Ferrari sięga po sztuczną inteligencję IBM, żeby zmienić sposób, w jaki kibice przeżywają Formułę 1. Nie chodzi tylko o wyniki na torze, ale o to, by każdy fan czuł się traktowany indywidualnie.
Kluczowe fakty:
- IBM rozpoczął współpracę z Ferrari, aby wykorzystać sztuczną inteligencję w poprawie doświadczeń fanów Formuły 1 poprzez nową aplikację mobilną.
- Ferrari jest jednym z nielicznych zespołów F1, które postawiły na własną, niezależną aplikację dla fanów, podobnie jak McLaren i Williams.
- Nowa aplikacja oferuje funkcje oparte na AI, w tym podsumowania wyścigów, asystenta AI do odpowiadania na pytania kibiców oraz gry i prognozy wyników.
Formuła 1 przeżywa renesans popularności, który jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić. Seria dokumentalna „Drive to Survive” na Netfliksie zamieniła kierowców F1 w prawdziwe gwiazdy popkultury, a liczba fanów rośnie w tempie, które zaskoczyło nawet samych organizatorów. To środowisko przyciąga dziś największe firmy technologiczne świata: AWS, Oracle czy Anthropic dawno już znalazły swoje miejsce w padoku. Teraz dołącza do nich IBM, który wybrał sobie partnera z prawdziwej elity – Scuderia Ferrari HP.
IBM trafia w najlepsze miejsce
IBM przyznaje wprost, że przez długi czas F1 było białą plamą w jego portfelu sportowych partnerstw. Dwa lata temu postanowił to zmienić. Wybór Ferrari nie był przypadkowy.
„They’re the winningest team in history” / „To najbardziej utytułowany zespół w historii” – powiedziała Kameryn Stanhouse, wiceprezes IBM ds. partnerstw w sporcie i rozrywce.
Ferrari jest jednym z nielicznych zespołów F1, które postawiły na własną, niezależną aplikację dla fanów, zamiast polegać wyłącznie na mediach społecznościowych czy oficjalnych platformach F1. Obok nich podobną drogą idą McLaren i Williams. To dowód, że sport powoli zaczyna poważnie traktować rosnącą, globalną bazę kibiców jako coś więcej niż tylko widownię.
Aplikacja, która miała ograny schemat
Stara aplikacja Ferrari działała na bardzo prostej zasadzie: kibic wchodził, sprawdzał szczegóły wyścigu i wychodził. Nic więcej. IBM i Ferrari postanowili to radykalnie zmienić.
Co nowego trafiło do aplikacji?
- Podsumowania wyścigów generowane przez AI
- Gry i rywalizacja między użytkownikami aplikacji
- Materiały zza kulis, o teamie i kierowcach
- Sekcja z prognozami wyników
- Asystent AI, do którego kibic może zadawać pytania
Stanhouse podała jeden z przykładów treści, jakie ma serwować nowa aplikacja: „There are two drivers, but did you know it takes 24 people working simultaneously in two seconds to change a tire?” / „Jest dwóch kierowców, ale czy wiedziałeś, że jednoczesna zmiana opony wymaga 24 osób pracujących przez dwie sekundy?”. Tego rodzaju detale mają budować emocjonalną bliskość z teamem.
Dane z toru jako surowiec do storytellingu
Podczas jednego wyścigu F1 generuje miliony punktów danych na sekundę – każdy ruch kierowcy, każde drganie samochodu. Do tej pory te dane służyły głównie inżynierom. Teraz AI ma przetwarzać je w treści, które będą czytelne i angażujące dla przeciętnego kibica.
Ferrari specjalnie stworzyło stanowisko „head of fan development” i powołało na nie Stefano Pallarda. Jego zadanie jest proste do opisania, ale trudne w realizacji: sprawić, by każdy fan czuł, że zespół go zna.
„That starts with taking the data we get from the track and turning it into content that is easy to follow and engaging” / „Zaczyna się od wzięcia danych z toru i zamienienia ich w treści, które są łatwe do śledzenia i angażujące” – wyjaśnił Pallard.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Ten projekt pokazuje coś ważnego – AI w sporcie to nie tylko optymalizacja strategii pit stopu czy analiza telemetrii dla inżynierów. Coraz częściej chodzi o relację między marką a człowiekiem. I tu widzę zarówno potencjał, jak i pewne ryzyko. Potencjał jest oczywisty: personalizacja treści na masową skalę, którą do tej pory mogły sobie pozwolić tylko największe platformy streamingowe. Ryzyko? Jeśli aplikacja zacznie „wiedzieć” o kibiców więcej niż oni sami, granica między angażującym doświadczeniem a manipulacją emocjonalną robi się cienka. Pytanie, które warto stawiać: kto decyduje, jakie treści „rezonują” z fanami i w czyim interesie jest ta decyzja podejmowana? W interesie kibica czy w interesie sprzedaży kolejnego gadżetu?
Tifosi pod lupą algorytmu
Pallard przyznaje, że AI analizuje sygnały aktywności w aplikacji – które treści ludzie czytają, jakie jest wydźwięk wiadomości, które wysyłają fani. Wszystko po to, żeby lepiej rozumieć, co trafia do Tifosi – jak nazywa się fanów Ferrari.
„That helps us understand what resonates most with the Tifosi and it directly informs how we shape our storytelling and how we deliver content” / „To pomaga nam zrozumieć, co najbardziej rezonuje z Tifosi, i bezpośrednio informuje, jak kształtujemy nasze opowiadanie historii i jak dostarczamy treści” – mówi Pallard.
Wyniki są już widoczne: IBM podaje, że zaangażowanie w aplikacji w weekendy wyścigowe wzrosło o 62%.
Nowy fan to często młoda kobieta
Twórcy aplikacji musieli wziąć pod uwagę fakt, że baza fanów F1 zmieniła się drastycznie. Według danych opublikowanych przez F1 w 2025 roku, 75% nowych kibiców to kobiety, a wśród nich dominuje pokolenie Z. Jednym z magnesów przyciągającym kobiety jest F1 Academy – żeńska seria wyścigowa rozwijająca kolejne pokolenie kierowców.
Ale nowi fani, niezależnie od płci i wieku, mają jedno wspólne oczekiwanie.
„They are asking for more data, more insight, more features, and we have to be able to deliver that” / „Proszą o więcej danych, więcej wglądu, więcej funkcji i musimy być w stanie to dostarczyć” – stwierdza Pallard.
Cel: lojalność przez całe życie fana
Ferrari i IBM celują w coś ambitniejszego niż tylko wyższe statystyki pobierania aplikacji. Chcą, żeby kibic trwał przy zespole przez cały sezon, nie tylko w weekendy wyścigowe. Stanhouse porównuje to do aplikacji sportowych związanych z turniejami – tam zaangażowanie trwa kilka tygodni w roku. Ferrari chce utrzymać uwagę przez cały rok.
„Whether they have been with us for 30 years or 30 days. That is how you build loyalty that lasts” / „Niezależnie od tego, czy są z nami od 30 lat, czy od 30 dni. W ten sposób buduje się lojalność, która trwa” – podsumowuje Pallard.
Co ciekawe, wśród pozornie drobnych zmian jest też jedna symptomatyczna. Aplikacja Ferrari nie była dostępna po włosku – pomimo że to włoski zespół z ogromną włoską bazą kibiców. Dopiero współpraca z IBM to zmieniła. Czasem największe zaniedbania kryją się w najprostszych miejscach.
