Nowa platforma o nazwie Twinnin, wspierana przez Google i Nvidię, oficjalnie wchodzi dziś na rynek. Jej cel to ochrona i monetyzacja cyfrowego wizerunku aktorów w erze sztucznej inteligencji – ale wywołała już poważną debatę w brytyjskiej branży filmowej i telewizyjnej.
Czym jest Twinnin?
Twinnin to platforma stworzona przez Katrien Grobler, założycielkę firmy AI Kat. Mechanizm działania jest prosty w założeniu: aktor rejestruje swój wizerunek i głos, tworząc cyfrowego bliźniaka zabezpieczonego tym, co platforma określa jako „immutable provenance technology” – technologię niezmiennej proweniencji. Zarejestrowany wizerunek może być następnie licencjonowany studiom filmowym lub markom na potrzeby produkcji, reklam czy seriali.
Aktorzy płacą 14,99 dolarów rocznie za dostęp do platformy i możliwość otrzymywania zapytań. Studia i marki mają do wyboru kilka poziomów subskrypcji – najtańszy, tzw. „creator tier”, kosztuje 499 dolarów miesięcznie, a najdroższy pakiet enterprise to wydatek 1200 dolarów miesięcznie.
Grobler przekonuje, że platforma nie odbiera aktorom pracy, lecz ich chroni:
„We are allowing you to own your identity in the age of AI. The rules of engagement have changed and as they change humans need to be more assertive about their likeness because in the age of the internet, we have been giving it away for free.” / „Pozwalamy ci być właścicielem swojej tożsamości w erze AI. Zasady gry się zmieniły i wraz z tymi zmianami ludzie muszą być bardziej asertywni w kwestii swojego wizerunku, bo w erze internetu oddawaliśmy go za darmo.”
Pomysł na Twinnin narodził się podczas świąt Bożego Narodzenia, a od momentu „olśnienia” do premiery minęły zaledwie trzy miesiące. Grobler porównuje swoją platformę do Ubera i Spotify – usług, których potrzeby ludzie nie rozumieli, dopóki ich nie poznali.
Branża reaguje z niepokojem
Zanim platforma oficjalnie ruszyła, zdążyła już wywołać niemałe zamieszanie. Agencja Lacara zaczęła promować Twinnin wśród swoich klientów, w tym rodziców nieletnich aktorów, zachęcając dosłownie do zapisania „całej rodziny”. To wywołało natychmiastową reakcję Spotlight, największej brytyjskiej platformy castingowej, która wystosowała do swoich subskrybentów specjalne ostrzeżenie, wzywając ich do „zachowania szczególnej ostrożności przed przesyłaniem danych lub wizerunków do jakichkolwiek zewnętrznych platform”.
Szefowa Lacary, Anya Taylor, szybko wyjaśniła, że agencja „nie jest partnerem Twinnin”, lecz „po prostu oferuje ją jako opcjonalną platformę”:
„There is absolutely no requirement for any client to sign up, and it is not a condition of representation. We believe it is better to engage with these coming AI changes responsibly rather than ignore them.” / „Żaden klient nie jest absolutnie zobowiązany do rejestracji i nie jest to warunek reprezentacji. Wierzymy, że lepiej jest zaangażować się w nadchodzące zmiany związane z AI w sposób odpowiedzialny, niż je ignorować.”
Komentarz redaktora
Twinnin to interesujący przypadek platformy, która próbuje rozwiązać realny problem – tylko że sposób tego rozwiązania budzi uzasadnione wątpliwości. Z jednej strony trudno odmówić Grobler racji: wizerunki aktorów i tak będą wykorzystywane przez AI, więc lepiej mieć nad tym kontrolę i zarabiać, niż patrzeć bezradnie. Z drugiej – platforma finansowana przez Google i Nvidię, która zarabia na licencjonowaniu ludzkich twarzy studiom filmowym, to jednak dość niepokojąca konstrukcja. Kto tu tak naprawdę chroni aktorów, a kto buduje marketplace ich wizerunków dla wielkich graczy? I czy „ochrona” wizerunku, za którą aktor płaci 14,99 dolarów rocznie, podczas gdy studia płacą 1200 dolarów miesięcznie, to uczciwa proporcja? To pytania, na które odpowiedź stanie się jasna dopiero po czasie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Kwestia nieletnich i brak porozumienia z Equity
Szczególnie kontrowersyjna okazała się kwestia dzieci. Grobler zapewnia, że platforma ma „bardzo jasne zasady” dotyczące nieletnich aktorów i dostęp do ich wizerunków mają wyłącznie klienci pakietu enterprise. Zapowiedziała też osobiste rozmowy przez Zoom z każdym, kto chce zarejestrować wizerunek osoby niepełnoletniej.
To nie wystarczyło, by uśmierzyć obawy branży. Warto pamiętać, że brytyjski związek zawodowy aktorów Equity wciąż nie zawarł umowy z organizacją producentów Pact w sprawie ochrony przed AI. Ostatnio związek nawet głosował wśród członków, czy byliby gotowi odmówić skanowania cyfrowego na planie, żeby wywalczyć odpowiednie zabezpieczenia.
Co to oznacza dla branży?
Premiera Twinnin zbiega się z gorącą debatą o przyszłości zawodu aktora w dobie generatywnej AI. Kluczowe kwestie, które platforma podnosi – i których nie rozwiązuje sama w sobie:
- Kto jest właścicielem cyfrowego wizerunku aktora i na jakich warunkach może nim zarządzać?
- Czy „ochrona” wizerunku na platformie komercyjnej to faktyczna ochrona, czy jedynie jej pozory?
- Jak regulować dostęp studiów do wizerunków dzieci, gdy branżowe związki zawodowe wciąż nie mają prawnych zabezpieczeń?
- Co się stanie z rynkiem pracy aktorów, jeśli masowe licencjonowanie twarzy stanie się normą?
Grobler jest przekonana, że jest po właściwej stronie historii: „Everyone has ethics until their P&L is affected. So I thought we should create a platform where applicants can license their face in an ethical, consensual way.” / „Wszyscy mają etykę, dopóki nie zaczyna ona wpływać na ich wyniki finansowe. Pomyślałam więc, że powinniśmy stworzyć platformę, na której aktorzy mogą licencjonować swój wizerunek w etyczny i oparty na zgodzie sposób.”
Czy ta etyka przetrwa zderzenie z realiami rynku? Czas pokaże.
