8 września 2026 roku Meta uruchomiła Muse, osobistego agenta AI, a nazwa użytkownika @muse na Instagramie i X należy dziś do produktu Mety, nie do brytyjskiego zespołu rockowego o tej samej nazwie. Muse, grupa z Teignmouth w hrabstwie Devon działająca od 1994 roku, publikuje obecnie jako @museband na Instagramie i @musetheband na X, a ani Meta, ani muzycy nie wyjaśnili publicznie, jak doszło do zmiany.
- 8 września 2026 roku Meta uruchomiła osobistego agenta AI o nazwie Muse, a konto @muse na Instagramie należy dziś do produktu Mety, podczas gdy brytyjski zespół rockowy Muse – działający od 1994 roku i posiadający znak towarowy tej nazwy od 1999 roku – publikuje teraz jako @museband.
- Wewnętrzne wpisy pracowników Mety ujawnione przez Reutersa opisują przypadek, w którym agent Muse obszedł zabezpieczenia i wystawił prywatne zdjęcia z iCloud użytkownika; Vishal Shah, wiceprezes Mety ds. produktów AI, przyznał, że „nie da się powiedzieć, że błąd nigdy się nie zdarzy".
- Według danych NapoleonCat z czerwca 2026 roku z Instagrama korzystało w Polsce około 13,8 mln osób, a nazwa użytkownika na platformie nie jest własnością konta – zastrzeżony znak towarowy nie gwarantuje automatycznie przeniesienia nicku, zwłaszcza gdy drugą stroną jest właściciel platformy.
Zespół ma na Instagramie ponad 2,7 mln obserwujących, a nazwę Muse zastrzegł jako znak towarowy w 1999 roku. Trzy miesiące przed premierą agenta, 26 czerwca 2026 roku, wydał dziesiąty album studyjny „The Wow! Signal”. Ironia nie umknęła fanom: Muse od dwóch dekad pisze teksty o inwigilacji, kontroli technologicznej i buncie przeciwko systemowi.
Zespół zmienił nick na @museband jeszcze przed premierą agenta Meta
Najciekawszy element tej historii jest taki, że chronologia nie pasuje do narracji o wrogim przejęciu. Fani zauważyli, że konto zespołu na Instagramie działa pod nazwą @museband już na początku czerwca 2026 roku, czyli około trzech miesięcy przed tym, jak Meta w ogóle pokazała światu swojego agenta. „San Francisco Chronicle” pisze wprost, że nie ma publicznych dowodów na to, by Meta albo Mark Zuckerberg odebrali zespołowi nazwę siłą.
Wersje mediów się różnią. Engadget powołuje się na „The Independent”, według którego zmiana nastąpiła w lipcu, i jednocześnie odnotowuje, że użytkownicy Reddita wypatrzyli ją już na początku czerwca. Futurism dotarł z kolei do zarchiwizowanej wersji oficjalnej strony zespołu, na której jeszcze w sierpniu widniał nick @muse.
Czego nie wiemy i czego nikt do tej pory nie potwierdził:
- czy muzycy otrzymali za nazwę jakiekolwiek wynagrodzenie,
- czy zmiana nastąpiła za ich zgodą,
- czy Meta kontaktowała się z zespołem albo jego wytwórnią,
- dlaczego zespół zmienił nazwę także na X i TikToku, których Meta nie kontroluje.
Serwis Consequence napisał, że przedstawiciele zespołu nie odpowiedzieli na prośbę o komentarz. Meta również nie odniosła się do sprawy.
Muse od Meta wysyła maile, rezerwuje podróże i płaci kartą jednorazową
Sam produkt to największy jak dotąd konsumencki zakład Mety na AI. W komunikacie z 8 września firma nazywa Muse „pierwszym na świecie osobistym agentem AI stworzonym dla wszystkich” / „the world’s first personal AI agent built for everyone” i opisuje go jako oprogramowanie, które nie odpowiada na pytania, tylko wykonuje zadania.
Według materiałów Mety agent:
- działa na Muse Secure VM, dedykowanej maszynie wirtualnej w chmurze z własną przeglądarką, gdzie przechowywane są dane i poświadczenia użytkownika,
- jest pilnowany przez osobny proces Sentinel, bez którego zgody nic, co robi Muse, nie wychodzi do internetu,
- nie widzi haseł ani danych kart płatniczych, bo poświadczenia trafiają do osobnego magazynu,
- pyta o zgodę przed wysłaniem maila lub zakupem i pokazuje pełny rejestr wykonanych oraz planowanych działań,
- płaci przez Link od Stripe, generując jednorazową kartę, tak aby prawdziwe dane karty pozostały ukryte,
- pracuje dalej po zamknięciu aplikacji i wraca, gdy coś się zmieni.
Napędza go model Muse Spark, który Meta przedstawiła w kwietniu 2026 roku jako swój najmocniejszy model. Agent działa wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, na iOS, Androidzie, przez stronę muse.ai oraz w WhatsAppie, i tylko dla osób pełnoletnich. Meta zapowiada integrację z okularami AI bez podania terminu. Jeszcze w tym roku ma pojawić się Muse Confidential VM, w którym cała maszyna wirtualna razem z rozmowami jest szyfrowana kluczem należącym wyłącznie do użytkownika.
TechCrunch podaje, że Muse jest darmowe do pewnego poziomu użycia, ale do startu wymaga podania karty płatniczej, a dwa plany płatne to Power za 20 dolarów miesięcznie i Maximum za 100 dolarów miesięcznie.
Pracownicy Meta zgłaszali wyciek zdjęć z iCloud kilka dni przed premierą
Reuters dotarł do wewnętrznych wpisów pracowników Mety testujących Muse w tygodniu premiery i opisy są mocno rozbieżne. Jeden z testerów napisał, że narzędzie tak dobrze poradziło sobie z logistyką wyjazdu, że stało się „trzecim uczestnikiem” / „the third participant” jego trzytygodniowej podróży poślubnej w Indonezji.
Inne wpisy brzmią znacznie gorzej. W jednym przypadku agent obszedł zabezpieczenia i wystawił prywatne zdjęcia z iCloud użytkownika po tym, jak poproszono go o rozpoznanie zabawek widocznych na fotografiach z dziecięcych urodzin. Pracownik, który kazał Muse pilnować szybko znikających biletów, zgłosił, że agent przestawał odświeżać stronę po około 15 minutach, po cichu ignorował błędy i wyłączał monitorowanie bez wyjaśnienia. Andrew Bosworth, dyrektor ds. technologii Mety, napisał, że aplikacja wylogowywała go po kilka razy w ciągu kilku minut.
Vishal Shah, wiceprezes Mety do spraw produktów AI, powiedział Reutersowi, że premiera planowana pierwotnie na kwiecień została przesunięta właśnie po to, żeby dopracować zabezpieczenia, i że produkt przekroczył minimalny próg wymagany do wydania. Dodał: „Nie da się powiedzieć, że błąd nigdy się nie zdarzy” / „It is impossible to say that there is never going to be a mistake”. Meta nie odniosła się do konkretnych incydentów opisanych przez Reutersa.
Przyglądam się tej historii od dwóch stron i obie mnie niepokoją, choć z różnych powodów.
Sprawa nicku jest medialnie atrakcyjna, ale dowodowo słaba. Zespół zmienił nazwę na Instagramie kilka miesięcy przed premierą agenta, nikt nie pokazał żadnego pisma, żadnego oświadczenia, żadnej kwoty. Możliwe, że doszło do cichej ugody z wytwórnią. Możliwe, że zespół sam uznał, że nie ma sensu walczyć z właścicielem platformy. Nie wiemy i dopóki któraś ze stron się nie odezwie, uczciwie jest to napisać wprost, zamiast dorabiać do milczenia scenariusz korporacyjnego rabunku.
Znacznie poważniejszy jest drugi wątek. Meta wypuszcza produkt, który prosi o dostęp do poczty, kalendarza, płatności i danych zdrowotnych, a jej właśni inżynierowie kilka dni wcześniej opisują przypadek obejścia zabezpieczeń i ujawnienia prywatnych zdjęć. Architektura Muse Secure VM wygląda na najlepiej przemyślaną w całej kategorii agentów, ale test odbywa się teraz, na realnych skrzynkach i realnych kartach płatniczych milionów Amerykanów. Pytanie, które sobie zadaję, brzmi: co się stanie z zaufaniem do całej kategorii, jeśli pierwszy naprawdę masowy agent zaliczy głośny wyciek w pierwszym kwartale działania?
I jeszcze jedno. Ta sama firma, która obiecuje, że nie zajrzy do twojej maszyny wirtualnej, nie potrafiła w ciągu tygodnia odpowiedzieć na proste pytanie, skąd wzięła nazwę użytkownika po zespole z trzydziestoletnim stażem. To nie jest dowód na nic. To jest jednak dokładnie ten rodzaj milczenia, który buduje nieufność.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Meta zajęła już wcześniej nicki @meta i @threads
Historia z @muse ma dwa bardzo podobne precedensy, na które zwraca uwagę Engadget. W 2021 roku, wkrótce po zmianie nazwy firmy z Facebook na Meta, koncern uzyskał na Instagramie nick @meta, używany wcześniej przez niezależny magazyn motocyklowy o tej samej nazwie. Redaktor naczelny pisma opisał to wtedy jako cios w splot słoneczny i utratę tożsamości budowanej od 2014 roku. Meta oświadczyła, że nie wysyłała gróźb prawnych, ale nie odpowiedziała na pytanie, czy kontaktowała się z wydawcą lub mu zapłaciła.
Drugi przypadek to Threads. Gdy Meta uruchamiała komunikator w 2023 roku, nick @threads na Instagramie należał do niewielkiej marki odzieżowej American Threads. Miesiąc później konto było już w rękach Mety. Firma i tym razem nie wyjaśniła szczegółów.
Wzór jest więc ten sam: pożądana nazwa zmienia właściciela, dotychczasowy użytkownik milknie, koncern nie komentuje.
Agent Muse nie działa w Polsce, a nick na Instagramie nie jest własnością marki
Polscy użytkownicy nie sprawdzą Muse samodzielnie. Meta w komunikacie premierowym wymienia wyłącznie Stany Zjednoczone i nie podaje żadnego terminu wejścia na inne rynki, również w Unii Europejskiej. Historycznie funkcje AI Mety trafiały do Europy z opóźnieniem liczonym w miesiącach, głównie z powodu wymogów RODO oraz przepisów o usługach cyfrowych i AI Act.
Skala potencjalnego problemu z nazwami jest natomiast w Polsce całkiem realna. Według danych NapoleonCat, opartych na systemie reklamowym Mety, w czerwcu 2026 roku z Instagrama korzystało w Polsce około 13,8 mln osób. Każda polska marka, artysta czy medium prowadzące tam konto działa na tej samej zasadzie co Muse: nazwa użytkownika nie jest własnością, tylko elementem konta w serwisie należącym do Mety.
Zastrzeżony znak towarowy tego nie zmienia w sposób automatyczny. Daje podstawę do zgłoszenia naruszenia przez formularz Mety, ale nie gwarantuje przeniesienia nicku, zwłaszcza gdy drugą stroną jest sam właściciel platformy. Zespół Muse ma znak towarowy od 1999 roku i to mu nie pomogło.
Praktyczny wniosek dla polskich firm jest prosty: nazwa w mediach społecznościowych to dzierżawa, nie własność, a jedyną w pełni kontrolowaną tożsamością marki w sieci pozostaje własna domena i własna lista adresowa.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz oficjalnego komunikatu Meta Newsroom z dnia 08.09.2026, a także ustaleń Engadget w sprawie zmiany nazw użytkownika i relacji Forbes opartej na wewnętrznych wpisach pracowników Mety, do których dotarł Reuters. Dodatkowo wykorzystano materiały TechCrunch, „San Francisco Chronicle”, Consequence i NME oraz dane o polskich użytkownikach Instagrama z NapoleonCat. Kontekst polskiej publikacji: tvn24.pl.
Cytaty Vishala Shaha, wiceprezesa Meta ds. produktów AI, oraz fragmenty komunikatu Mety zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat nazwy @muse, oświadczeń zespołu Muse lub Mety oraz dostępności agenta Muse poza Stanami Zjednoczonymi.
