Anthropic złożyło właśnie dokumenty rejestracyjne nowego komitetu akcji politycznej, czyli PAC (Political Action Committee). To wyraźny sygnał, że firma nie zamierza stać z boku, gdy w Waszyngtonie rozstrzyga się przyszłość regulacji AI.
Nowy komitet nosi roboczą nazwę AnthroPAC. Będzie finansowany z dobrowolnych wpłat pracowników, ograniczonych do 5000 dolarów od osoby. Dokumenty trafiły już do Federalnej Komisji Wyborczej (FEC), a pod dokumentem założycielskim widnieje podpis Allison Rossi, skarbniczki Anthropic.
Pieniądze AI płyną do polityki
To nie jest zjawisko odosobnione. Firmy AI od miesięcy aktywnie wchodzą w przestrzeń polityczną i lobbyingową. Washington Post informował w marcu, że branża AI zdążyła już wpompować łącznie aż 185 milionów dolarów w kampanie do wyborów połówkowych. Do tego dochodzi Public First, superpac, który według New York Timesa otrzymał co najmniej 20 milionów dolarów od samego Anthropic, finansując kampanie reklamowe wspierające określoną agendę regulacyjną.
AnthroPAC planuje wpierać polityków obu partii, zarówno obecnych kongresmenów, jak i nowych kandydatów. Strategia jak najbardziej pragmatyczna, bo niezależnie od tego, kto będzie rządzić, Anthropic chce mieć swoich sojuszników przy stole.
Czy to lobbing, czy odpowiedzialność?
Kiedy widzę, że firma taka jak Anthropic wchodzi w politykę, mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem to jako konieczność, bo w Waszyngtonie zapadają decyzje, które będą kształtować cały ekosystem AI na dekady. Lepiej mieć przy tym stole kogoś kompetentnego niż zostawić pole wyłącznie tym, którzy AI traktują jako narzędzie do głosowania, a nie technologię do zrozumienia. Z drugiej strony, gdy firma „bezpieczeństwa AI” zaczyna finansować kampanie wyborcze, trzeba zadawać pytania: czyje bezpieczeństwo tu chronimy? I czy misja, która była fundamentem tożsamości Anthropic, nie zaczyna powoli ustępować miejsca zwykłej grze interesów? To nie jest zarzut, to pytanie, które warto zadawać na głos i regularnie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Tło: konflikt z Pentagonem
Aktywność polityczna Anthropic przyspieszyła wyraźnie w kontekście trwającego sporu z Departamentem Obrony USA. Konflikt dotyczy zasad korzystania przez rząd z modeli AI firmy i wybuchł na początku tego roku. Pentagon oficjalnie uznał Anthropic za ryzyko w łańcuchu dostaw, co dla firmy o ambicjach globalnych jest poważnym problemem wizerunkowym i prawnym.
Zaangażowanie polityczne to więc nie tylko strategia długoterminowa. To również konkretna odpowiedź na bieżące turbulencje.
Co to oznacza dla branży?
Wejście Anthropic w politykę poprzez formalny PAC sygnalizuje dojrzewanie całej branży AI do fazy, którą przeszły już wcześniej inne sektory: farmaceutyczny, energetyczny, technologiczny. Ta lista jest znana:
- budowanie relacji z ustawodawcami zanim przepisy zostaną napisane,
- finansowanie kampanii kandydatów „przyjaznych AI”,
- wpływ na narrację regulacyjną po obu stronach sceny politycznej,
- ochrona własnych interesów biznesowych pod szyldem „odpowiedzialnego AI”.
To nie jest krytyka, to opis mechanizmu, który działa od dekad. Pytanie tylko, czy branża AI, która tak chętnie mówiła o swojej wyjątkowości i misji zbawienia ludzkości, nadal chce być traktowana inaczej niż Big Pharma lub Big Oil.
Anthropic weszło do gry. Pytanie teraz, jak będzie grać.
