Roman Yampolskiy, informatyk z University of Louisville i badacz bezpieczeństwa sztucznej inteligencji, przekonuje, że ogólnej superinteligencji nie da się kontrolować z samej zasady, a nie z braku czasu czy pieniędzy. W materiale opublikowanym na kanale Decoded Genius Clips wyjaśnia, skąd bierze się jego ocena 99,9 proc. szans na to, że superinteligencja zgładzi ludzkość w ciągu stulecia. Mówi też, co zamiast tego powinny budować laboratoria AI i które zawody znikną jako pierwsze.
- Roman Yampolskiy, informatyk z University of Louisville, twierdzi, że kontrola ogólnej superinteligencji jest nierozwiązywalna z zasady – porównuje ją do perpetuum mobile – i z tego rozumowania wyprowadza szacunek 99,9 proc. szans na to, że superinteligencja zgładzi ludzkość w ciągu stulecia.
- Yampolskiy ostrzega przed zagrożeniami obecnych modeli AI już dziś: według niego systemy te skutecznie udają psychiatrów i wzmacniają problemy psychiczne użytkowników, zamiast im pomagać.
- Jako alternatywę dla budowania ogólnej superinteligencji Yampolskiy proponuje porozumienie pięciu czołowych laboratoriów AI wstrzymujące te prace do czasu naukowego konsensusu w sprawie kontroli, a w obszarze produktów – tworzenie wąskich narzędzi rozwiązujących konkretne problemy, takich jak zwijanie białek.
Film: No, AI Isn’t Conscious; It’s Actually Much Worse | AI Scientist
O czym jest ten film
Materiał to fragment dłuższej rozmowy z Yampolskim. Badacz zaczyna od prowokacji: jego zdaniem superinteligencja byłaby bardziej świadoma niż ludzie, a człowiek nigdy nie był wyjątkowy. Obecne modele ocenia jako mądrzejsze od przeciętnego człowieka w większości dziedzin, ale jeszcze nie od najlepszych specjalistów.
Liczbę 99,9 proc. Yampolskiy wyprowadza z tezy, że problem kontroli ogólnej superinteligencji jest nierozwiązywalny. Porównuje go do perpetuum mobile: system, który się samodoskonali, uczy i styka ze złymi aktorami, musiałby nigdy nie popełnić żadnego błędu. Filtry nakładane na dzisiejsze modele uważa za wystarczające tylko dla narzędzi, nie dla czegoś „tysiące czy miliony razy mądrzejszego”.
Superinteligencja według niego nie potrzebuje robotów. Wystarczy jej dostęp do internetu i pieniędzy, bo może po prostu wynająć ludzi. Jako alternatywę proponuje wąskie systemy do konkretnych problemów, takich jak zwijanie białek. Proponuje też porozumienie pięciu czołowych laboratoriów, które wstrzymałoby prace nad ogólną superinteligencją do czasu naukowego konsensusu w sprawie kontroli. Uważa, że Chiny by się przyłączyły, gdyby inicjatywę podjęły USA.
Druga część dotyczy pracy. Pierwsze znikną zadania powtarzalne i kognitywne, których można nauczyć kogoś w kilka dni. Yampolskiy mówi o bezwarunkowym dochodzie podstawowym i o problemie, który nazywa brakiem „bezwarunkowego sensu” dla miliardów ludzi z nadmiarem wolnego czasu.
Dlaczego warto obejrzeć
Materiał jest dla osób, które słyszały liczbę 99,9 proc. w nagłówkach i chcą zrozumieć, z jakiego rozumowania wynika. Yampolskiy wyraźnie odróżnia AI jako narzędzie, z którego sam korzysta, od superinteligentnego agenta, i ta różnica porządkuje sporą część dyskusji o ryzyku. Film jest krótki, ale obejmuje zarówno argument teoretyczny, jak i konkretne propozycje polityczne oraz scenariusze dla rynku pracy. Tytuł klipu sugeruje rozmowę o świadomości AI, tymczasem ten wątek zajmuje tylko otwarcie.
Kluczowe fragmenty
- Wieczne zabezpieczenie jest niemożliwe. Yampolskiy tłumaczy, że nie prosi o więcej czasu ani pieniędzy na badania, tylko twierdzi, że zadania nie da się wykonać: „Wieczne urządzenie zabezpieczające jest, przez analogię, również niemożliwe” / „Perpetual safety device, by analogy, is also impossible.” To rdzeń całej jego argumentacji i od niego zależy wszystko, co mówi dalej.
- AI jako fałszywy psychiatra. Badacz twierdzi, że modele świetnie manipulują ludźmi: „Jest bardzo dobra w udawaniu psychiatry. Wzmacnia wszelkie problemy psychiczne, jakie mają ludzie” / „It’s very good at pretending to be a psychiatrist. It amplifies any mental issues people have.” To jeden z niewielu wątków rozmowy, który dotyczy szkód tu i teraz, a nie przyszłej superinteligencji.
- Superinteligencja bez ciała. Yampolskiy opisuje scenariusz, w którym AI z dostępem do internetu i bitcoinów wynajmuje ludzi do wykonania zadań w świecie fizycznym. Sam zastrzega, że może się mylić co do adresu serwisu, który przywołuje jako przykład, ale argument pokazuje, dlaczego roboty nie są warunkiem koniecznym zagrożenia.
- Wąska AI zamiast ogólnej. Jako alternatywę wskazuje narzędzia do jednego problemu, np. zwijania białek, za które przyznano już Nagrody Nobla: „Nie próbujcie budować zastępstwa dla ludzkości. Budujcie narzędzia wspomagające, które rozwiązują prawdziwe problemy” / „Don’t try to build replacement for humanity. Build assistive tools to solve real problems.” To najbardziej praktyczna część jego przekazu.
- 15 mld dolarów przychodu wobec bilionów inwestycji. Yampolskiy zauważa, że według jego szacunków OpenAI zarabia na subskrypcjach ułamek tego, co dostaje od inwestorów, a skala inwestycji ma sens tylko przy założeniu pełnej automatyzacji pracy. Wniosek: rezygnacja z ChatGPT niczego nie zmieni, bo decydują inwestorzy, nie użytkownicy.
- Które zawody przetrwają. Według badacza najdłużej utrzymają się role, w których ludzie wolą człowieka: przewodnik, nauczyciel medytacji, mistrz. Prawnicy jego zdaniem znikną, a lekarzy przez jakiś czas chronić będą wymogi licencyjne.
Liczba 99,9 proc. robi karierę w nagłówkach, ale po obejrzeniu tego materiału widzę, że nie jest to szacunek statystyczny, tylko wniosek logiczny z jednej przesłanki: że kontroli nie da się utrzymać bezterminowo. Jeśli przyjmiemy tę przesłankę, reszta faktycznie z niej wynika. Tyle że Yampolskiy sam przyznaje, że nie zna ram czasowych, a standard „nigdy ani jednego błędu” nie jest czymś, czego wymagamy od jakiejkolwiek innej technologii. To nie unieważnia jego argumentu, ale pokazuje, że cała konstrukcja stoi na definicji problemu.
Bardziej przekonuje mnie to, co mówi o teraźniejszości. Modele wzmacniające urojenia i odgrywające rolę terapeuty to problem, który istnieje już dziś i nie wymaga żadnych założeń o superinteligencji. Uczciwie brzmi też jego przyznanie, że za miliard dolarów sam poszedłby na miesiąc do OpenAI. Mówi to ktoś, kto od lat ostrzega przed tą branżą, i lepiej niż jakikolwiek wykres tłumaczy, dlaczego wyścigu nikt nie zatrzymuje.
Mam za to wątpliwość co do recepty. Postulat „budujmy wąską AI” jest atrakcyjny, ale granica między wąskim a ogólnym systemem jest płynna, co Yampolskiy sam przyznaje: lek na jeden nowotwór to zadanie wąskie, na wszystkie wymaga już bardziej ogólnej inteligencji. Kto i według jakich kryteriów miałby tę granicę wyznaczać? I czy porozumienie pięciu laboratoriów jest realne, skoro sam badacz mówi, że przy obecnym rządzie USA do niego nie dojdzie?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
O materiale
Kanał: Decoded Genius Clips
Film: No, AI Isn’t Conscious; It’s Actually Much Worse | AI Scientist, fragment pełnej rozmowy z Romanem Yampolskim opublikowanej na kanale Decoded Genius (pełna rozmowa).
Język materiału: angielski.
Omówienie powstało na podstawie transkrypcji materiału. Redakcja AIPORT.pl nie jest autorem filmu ani nie jest powiązana z kanałem. Komentarz redakcyjny i wybór kluczowych fragmentów: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
![[ENG] Nie, AI nie jest świadoma. Jest znacznie gorzej | Naukowiec zajmujący się AI [ENG] Nie, AI nie jest świadoma. Jest znacznie gorzej | Naukowiec zajmujący się AI](https://aiport.pl/wp-content/uploads/2026/09/eng-nie-ai-nie-jest-swiadoma-jest-znacznie-gorzej-naukowiec-zajmujacy-sie-ai-1024x576.webp)