagination” – wyobraźnia wzmocniona – i porównuje obecny moment do przełomów, które znamy z historii kultury.
„It’s because we have invented the violin that Vivaldi existed. It’s because we invented electricity that we had Tarantino or Jimi Hendrix.” / „To dlatego, że wynaleźliśmy skrzypce, istniał Vivaldi. To dlatego, że wynaleźliśmy elektryczność, mieliśmy Tarantino i Jimiego Hendrixa.”
Przywołuje też własne doświadczenie z 1971 roku, kiedy wprowadził muzykę elektroniczną do paryskiej opery i muzycy orkiestry dosłownie odłączali mu sprzęt, przekonani, że elektronika zniszczy ich miejsca pracy. Znamy ten film.
Sam używa AI w swojej pracy od 2018 roku.
Komentarz redaktora
Jarre mówi rzeczy, które część branży woli ignorować. I ma rację w kilku kluczowych kwestiach: historia technologii rzeczywiście pokazuje, że każde nowe narzędzie było najpierw odrzucane, a potem stawało się fundamentem nowego języka artystycznego. Gitara elektryczna, syntezator, samplerSzkoda, że tak jasno to widzi ktoś, kto sam zarobił 85 milionów sprzedanych płyt na starym modelu dystrybucji.
Ale jest jedna rzecz, której Jarre jakby nie chce widzieć albo pomija. Pytanie o prawa autorskie to nie jest lęk przed zmianą, to pytanie o sprawiedliwość ekonomiczną. Modele AI były trenowane na czyimś dorobku, bez pytania i bez wynagrodzenia. To nie jest „harvesting memories” – to przywłaszczenie cudzej pracy na masową skalę. Można być entuzjastą AI i jednocześnie domagać się, żeby ten entuzjazm nie odbywał się kosztem artystów, którzy nie mają 85 milionów sprzedanych płyt za plecami.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Dziki zachód wymaga reguł
Warto odnotować, że Jarre nie jest bezrefleksyjnym entuzjastą. Sam przyznaje, że „AI today is the wild west so we need to establish rules” / „AI to dziś dziki zachód i musimy ustalić zasady”. To ważne zastrzeżenie, które często ginie w nagłówkach.
Powołuje się na analogię do procesu twórczego u człowieka:
„Your subconscious is harvesting your memories, your recollections, your culture, your environment. And then stealing from different random elements.” / „Twoja podświadomość zbiera twoje wspomnienia, odwołania, kulturę, otoczenie. I podkrada z różnych przypadkowych elementów.”
To filozoficznie ciekawe, choć prawnicy reprezentujący twórców pozywających firmy AI pewnie mieliby tu coś do powiedzenia.
World AI Film Festival w Cannes
Tegoroczna, druga edycja World AI Film Festival odbywa się właśnie 21-22 kwietnia w Cannes. W programie:
- projekcje filmów tworzonych z udziałem AI
- keynotes i panele o prawnych i artystycznych implikacjach AI w kulturze
- debaty z twórcami z całego świata
Festiwal zgromadził kilka głośnych nazwisk – obok Jarre’a pojawiają się m.in. Mathieu Kassovitz i Claude Lelouch. Organizatorzy chcą z Cannes zrobić europejskie centrum dyskusji o AI w przemyśle kreatywnym.
Nowy gatunek, nowi artyści
Jarre nie boi się stawiać konkretnych tez. Twierdzi, że AI nie zagrozi kolejnemu Bad Bunny’emu, Billie Eilish ani Lorde – bo talent i tożsamość artystyczna nadal będą miały znaczenie. To technologia zmieni formy, nie wyprze ludzkiej ekspresji.
„It’s absolutely unfair to reduce the huge possibilities of AI by just thinking of doing a fake pop song, a fake heavy metal song.” / „To absolutnie niesprawiedliwe redukować ogromne możliwości AI do myślenia wyłącznie o naśladowaniu popu czy heavy metalu.”
Pytanie, czy branża, która dziś „freaks out”, za dekadę będzie żałować, że nie wsiadła wcześniej do tego pociągu – pozostaje otwarte. Historia sugeruje, że tak. Ale historia rzadko płaci rachunki tym, których praca została po drodze przejęta bez pytania.
