W poniedziałek 24 sierpnia w federalnym sądzie w Oakland rusza drugi tydzień procesu, w którym 29 amerykańskich stanów oskarża Metę o celowe uzależnianie dzieci od Facebooka i Instagrama. Sprawę prowadzi Yvonne Gonzalez Rogers, sędzia, która w ciągu ostatnich pięciu lat rozstrzygała spór Apple z Epic Games i pojedynek Elona Muska z Samem Altmanem.
Kluczowe fakty:
- W federalnym sądzie w Oakland trwa proces, w którym 29 amerykańskich stanów oskarża Metę o celowe uzależnianie dzieci od Facebooka i Instagrama. Sprawę prowadzi sędzia Yvonne Gonzalez Rogers.
- Gonzalez Rogers została niedawno mianowana przewodniczącą sądu Północnego Dystryktu Kalifornii, który obejmuje San Francisco i Dolinę Krzemową – siedziby takich firm jak OpenAI i Meta.
- Sędzia pochodzi z Houston, ukończyła studia prawnicze na University of Texas, a na stanowisko sędziego federalnego została nominowana przez prezydenta Baracka Obamę na rekomendację senator Dianne Feinstein.
Jeśli ktoś chciałby wskazać jedną osobę, która w tej dekadzie miała największy realny wpływ na sposób działania amerykańskich firm technologicznych, kandydatka jest tylko jedna. I nie pracuje w Waszyngtonie ani w Brukseli. Siedzi w sali rozpraw w budynku imienia Ronalda V. Dellumsa w Oakland.
Cztery miesiące, które ustawiły kalendarz całej branży
Koniec kwietnia i większość maja tego roku Gonzalez Rogers spędziła na procesie Muska przeciwko OpenAI. Zaraz potem, jak opisuje CNBC, została mianowana przewodniczącą sądu Północnego Dystryktu Kalifornii, zastępując na tym stanowisku sędziego Richarda Seeborga. Piętnaście lat po tym, jak jej nominację do sądu federalnego podpisał Barack Obama.
Ten dystrykt to nie jest przypadkowy kawałek mapy. Obejmuje San Francisco, gdzie siedzibę ma OpenAI, oraz całą Dolinę Krzemową z Metą i większością jej konkurentów. Przewodnicząca sądu w tym miejscu i w tym momencie historii to funkcja o wadze, której trudno przecenić.
Sześćdziesięciojednoletnia sędzia pochodzi z Houston, studia licencjackie skończyła w Princeton, prawo na University of Texas. W 1991 roku dołączyła do kancelarii Cooley jako pierwsza Latynoska na stanowisku associate. Do sądu stanowego hrabstwa Alameda trafiła w 2008 roku z nominacji ówczesnego gubernatora Arnolda Schwarzeneggera. Jej awans na szczebel federalny zarekomendowała prezydentowi Obamie senator Dianne Feinstein.
W środowisku prawniczym funkcjonuje jako YGR i ma opinię osoby, z którą nie da się grać.
„Powiedziałbym o niej, że to twardzielka” / „I would describe her as a pistol” – mówi CNBC Steve Berman, partner zarządzający w kancelarii Hagens Berman, który w latach dziewięćdziesiątych współprowadził sprawę przeciwko koncernom tytoniowym, a przed Gonzalez Rogers procesował się z Apple. Dodaje, że prawnicy próbujący mydlić jej oczy szybko tego żałują.
Apple zna ją najlepiej i nie wspomina tego dobrze
Zanim pojawiły się Meta i Musk, nazwisko Gonzalez Rogers znali przede wszystkim ci, którzy śledzą sprawy Apple.
- Pepper przeciwko Apple (od 2012): pozew antymonopolowy dotyczący App Store i 30-procentowej prowizji. Sędzia początkowo oddaliła sprawę, ale Sąd Najwyższy orzekł później, że konsumenci mogą pozywać firmę.
- Spór o iTunes: zarzut blokowania odtwarzania muzyki z konkurencyjnych źródeł. Apple wygrało.
- Epic Games przeciwko Apple (2021): po trzytygodniowym procesie bez ławy przysięgłych sędzia w większości przyznała rację Apple, uznając, że Epic nie udowodnił nielegalnego monopolu. Jednocześnie uznała, że zasady blokujące kierowanie użytkowników do zewnętrznych płatności naruszają kalifornijskie prawo konkurencji.
- Rok 2025: Gonzalez Rogers stwierdziła, że Apple umyślnie złamało nakaz sądowy. W uzasadnieniu napisała, że wiceprezes firmy do spraw finansów skłamał przed sądem w kwestii momentu, w którym zapadła decyzja o 27-procentowej opłacie, a ani Apple, ani jego prawnicy tych oczywistych kłamstw nie sprostowali. Sprawę przekazała prokuraturze federalnej do zbadania pod kątem postępowania o obrazę sądu. Do aktu oskarżenia nie doszło.
To ostatnie zdarzenie mówi o niej więcej niż jakikolwiek profil prasowy. Sędzia federalna publicznie nazwała kłamstwem zeznania menedżera jednej z najpotężniejszych firm świata i skierowała sprawę do prokuratorów.
Musk kontra Altman jako próba generalna
W 2024 roku Musk pozwał Altmana, OpenAI i współzałożyciela Grega Brockmana, zarzucając im, mówiąc wprost, kradzież organizacji charytatywnej. Po trzytygodniowym procesie ława doradcza uznała, że Musk złożył pozew po terminie, co zakończyło sprawę bez rozstrzygnięcia meritum jego zarzutów. Musk nazwał werdykt kwestią techniczną i zapowiedział apelację. Gonzalez Rogers zamykając proces stwierdziła, że materiał dowodowy w znacznym stopniu wspiera ustalenia ławy.
Ten sam mechanizm proceduralny działa teraz w sprawie Mety. I to jest szczegół, który większość relacji pomija.
Ośmioro przysięgłych, którzy niczego nie przesądzą
W Oakland zasiada ośmioosobowa ława przysięgłych, ale jej werdykt ma charakter wyłącznie doradczy. Ostateczną decyzję podejmuje sędzia.
Steven Baicker-McKee, profesor prawa na Duquesne University i specjalista od procedury cywilnej, tłumaczył CNBC, że ławę doradczą powołuje się tam, gdzie strony nie mają prawa do ławy przysięgłych, a sędzia mógłby rozstrzygnąć sprawę samodzielnie. Jej rola sprowadza się do zbadania, jak dane zachowanie ocenia społeczność. Sama Gonzalez Rogers uzasadniła to w piśmie procesowym wskazując, że sprawa dotyka codziennego życia mieszkańców zaangażowanych stanów, więc sąd uznał za rozsądne poznanie standardu oceny przyjętego przez tę społeczność.
Proces ma potrwać od sześciu do siedmiu tygodni. Rozstrzygnięcia można się spodziewać jesienią.
Obserwuję tę sprawę od pierwszego dnia i mam z nią problem, do którego uczciwie się przyznaję. Z jednej strony argumenty stanów wyglądają mocno: wewnętrzne dokumenty, zeznania byłych pracowników, konkretne rozwiązania projektowe, które nie powstały przypadkiem. Nikt nie buduje nieskończonego przewijania po to, żeby użytkownik szybciej skończył sesję.
Z drugiej strony konstrukcja tego procesu powinna dawać do myślenia każdemu, kto lubi przewidywalność prawa. O przyszłości produktu, z którego korzystają miliardy ludzi, zdecyduje w praktyce jedna osoba, bo ława przysięgłych ma tu głos doradczy. Gonzalez Rogers jest kompetentna i twarda, co pokazała w sprawie Apple. Ale to nadal jedna osoba i jeden dystrykt sądowy.
Pytanie, które sobie zadaję, brzmi inaczej niż w większości relacji. Nie o to, czy Meta przegra. O to, czy amerykański system sądowy jest właściwym narzędziem do przeprojektowania interfejsów, z których korzysta pół świata. Bo jeśli tak, to następne dwadzieścia lat regulacji technologii rozegra się nie w parlamentach, tylko w salach rozpraw w Kalifornii. A to jest zupełnie inna gra i z zupełnie innymi regułami.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Stawka liczona w bilionach, ale nie o pieniądze tu chodzi
Meta oszacowała, że maksymalne kary z pozwu stanów mogą sięgnąć 1,4 biliona dolarów. To liczba bliska całej kapitalizacji spółki i jest to wyliczenie samej Mety, przedstawione po to, by pokazać nieproporcjonalność żądań. Prokurator generalny Kalifornii Rob Bonta zaznacza, że stany takiej kwoty nie żądają. Według CNBC prawnicy stanów wskazywali sędzi na 200 miliardów dolarów jako scenariusz bardziej prawdopodobny.
Prawdziwe ryzyko leży gdzie indziej. Stany domagają się zmian w algorytmach, które wymusiłyby na Mecie inne projektowanie funkcji dla młodych użytkowników Facebooka i Instagrama. Reklama odpowiada za 98 procent przychodów spółki i jest głównym motorem wzrostu w momencie, gdy firma pompuje ogromne pieniądze w infrastrukturę AI. Algorytmy targetowania to serce tego modelu.
Zarzuty dotyczą konkretnych rozwiązań: nieskończonego przewijania, automatycznego odtwarzania, polubień, powiadomień push i znikających treści. Do tego dochodzi zbieranie danych dzieci bez zgody rodziców oraz wprowadzanie opinii publicznej w błąd co do ryzyka. Meta zaprzecza wszystkim zarzutom.
Bonta prowadzi sprawę razem z prokuratorami generalnymi Kolorado, New Jersey i Kentucky, reprezentując dwupartyjną koalicję 29 stanów. Równolegle Gonzalez Rogers nadzoruje skonsolidowane postępowanie obejmujące blisko trzy tysiące pozwów przeciwko Mecie, TikTokowi, Snapowi i YouTube. To ten sam serwis TechPolicy.Press określa jako pierwszą sprawę z tej fali, która trafiła przed ławę przysięgłych.
Bruksela stawia Mecie te same zarzuty, tylko innym językiem
Polski czytelnik może uznać Oakland za odległą egzotykę. Byłby w błędzie, bo Komisja Europejska prowadzi przeciwko Mecie postępowanie oparte na niemal identycznej diagnozie.
29 kwietnia 2026 roku Komisja wstępnie stwierdziła, że Instagram i Facebook naruszają akt o usługach cyfrowych, bo nie identyfikują i nie usuwają użytkowników poniżej trzynastego roku życia. W lipcu doszły ustalenia dotyczące samej architektury platform: nieskończonego przewijania, autoodtwarzania, powiadomień i spersonalizowanych rekomendacji. To ten sam katalog funkcji, który stanowi rdzeń amerykańskiego pozwu. Kara za potwierdzone naruszenie DSA może sięgnąć 6 procent globalnego rocznego obrotu, o czym przypomina polski Urząd Komunikacji Elektronicznej.
Skala zjawiska w Polsce jest dobrze udokumentowana. Z raportu NASK „Nastolatki” wynika, że polskie nastolatki mają średnio 6,5 konta w mediach społecznościowych i spędzają w nich ponad trzy godziny dziennie, a co trzeci młody użytkownik wykazuje oznaki uzależnienia od internetu. Blisko jedna trzecia ma trudność z rozstaniem się z telefonem. Rodzice, jak pokazuje to samo badanie, systematycznie zaniżają skalę obecności dzieci w sieci.
Dla polskich firm technologicznych i agencji reklamowych wniosek jest praktyczny. Jeśli Gonzalez Rogers nakaże Mecie zmianę sposobu działania rekomendacji dla młodszych użytkowników, a Bruksela pójdzie tą samą ścieżką, zmiany w interfejsach i w możliwościach targetowania dotrą do Warszawy tak samo szybko jak do Kalifornii. Kampanie kierowane do młodych odbiorców trzeba będzie przemyśleć od nowa.
Nie za pięć lat. Prawdopodobnie w przyszłym roku.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym artykułu CNBC z dnia 22.08.2026, relacji NPR z otwarcia procesu oraz analizy TechPolicy.Press. Kontekst europejski oparto na komunikatach Komisji Europejskiej i Urzędu Komunikacji Elektronicznej, a dane o polskich nastolatkach pochodzą z raportu NASK „Nastolatki”. Cytat Steve’a Bermana, partnera zarządzającego w Hagens Berman, został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę rozwoju procesu stanów przeciwko Mecie w Oakland.
