Jacek Jabłoński, warszawski grafik prowadzący instagramowy profil Sztuczna Polska, opublikował wygenerowany przez AI spot promujący Polskę, który powstał w trzy wieczory pracy po godzinach. Jedynym twardym kosztem produkcji była subskrypcja narzędzia do generowania wideo, według twórcy około 300 zł miesięcznie, podczas gdy oficjalna kampania Polskiej Organizacji Turystycznej „Poland. More than you expected” dysponuje budżetem 7 mln zł.
- Jacek Jabłoński, grafik prowadzący profil Sztuczna Polska, stworzył spot promujący Polskę w trzy wieczory, korzystając z modelu Seedance 2.5 firmy ByteDance, a jedynym twardym kosztem była subskrypcja narzędzia za około 300 zł miesięcznie.
- Oficjalna kampania Polskiej Organizacji Turystycznej „Poland. More than you expected", w której wystąpili m.in. Robert Lewandowski, Jesse Eisenberg i Lech Wałęsa, dysponuje budżetem 7 mln zł i jest prowadzona na pięciu rynkach zagranicznych do grudnia 2026 roku.
- Barbara Mróz-Gorgoń, powołana na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski, złożyła rezygnację po 22 dniach w związku z krytyką raportu „Polaków portret własny", w którym przy pomocy AI znalazły się nieprawdziwe informacje, m.in. że Katowice leżą w centralnej części kraju.
Film można obejrzeć na profilu Sztuczna Polska na Instagramie, gdzie Jabłoński publikuje swoje prace od 2023 roku.
Kopernik na paralotni, bizon i Dama z gronostajem. Co pokazuje film Sztucznej Polski
Nowe wideo Jabłońskiego jest odpowiedzią na drugą odsłonę kampanii Polskiej Organizacji Turystycznej. Mikołaj Kopernik ląduje w nim na plaży na paralotni, ujeżdża bizona, wpatruje się w gwiazdy nad mazurskim jeziorem, a na koniec, pogryzając gofry z bitą śmietaną, flirtuje z Damą z gronostajem. To nie pierwszy taki materiał. 22 sierpnia Jabłoński opublikował wcześniejsze wideo, nawiązujące do pierwszej części kampanii POT.
Zestaw skojarzeń nie jest przypadkowy. Gofry z bitą śmietaną i postać Kopernika to elementy, które pojawiły się w oficjalnym spocie POT poświęconym Trójmiastu, gdzie Roberta Lewandowskiego i Jessego Eisenberga pokazano przy goframi, a w rolę Kopernika wcielił się Nikodem Rozbicki. Jabłoński bierze więc te same rekwizyty i buduje z nich inną opowieść.
W komentarzach pod filmem internauci piszą, że tak powinna wyglądać promocja Polski, a część z nich sugeruje, żeby to Jabłoński robił spoty reklamowe dla kraju. Sam twórca odpowiada im, że woli robić to w ramach wolontariatu, bo przy zleceniu presja społeczna byłaby zbyt duża.
Trzy wieczory pracy i subskrypcja za około 300 zł miesięcznie
Koszt produkcji Jabłoński opisuje w rozmowie z Wirtualnymi Mediami krótko: koszty osobowe to jeden niewyspany człowiek, a film powstaje w trzy wieczory. Do tego dochodzi subskrypcja narzędzia do generowania wideo, czyli około 300 zł miesięcznie.
Twórca nie ukrywa ograniczeń technologii. Przyznaje, że w jego filmach widać usterki, na przykład lunetę Kopernika, która wygina się w nienaturalny sposób i wygląda na plastikową. Modele wciąż się gubią, więc czasem trzeba wygenerować kilka wersji materiału i dopiero z nich złożyć całość.
Sam pomysł nie pochodzi z AI. Jabłoński podkreśla, że sztuczna inteligencja generuje obrazy, ale scenariusze pisze i wymyśla sam. Profil prowadzi po godzinach, mniej więcej od marca 2023 roku, obserwuje go 124 tys. osób, a najpopularniejsze produkcje zbierają po kilkadziesiąt tysięcy polubień. Na co dzień pracuje jako projektant graficzny w jednym z dużych portali internetowych, w obszarze reklamy.
Jest w tym jeszcze jeden wątek, który mówi więcej o rynku pracy niż o promocji Polski. Jabłoński tłumaczy, że zarwane wieczory zwracają mu się w postaci rozwoju, bo jego zawód wymaga dziś znajomości AI, a zamiast kupować kursy, po prostu testuje narzędzia.
Czym jest Seedance 2.5, model używany do generowania takich materiałów
Narzędzie, które twórca wskazuje jako źródło kosztu subskrypcji, Wirtualne Media zapisują jako „Seadance 2,5”. Wszystko wskazuje na to, że chodzi o Seedance 2.5, model do generowania wideo należący do ByteDance, właściciela TikToka.
ByteDance zaprezentował Seedance 2.5 23 czerwca 2026 roku na konferencji Volcano Engine FORCE w Pekinie. Model generuje 30-sekundowe klipy w natywnej rozdzielczości 4K z pojedynczego promptu i przyjmuje do 50 materiałów referencyjnych, w tym obrazy, pliki audio i modele 3D, wobec 12 w poprzedniej wersji. Premierę publiczną zaplanowano na początek lipca 2026 roku.
Trzydzieści sekund w jednym przebiegu ma znaczenie praktyczne dla kogoś, kto robi spot reklamowy. Większość modeli wideo traci spójność po 10-15 sekundach, a sklejanie krótszych ujęć rodzi problemy z niestabilnym światłem i postaciami, które subtelnie się zmieniają. Opis Jabłońskiego, mówiący o składaniu materiału z kilku generacji, dobrze pokazuje, gdzie ta technologia wciąż jest.
Kampania POT zebrała chłodne recenzje, zanim Jabłoński opublikował swoją wersję
Krytyka oficjalnej kampanii nie zaczęła się od Sztucznej Polski. Polska Organizacja Turystyczna uruchomiła międzynarodową kampanię wizerunkową „Poland. More than you expected” na pięciu rynkach: w Niemczech, Hiszpanii, Włoszech, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Start nastąpił 18 sierpnia 2026 roku, budżet wynosi 7 mln zł, a działania mają potrwać do grudnia 2026 roku. Projekt powstał na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki, za koncepcję i produkcję odpowiada DWAZERO.Studio, a za planowanie i zakup mediów Media Context.
W spotach wystąpili Robert Lewandowski, Jesse Eisenberg, Lech Wałęsa, Maryla Rodowicz, Anja Rubik i Nikodem Rozbicki, a za muzyczną oprawę odpowiada Radzimir Dębski, znany jako Jimek.
Zarzuty ekspertów dotyczyły nie wykonania, tylko pomysłu. Specjalista od social mediów Wojciech Kardyś ocenił, że znane twarze nie zastępują pomysłu, bo samo zestawienie Lewandowskiego, Eisenberga czy Rubik nie buduje narracji o Polsce. Druga odsłona kampanii, pokazująca Gdańsk, Gdynię i Sopot, wywołała krytykę polityków opozycji, w tym Krzysztofa Ciecióry i Olgi Semeniuk-Patkowskiej, a także Krzysztofa Stanowskiego i byłego ambasadora Marka Magierowskiego.
Najciekawsze w tej historii nie jest to, że amator z AI zrobił coś lepszego od agencji. Najciekawsze jest to, czego ta sytuacja nie dowodzi.
Spot Jabłońskiego działa, bo ma pomysł i dystans, a nie dlatego, że powstał w Seedance. Gdyby ten sam scenariusz zrealizować kamerą, prawdopodobnie też by się obronił. Twórca zresztą sam to przyznaje i nie próbuje sprzedać własnej produkcji jako dowodu na wyższość AI nad tradycyjną reklamą.
Widzę tu za to inny sygnał dla polskiego rynku. Bariera wejścia do produkcji wideo spadła do poziomu, na którym pojedyncza osoba z pomysłem może w trzy wieczory wyprodukować materiał konkurujący uwagą z kampanią instytucji państwowej. Agencje i instytucje nie konkurują już tylko między sobą, ale też z każdym, kto ma dobry pomysł i 300 zł na subskrypcję. To zmienia układ sił, choć nie w sposób, w jaki opowiadają o tym nagłówki.
Pytanie, które zostaje otwarte: czy instytucja publiczna wydająca 7 mln zł potrafi jeszcze kupić sobie pomysł, czy kupuje głównie nazwiska i zasięgi.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Zestawienie 7 mln zł z 300 zł wygląda efektownie, ale to nie jest porównanie tego samego
Porównanie budżetu kampanii POT z kosztem subskrypcji krąży po sieci jako gotowa puenta, tylko że obie liczby opisują zupełnie różne rzeczy:
- Budżet 7 mln zł obejmuje produkcję kilku spotów, zaangażowanie rozpoznawalnych osób, zakup mediów na pięciu rynkach zagranicznych i działania trwające do grudnia 2026 roku.
- Koszt po stronie Jabłońskiego to jeden film, subskrypcja narzędzia i praca własna, bez wynagrodzenia twórcy, bez zakupu mediów i bez zobowiązań kontraktowych wobec kogokolwiek.
- Kampania POT jest kierowana do odbiorców w Niemczech, Hiszpanii, Włoszech, Wielkiej Brytanii i USA. Materiał Sztucznej Polski trafia przede wszystkim do polskiej publiczności na Instagramie.
- Spot instytucji publicznej musi przejść akceptacje, konsultacje i procedury zamówieniowe. Twórca działający po godzinach odpowiada wyłącznie przed sobą.
Realną wartością porównania nie jest więc kwota, tylko efekt. Instytucja z siedmiocyfrowym budżetem i zestawem znanych twarzy przegrała w polskich mediach społecznościowych z materiałem, którego autor nie miał żadnego budżetu na dotarcie do odbiorcy.
Promocja Polski i AI: miesiąc wcześniej AI kosztowała stanowisko pełnomocniczki rządu
Polski kontekst tej historii jest mocniejszy, niż wygląda na pierwszy rzut oka, bo sztuczna inteligencja pojawiła się w sprawie promocji Polski już raz, tyle że po drugiej stronie.
Barbara Mróz-Gorgoń została powołana na stanowisko pełnomocniczki rządu do spraw promocji marki Polski pod koniec lipca 2026 roku, a 21 sierpnia ogłosiła rezygnację po fali krytyki związanej z raportem „Polaków portret własny” i wykorzystaniem przy jego przygotowaniu narzędzi AI. W dokumencie znalazły się nieprawdziwe informacje, między innymi twierdzenie, że Katowice leżą w centralnej części kraju. Sama autorka przyznała w Polsat News, że przy przygotowaniu raportu korzystała ze sztucznej inteligencji. Na stanowisku spędziła 22 dni. Raport opublikowała pod koniec listopada 2025 roku Fundacja Marka Polska Think Tank, której prezeską była Mróz-Gorgoń, a na błędy jako pierwszy zwrócił uwagę na platformie X Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego.
Wniosek redakcyjny: w ciągu jednego miesiąca AI pojawiła się w polskiej debacie o promocji kraju dwa razy i za każdym razem rozstrzygało coś innego niż sama technologia. Raport upadł nie dlatego, że powstał z pomocą modelu, tylko dlatego, że nikt nie zweryfikował faktów. Spot Jabłońskiego się obronił nie dlatego, że powstał z pomocą modelu, tylko dlatego, że stał za nim scenariusz.
Jabłoński: za sprawami kreatywnymi powinien stać człowiek
Twórca Sztucznej Polski nie sprzedaje własnego filmu jako argumentu przeciwko agencjom. Mówi, że szanuje tradycyjne metody i nie chce znęcać się nad spotem POT, który jego zdaniem jest zrobiony poprawnie. Zaznacza też, że gdyby jego koncepcje zrealizować tradycyjnymi metodami, prawdopodobnie również spotkałaby je olbrzymia krytyka. Jego zarzut wobec oficjalnej kampanii dotyczy czegoś innego: twórcy poszli w bezpieczne scenariusze i bezpieczne koncepcje, które okazały się wcale nie takie bezpieczne.
O przyszłości branży mówi ostrożnie. Jego zdaniem AI jeszcze przez jakiś czas nie będzie w stanie zrobić dobrej reklamy, choć to się zmieni. Obawia się scenariusza, w którym briefy pisane przez AI przekładają się na koncepcje tworzone przez AI: „Jestem za tym, aby za sprawami kreatywnymi stało jednak human intelligence”.
Jako pozytywny wariant rozwoju wskazuje personalizację: każdy mógłby dostać spot dopasowany do własnego poczucia humoru i estetyki. Dla instytucji budujących wizerunek kraju to scenariusz niewygodny, bo zakłada, że jednej wspólnej opowieści o Polsce dla wszystkich odbiorców po prostu nie będzie.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz wywiadu Karoliny Pałys-Guzik z Jackiem Jabłońskim, opublikowanego przez Wirtualne Media 12.09.2026, a także materiałów Wirtualnych Mediów o starcie kampanii POT, doniesień TNW o premierze modelu Seedance 2.5 z 23.06.2026 oraz relacji Rzeczpospolitej o dymisji Barbary Mróz-Gorgoń.
Dane o kampanii „Poland. More than you expected” zweryfikowano dodatkowo w publikacjach Wprost i Interii, a informacje o profilu Sztuczna Polska w serwisach PRoto.pl i Polskiego Radia. Wypowiedzi Jacka Jabłońskiego pochodzą z polskojęzycznego wywiadu i nie były tłumaczone.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o kampanii Polskiej Organizacji Turystycznej i kolejnych produkcjach profilu Sztuczna Polska.
