Temat powraca jak bumerang: sztuczna inteligencja i rynek pracy. Każde kolejne zwolnienia w branży tech natychmiast wywołują falę komentarzy o tym, że „AI niszczy miejsca pracy” – i choć strach jest zrozumiały, rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana niż sugerują nagłówki.
Kluczowe fakty:
- AI była w kwietniu najczęściej wskazywanym przez firmy powodem cięć zatrudnienia, a do tej pory w 2024 roku spowodowała ponad 49 000 zwolnień w Stanach Zjednoczonych.
- Eksperci szacują, że AI może zautomatyzować 57% wszystkich aktywności zawodowych, ale są to fragmenty różnych stanowisk rozproszone po całej organizacji, a nie całe stanowiska pracy.
- 90% pracowników sektora technologicznego już korzysta z AI w codziennej pracy, a 84% programistów używa narzędzi AI lub planuje zacząć to robić.
Firma doradcza Challenger, Gray & Christmas opublikowała właśnie raport, z którego wynika, że AI była w kwietniu najczęściej wskazywanym przez firmy powodem cięć zatrudnienia – drugi miesiąc z rzędu. Brzmi alarmująco. Ale zanim wpadniemy w panikę, warto przyjrzeć się temu, co tak naprawdę się dzieje.
Eksperci są zgodni w jednym: firmy nie zastępują całych stanowisk sztuczną inteligencją. Automatyzują konkretne zadania w ramach istniejących ról. To różnica, którą warto zapamiętać.
Nie można wziąć ćwierć człowieka z czterech osób
Alexis Krivkovich z McKinsey & Company szacuje, że AI jest technicznie zdolna do automatyzacji 57% wszystkich aktywności zawodowych. Imponująca liczba. Tylko że – i tu tkwi diabeł w szczegółach – te 57% to fragmenty różnych stanowisk, rozłożone po całej organizacji.
Nitin Seth z firmy consultingowej Incedo ujął to dosadnie:
„You can’t take one quarter of Lisa, one quarter of Jessica, one quarter of Nitin and one quarter of somebody else and make it one person” / „Nie możesz wziąć jednej czwartej Lisy, jednej czwartej Jessiki, jednej czwartej Nitina i jednej czwartej kogoś jeszcze i zrobić z tego jednej osoby”
Seth twierdzi, że jego firma pomaga klientom zwiększyć produktywność dzięki AI o co najmniej 20-25% – bez proporcjonalnych redukcji zatrudnienia. Właśnie dlatego, że AI przejmuje tylko wybrane fragmenty pracy.
Inżynier oprogramowania czy „builder”?
Branża technologiczna odczuwa tę transformację najsilniej. Według badania Google z września ubiegłego roku, 90% pracowników sektora tech korzysta już z AI w codziennej pracy. Stack Overflow podaje z kolei, że 84% programistów używa narzędzi AI lub planuje zacząć to robić.
Ale czy to oznacza koniec zawodu software engineera? Boris Cherny, szef Claude Code w Anthropic, poszedł dalej niż większość komentatorów:
„I think by the end of the year, we’re going to start to see the idea of software engineering go away” / „Myślę, że do końca roku zaczniemy obserwować, jak pojęcie inżynierii oprogramowania odchodzi w przeszłość”
Cherny sugeruje, że odpowiedniejszym tytułem stanie się „builder” – ktoś, kto buduje, a pisanie kodu jest tylko jednym z wielu narzędzi w jego arsenale. Sujata Sridharan, inżynierka z ponad dekadą doświadczenia, potwierdza tę zmianę z własnego podwórka: jej praca nadal wymaga myślenia krytycznego i rozwiązywania problemów – tyle że teraz wykonanie zadania to mix pisania kodu i promptowania AI.
Widzę w tym coś, co mnie jednocześnie uspokaja i niepokoi. Uspokaja, bo dane pokazują, że masowa likwidacja zawodów to na razie scenariusz bardziej z science fiction niż z rzeczywistości. Niepokoi, bo ta zmiana jest nierównomierna – dotyka najbardziej tych, którzy wykonują powtarzalne, dobrze zdefiniowane zadania. Pytanie nie brzmi „czy AI odbierze mi pracę?”, ale „które elementy mojej pracy AI przejmie w pierwszej kolejności i czy jestem gotowy na to, co pozostanie?” Firmy, które dziś twierdzą, że zwiększają produktywność bez redukcji etatów, mogą za rok spojrzeć na te liczby inaczej. Historia poprzednich rewolucji technologicznych uczy, że dostosowanie rynku pracy jest kwestią czasu – nie tego, czy nastąpi.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Zwolnienia są. Pytanie o skalę
Nie ma co owijać w bawełnę: redukcje zatrudnienia związane z AI są faktem. Do tej pory w 2026 roku AI była wymieniana jako powód ponad 49 000 zwolnień w samych Stanach Zjednoczonych.
Kilka głośnych przypadków z ostatnich tygodni:
- Block (firma stojąca za Square i Cash App) zwolnił 40% pracowników – AI pozwala robić więcej mniejszymi zespołami
- Coinbase redukuje zatrudnienie o ok. 14% – CEO Brian Armstrong napisał na X, że AI umożliwia inżynierom dostarczanie w dni tego, co wcześniej zajmowało całemu zespołowi tygodnie
- Cloudflare przyznał, że sposób działania firmy zmienił się gruntownie, a wykorzystanie AI wzrosło o ponad 600% w ciągu ostatnich trzech miesięcy
This is an email I sent earlier today to all employees at Coinbase:
Team,
Today I’ve made the difficult decision to reduce the size of Coinbase by ~14%. I want to walk you through why we're doing this now, what it means for those affected, and how this positions us for the…
— Brian Armstrong (@brian_armstrong) May 5, 2026
Gdzie to się zatrzyma?
Dan Priest, główny dyrektor ds. AI w PwC, przyznaje, że „pewne zakłócenia na rynku pracy są możliwe” – ale nie widzi na razie masowych zwolnień ani likwidacji całych kategorii zawodów. Microsoft w swoim raporcie, opartym na badaniu 20 000 pracowników w 10 krajach, wskazuje na inny problem: większość firm nie dostosowała jeszcze wskaźników i systemów motywacyjnych do nowej rzeczywistości, w której AI jest codziennym narzędziem pracy.
Krajobraz technologiczny nie stoi w miejscu. Anthropic ogłosił właśnie nowe agenty AI zaprojektowane specjalnie do pracy w finansach – tworzenie pitchbooków, przygotowywanie raportów kredytowych. Umesh Ramakrishnan z firmy headhunterskiej Kingsley Gate powiedział to, co wielu z nas myśli, ale boi się powiedzieć głośno:
„It starts at the bottom, and it keeps going up. And I don’t know where it stops.” / „Zaczyna się od dołu i idzie coraz wyżej. I nie wiem, gdzie się to zatrzyma.”
Nie wie. My też nie wiemy. I to jest chyba najbardziej uczciwa odpowiedź, jaką można dziś dać.
