Raport CoinShares za Q1 2026 nie pozostawia złudzeń: branża miningu bitcoina przechodzi najgłębszą transformację w swojej historii. Nie chodzi już o dywersyfikację ani eksperyment. Chodzi o przeżycie.
Liczby mówią same za siebie. Średni koszt wydobycia jednego bitcoina przez spółki giełdowe wyniósł w Q4 2025 około 79 995 dolarów. Bitcoin w tym samym czasie handlował się w przedziale 68 000-70 000 dolarów. To oznacza stratę rzędu 19 000 dolarów na każdej wykopanej monecie. Takich strat nie da się długo absorbować.
Dlaczego mining przestaje się opłacać
Problem nie pojawił się z dnia na dzień. Po halvingu w 2024 roku nagroda za blok spadła o połowę, koszty energii rosną, a konkurencja o każdy petahasz jest coraz bardziej zacięta. Wskaźnik hash price, który mierzy przychód górnika na jednostkę mocy obliczeniowej, spadł w marcu 2026 roku do rekordowo niskiego poziomu po halvingu: 28-30 dolarów za petahasz dziennie. Jeszcze w późnych miesiącach 2025 roku oscylował wokół 36-38 dolarów.
Branża to rozumie. I działa.
70 miliardów dolarów w kontraktach AI
Odpowiedzią jest masowy zwrot w stronę infrastruktury AI i HPC (high-performance computing). Według raportu CoinShares, publiczne spółki górnicze podpisały już kontrakty na łączną wartość ponad 70 miliardów dolarów. To nie są plany ani deklaracje zamiarów.
Kilka przykładów z ostatnich miesięcy:
- Core Scientific podpisało z CoreWeave kontrakt warty 10,2 miliarda dolarów rozłożony na 12 lat
- TeraWulf ma zakontraktowane przychody HPC na poziomie 12,8 miliarda dolarów
- Hut 8 podpisało 15-letnią umowę dzierżawy infrastruktury AI dla kampusu River Bend za 7 miliardów dolarów
- IREN buduje do 200 megawatów chłodzonej cieczą pojemności GPU
Dziś ok. 30% przychodów publicznych górników pochodzi już z AI. Według CoinShares, do końca 2026 roku liczba ta może sięgnąć 70%.
Żeby sfinansować AI, sprzedają bitcoiny
Transformacja kosztuje. I trzeba ją jakoś zapłacić. Spółki robią to na dwa sposoby: zaciągają długi i sprzedają bitcoiny ze swoich rezerw.
Łącznie publiczne spółki górnicze sprzedały już ponad 15 000 BTC z poziomów szczytowych. Core Scientific pozbyło się ok. 1900 BTC za 175 milionów dolarów w samym styczniu 2026 i planuje zlikwidować praktycznie całą resztę swoich zasobów w Q1. Bitdeer zredukował rezerwy do zera w lutym. Riot Platforms sprzedał 1818 BTC za 162 miliony dolarów w grudniu.
Nawet Marathon, największy publiczny posiadacz bitcoina z 53 822 BTC w kasie, po cichu zmienił politykę w marcowym raporcie 10-K, zezwalając na sprzedaż z całego portfela bilansowego. Decyzja częściowo wynikła z presji na linię kredytową zabezpieczoną bitcoinem o wartości 350 milionów dolarów, gdzie wskaźnik LTV wspiął się do 87% gdy ceny zanurkotowały w okolice 68 000 dolarów.
Po stronie długu: IREN zaciągnął 3,7 miliarda dolarów w obligacjach zamiennych, TeraWulf dźwiga łącznie 5,7 miliarda dolarów zadłużenia, Cipher wygenerował 1,7 miliarda dolarów w obligacjach zabezpieczonych.
Komentarz redaktora
Ta transformacja jest strategicznie zrozumiała, ale nie pozbawiona ryzyka. Z jednej strony górnicy mają unikalną przewagę: dysponują gotową infrastrukturą, łączami energetycznymi i halami serwerowymi. Przestawienie tych aktywów pod AI to naturalna ewolucja, a nie rewolucja od zera. Z drugiej strony masowa sprzedaż bitcoinów przez te same podmioty, które odpowiadają za bezpieczeństwo sieci przez swój hashrate, rodzi pytanie, które środowisko krypto zbyt rzadko zadaje głośno: co się stanie z siecią Bitcoin, jeśli ekonomia miningu się nie poprawi? Czy AI to ratunek dla tych spółek, czy po prostu zmiana nazwy na szyldzie przy tej samej strukturze kosztów? Czas pokaże, ale zakłady są bardzo wysokie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Rynek już wycenił podział
Giełda nie czeka. Spółki górnicze z podpisanymi kontraktami HPC wyceniane są dziś na 12,3-krotność prognozowanych przychodów na kolejne 12 miesięcy. Czyste spółki miningowe handlują się na poziomie 5,9-krotności. Rynek płaci ponad dwa razy więcej za ekspozycję na AI, co tylko wzmacnia presję na kolejne pivoty.
Dla firm, które nie zdążą lub nie zdołają zabezpieczyć kontraktów AI, perspektywy są ponure. CEO Bitfarms Ben Gagnon powiedział wprost: „We are no longer a Bitcoin company.” I to chyba najkrótsza definicja tego, co właśnie się dzieje w całej branży.
Bitcoin mining nie znika, ale przesuwa się na peryferia
Warto jednak zachować proporcje. Sieć bitcoina nie jest w kryzysie egzystencjalnym. Hashrate spadł ze szczytowego poziomu ok. 1160 EH/s w październiku 2025 roku do ok. 850 EH/s w lutym 2026, po czym odbudował się do ok. 1020 EH/s. CoinShares prognozuje wzrost do 1,8 zetahasha do końca 2026 roku.
Geograficznie branża się też zmienia. USA, Chiny i Rosja kontrolują łącznie ok. 68% globalnego hashrate’u. Ale do pierwszej dziesiątki krajów górniczych dołączyły Paragwaj i Etiopia, gdzie HIVE prowadzi operację o mocy 300 megawatów, a Bitdeer – 40 megawatów.
Jedynym większym graczem, który konsekwentnie trzyma się strategii HODLowania i koncentruje na samym miningu, pozostaje MARA. Oraz American Bitcoin Corp, spółka współzałożona przez Erica Trumpa, która oficjalnie deklaruje, że jej celem jest „accumulate more Bitcoin… faster than anyone in this space.”
Reszta branży wyraźnie wybrała inną drogę.
