Coraz więcej Amerykanów sięga po chatboty AI, żeby rozliczyć swoje podatki. Brzmi wygodnie, prawda? Problem w tym, że eksperci biją na alarm – i mają ku temu konkretne powody.
Według badań Adobe, już 26% Amerykanów korzysta z narzędzi AI podczas rozliczania zeznań podatkowych za rok 2025. Rok wcześniej było to zaledwie 11%. Wzrost niemal trzykrotny w ciągu jednego sezonu podatkowego. To liczba, którą trudno zignorować.
Elon Musk reklamuje Groka do podatków
Do tematu dołączył nawet Elon Musk, który na swoim koncie na X pochwalił Groka jako narzędzie pomocne przy podatkach. Wpis pojawił się w odpowiedzi na użytkownika twierdzącego, że chatbot pomógł mu odzyskać o 1400 dolarów więcej zwrotu.
Grok can help with your taxes https://t.co/4sxuf6eIxd
— Elon Musk (@elonmusk) March 3, 2026
Musk to oczywiście właściciel xAI, firmy stojącej za Grokiem. Trudno tu mówić o bezstronnej rekomendacji.
Modele językowe nie wiedzą, co zmieniło się w prawie podatkowym
Sedno problemu leży gdzie indziej. Systemy AI trenowane są na ogromnych zbiorach danych, które zawierają sporo przestarzałych informacji. W tym materiały z rządowych stron, takich jak IRS.gov, gdzie obok aktualnych przepisów spokojnie egzystują te sprzed pięciu lat.
Caroline Bruckner, profesor prawa podatkowego na American University, mówi wprost: „Our tax law is so incredibly complex, and the website has to have information that was true in 2020 as well as 2025, but tax laws and tax breaks have changed so much in five years.”
I tu pojawia się realne ryzyko. AI może podać podatnikowi listę odliczeń, które po prostu już nie obowiązują.
AI w roli doradcy podatkowego to temat, który śledzimy na AIPORT.pl z dużym zainteresowaniem. Z jednej strony mamy do czynienia z realną wartością – chatboty świetnie tłumaczą skomplikowane pojęcia podatkowe na ludzki język, mogą pomóc zorientować się w przepisach komuś, kto nigdy wcześniej nie miał do czynienia z rozliczeniami. To nie jest bez znaczenia. Z drugiej strony, prawo podatkowe zmienia się szybko, a modele językowe mogą po prostu nie nadążać za tymi zmianami. Warto zadać sobie pytanie: czy to problem samej technologii, czy raczej kwestia tego, jak użytkownicy ją stosują? I czy odpowiedzialność za błąd w zeznaniu leżącą po stronie podatnika nie jest przypadkiem zbyt wygodnym argumentem dla tych, którzy chcą ograniczyć dostęp do darmowych narzędzi?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Co AI może, a czego nie potrafi przy podatkach
Specjaliści są zgodni co do kilku rzeczy. Oto jak to wygląda w praktyce:
- Wyjaśnianie pojęć podatkowych w przystępny sposób – tu AI sprawdza się dobrze
- Tłumaczenie zawiłych przepisów na codzienny język – owszem, bez problemu
- Odpowiadanie na pytania ogólne bez podawania danych osobowych – jak najbardziej
- Samodzielne przygotowanie zeznania podatkowego – zdecydowanie nie
Lisa Greene-Lewis z Intuit, producenta TurboTax, zaznacza różnicę między darmowymi chatbotami a specjalistycznym oprogramowaniem: „There’s a difference between those AIs and TurboTax AI models, which have been trained by hundreds of millions of tax returns and financial data points and are up-to-date with the latest tax code and validated by tax professionals.”
Dane osobowe i chatbot – połączenie ryzykowne
Były komisarz IRS Danny Werfel przestrzega przed czymś, o czym rzadko się mówi głośno: nie należy podawać chatbotom wrażliwych danych osobowych. Numer ubezpieczenia społecznego, szczegóły finansowe, informacje o zatrudnieniu – to wszystko może zostać przetworzone przez komercyjne systemy w sposób, którego użytkownik nie kontroluje.
„You should be very wary of using AI and seek assurances that your information won’t be harvested or shared for commercial purposes” – ostrzega Werfel.
Skąd ten boom? Rząd zabrał darmowe narzędzie
Jest jeszcze jeden wątek, który wiele wyjaśnia. Julie Siegel, była wiceszefowa sztabu w Departamencie Skarbu, wskazuje, że Amerykanie zwrócili się ku chatbotom po tym, jak administracja Trumpa zlikwidowała rządowe narzędzie Direct File. Pozwalało ono obywatelom bezpłatnie złożyć zeznanie online i oszczędzało im średnio 160 dolarów rocznie.
Teraz tej opcji nie ma. A dostępne komercyjne oprogramowanie kosztuje. ChatGPT czy Claude są za to bezpłatne i zawsze pod ręką.
„People are turning to LLMs because the government made a choice to pull back on an app it already built” – ocenia Siegel.
Kto odpowiada za błąd?
Najważniejsza rzecz, o której warto pamiętać: odpowiedzialność za poprawność zeznania podatkowego zawsze spoczywa na podatniku. Nie na chatbocie, nie na producencie oprogramowania.
Siegel podaje przykład, który dobrze ilustruje problem. Formularz IRS z nagłówkiem „No tax on overtime” może zostać przez model językowy zinterpretowany dosłownie – jako zwolnienie nadgodzin z jakiegokolwiek podatku. To błędna interpretacja, ale logicznie spójna z treścią dokumentu.
„If Claude misinterprets an IRS form and gets it wrong, and that causes you to owe a lot of money, you are the one at the end of the day holding the bag” – podsumowuje była urzędniczka.
W Polsce sezon podatkowy rządzi się innymi prawami i dysponujemy Krajową Administracją Skarbową z systemem e-PIT, który sam proponuje wstępnie wypełnione zeznanie. Ale trend korzystania z AI do spraw finansowych dotrze i do nas – i warto wiedzieć zawczasu, jakie pytania zadawać.
