Mark Tilbury, brytyjski przedsiębiorca i twórca kanału o finansach osobistych, dał sobie 7 dni i 99 dolarów na zbudowanie wirtualnych influencerów w Claude i Higgsfield i zarobienie na nich co najmniej 1000 dolarów. Skończył z przychodem 276 dolarów i zyskiem 157,48 dolara, więc sam uznał, że wyzwanie przegrał. Po drodze pokazał cały proces krok po kroku: od wymyślenia postaci, przez generowanie zdjęć, głosu i wideo, po sprzedaż cyfrowego produktu na Instagramie.
- Mark Tilbury przez 7 dni i za budżet 99 dolarów zbudował wirtualnych influencerów przy użyciu Claude i Higgsfield, uzyskując 276 dolarów przychodu i 157,48 dolara zysku – co sam uznał za porażkę wobec zakładanego progu 1000 dolarów.
- Jeden z filmów porzuconej przez Tilbury'ego postaci Vivian przekroczył 250 tys. wyświetleń już po tym, jak autor przestał się nią zajmować, a widzowie pod filmami Sienny kłócili się w komentarzach i pytali o ubrania, nie wiedząc, że postać nie istnieje.
- Od 2 sierpnia 2026 roku art. 50 AI Act zobowiązuje podmioty zawodowo wykorzystujące AI do wyraźnego oznaczania sztucznie wygenerowanych treści, a za naruszenie przepisów o przejrzystości grożą kary do 15 mln euro.
Film: I Tried The LAZIEST Way to Make Money With AI
O czym jest ten film
Tilbury zaczyna od trzech zasad. Budżet startowy nie może przekroczyć 99 dolarów, nie wolno mu używać własnej twarzy ani głosu, a pierwszy influencer ma powstać jeszcze tego samego dnia. Jeśli nie zarobi 1000 dolarów, tyle samo odda jednemu z komentujących.
Najpierw przegląda istniejące konta wirtualnych postaci, w tym Lil Miquelę, i wypisuje sposoby, w jakie ich twórcy zarabiają: umowy z markami, sprzedaż produktów fizycznych i cyfrowych, programy partnerskie oraz przychody z reklam. Za najbardziej dochodowe uznaje trzy nisze: zdrowie, pieniądze i związki.
Claude w darmowym planie wymyśla mu trzy postacie:
- Amos, 101-latek od tradycyjnych metod dbania o zdrowie,
- Vivian, bogata babcia po trzech mężach, z prywatnym odrzutowcem,
- Sienna, 22-latka opowiadająca o randkach i niejasnych relacjach.
Zdjęcia, głosy i filmy w formacie pionowym powstają w Higgsfield, podłączonym do Claude jako konektor. Scenariusze pisze Claude z pomocą gotowych skilli. Po 10 filmach na każdym koncie Tilbury stawia na Amosa i przygotowuje dla niego 30-dniowy zeszyt ćwiczeń z nawykami, który sprzedaje przez Stan Store za 12 dolarów. Pod koniec okazuje się, że najlepiej radzi sobie porzucona wcześniej Vivian.
Dlaczego warto obejrzeć
Film przyda się każdemu, kto chce zobaczyć, jak dziś wygląda praktyczny proces produkcji wirtualnej postaci na zwykłym koncie w Claude, bez programowania. To jeden z niewielu materiałów z tego gatunku, w którym autor pokazuje własne, niezbyt imponujące liczby, a nie tylko zrzuty cudzych przychodów. Warto jednak oglądać go krytycznie: to jednocześnie poradnik i materiał, w którym autor promuje kod rabatowy do narzędzia, na którym opiera się cały proces.
Kluczowe fragmenty
- Przegląd konkurencji i wybór nisz. Tilbury rozpisuje modele zarabiania wirtualnych influencerów i zauważa, że wśród przejrzanych kont brakowało postaci mówiącej o pieniądzach, co uznaje za lukę rynkową.
- Łączenie Claude z Higgsfield. Autor pokazuje, jak dodać własny konektor i generować obrazy postaci bez wychodzenia z czatu, co dobrze obrazuje, jak daleko zaszła integracja modeli językowych z generatorami wideo.
- Komentarze pod filmami Sienny. Widzowie kłócą się między sobą o jej wybory życiowe i pytają, gdzie kupiła ubrania, nie zauważając, że postać nie istnieje. Ten fragment mówi o skuteczności takich kont więcej niż jakiekolwiek wyliczenia.
- Budowa i wycena cyfrowego produktu. Tilbury tłumaczy, dlaczego zamiast e-booka wybiera zeszyt ćwiczeń z codziennymi zadaniami, i przyznaje, że przed sprzedażą musiał sam przeczytać całość pod kątem poprawności i bezpieczeństwa treści.
- Podliczenie wyników. 23 sprzedane egzemplarze, 276 dolarów przychodu, 19,52 dolara prowizji PayPala i 99 dolarów za plan Higgsfield dają 157,48 dolara zysku. Uczciwe rozliczenie, choć przy darmowym okresie próbnym Stan Store i darmowym planie Claude.
- Niespodziewany sukces Vivian. Jeden z jej filmów przekroczył 250 tys. wyświetleń już po tym, jak autor przestał się nią zajmować, co pokazuje, że siedem dni to za mało, by ocenić, które konto „zaskoczy”.
Autor oznaczył Amosa jako AI, ale sam przyznaje, że inni tego nie robią
Tilbury wpisuje w biogramie Amosa „your AI grandpa”, tłumacząc, że nie chce, by ktokolwiek poczuł się oszukany. Przy przeglądzie konkurencji wskazuje konto rzekomego brytyjskiego rzemieślnika robiącego drewniane flagi i ocenia je jednoznacznie:
„Czy to etyczne? Nie, bo osoba prowadząca to konto okłamuje swoich klientów” / „Now, is this ethical? No, because the person behind the account is lying to their customers.”
W podsumowaniu dodaje, że nie chciałby, żeby wszyscy rzucili się na ten model, bo jeśli wszystko w sieci będzie generowane przez AI, to „w pewnym sensie wysysa to z internetu duszę” / „it sort of kind of sucks the soul out of the internet a bit.”
Dla porównania skali: Lil Miquela, na którą powołuje się Tilbury, działa od 2016 roku, ma na Instagramie ponad 2 mln obserwujących i współpracowała m.in. z Prada i Calvin Klein. Za tą postacią stoi jednak zespół i agencja, a nie jedna osoba z darmowym kontem w Claude. Kwota 11 mln dolarów rocznego przychodu, którą podaje autor filmu, to jego szacunek, nie dane ujawnione przez twórców postaci.
Oglądałem ten film z mieszanymi uczuciami. Technicznie robi wrażenie: jedna osoba, jeden czat i jedno narzędzie do generowania wideo wystarczą dziś, żeby w jeden dzień zbudować trzy wiarygodne postacie, którym obcy ludzie zadają pytania o ubrania i z którymi się kłócą w komentarzach. To jest właściwa informacja z tego materiału, ważniejsza niż 157 dolarów zysku.
Ale najbardziej niepokoi mnie wybór zwycięzcy. Stuletni „dziadek” bez żadnych kompetencji sprzedaje ludziom plan zmiany nawyków zdrowotnych, a jego popularność wynika z tego, że wygląda wiarygodnie. Tilbury przeczytał zeszyt przed sprzedażą i oznaczył konto w biogramie. Tylko ile osób czyta biogram, zanim obejrzy rolkę w feedzie? I ilu naśladowców po obejrzeniu filmu będzie równie ostrożnych?
Uważam też, że tytuł jest mylący. Autor sam koryguje wygląd postaci, dodaje napisy, sprawdza produkt i podejmuje decyzje biznesowe, a na koniec okazuje się, że źle wybrał konto do promocji. To nie jest lenistwo, tylko zwykła praca twórcy treści, tyle że z tańszą produkcją. Najpewniej zarabia tu zresztą nie Amos, tylko sam film, w którym pada kod rabatowy do Higgsfield. Otwarte pytanie brzmi: co się stanie z zaufaniem do porad na Instagramie, gdy takich kont będą tysiące?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
W Unii Europejskiej takie filmy trzeba oznaczać od 2 sierpnia 2026 roku
Polski czytelnik, który chciałby powtórzyć eksperyment Tilbury’ego, działa w innych realiach prawnych niż autor filmu. Od 2 sierpnia 2026 roku obowiązuje art. 50 AI Act, który nakazuje podmiotom zawodowo wykorzystującym AI ujawniać, że publikowane przez nie deepfake’i zostały sztucznie wygenerowane. Obowiązek nie dotyczy użytku czysto osobistego, ale konto sprzedające produkt trudno moim zdaniem uznać za prywatną zabawę.
Ważny jest też sposób oznaczenia. Informacja ma być jasna i dostępna najpóźniej przy pierwszym kontakcie odbiorcy z treścią. Wpis w biogramie, jaki zastosował Tilbury, może więc nie wystarczyć, bo większość widzów trafia na rolki z poziomu feedu, a nie profilu. Bezpieczniej oznaczyć każdy film. Za naruszenie przepisów o przejrzystości grożą kary do 15 mln euro.
Do tego dochodzą zasady, które obowiązują niezależnie od AI: wprowadzanie konsumentów w błąd co do tego, kto stoi za rekomendacją, oraz ograniczenia dotyczące treści zdrowotnych. W przypadku konta w stylu Amosa, sprzedającego porady o zdrowiu w imieniu nieistniejącego stulatka, ryzyko prawne i wizerunkowe jest w Polsce wyraźnie większe niż sugeruje film.
O materiale
Kanał: Mark Tilbury
Film: I Tried The LAZIEST Way to Make Money With AI
Język: angielski (dostępny również w wersji z dubbingiem)
Omówienie powstało na podstawie materiału wideo. Redakcja AIPORT.pl nie jest autorem filmu ani nie jest powiązana z kanałem. Komentarz redakcyjny i wybór kluczowych fragmentów: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
![[ENG] Sprawdziłem najbardziej leniwy sposób zarabiania z pomocą AI [ENG] Sprawdziłem najbardziej leniwy sposób zarabiania z pomocą AI](https://aiport.pl/wp-content/uploads/2026/09/eng-sprawdzilem-najbardziej-leniwy-sposob-zarabiania-z-pomoca-ai-1024x576.webp)