Tesla przestaje być firmą samochodową. Przynajmniej w głowie Elona Muska, który podczas ostatniej konferencji wynikowej ogłosił jeden z najbardziej ambitnych – i kosztownych – zwrotów strategicznych w historii spółki. Budżet inwestycyjny na 2026 rok wzrósł do ponad 25 miliardów dolarów, w porównaniu z 9 miliardami wydanymi w ubiegłym roku.
Rynki zareagowały chłodno. Mimo że Tesla zaskoczyła pozytywnym wolnym przepływem gotówki w pierwszym kwartale na poziomie 1,44 miliarda dolarów (analitycy prognozowali stratę rzędu 1,43 miliarda), akcje spółki spadły po konferencji o ponad 2 procent. Inwestorzy wyraźnie nie podzielają entuzjazmu prezesa.
Terafab, czyli własne chipy na węźle, który jeszcze nie istnieje
Największą niespodzianką był pomysł z chipami. Musk ujawnił plany budowy własnych układów AI w oparciu o proces 14A Intela – technologię, która jeszcze nie jest gotowa. Inicjatywę nazwał „Terafab”. Partnerstwo z Intelem tłumaczył następująco:
„Intel is excited to partner with us on some of the core manufacturing technologies” / „Intel jest podekscytowany partnerstwem z nami w obszarze kluczowych technologii produkcyjnych”
Dodał, że Tesla planuje korzystać z „procesu 14A Intela, który jest najnowocześniejszy, ale w rzeczywistości jeszcze całkowicie nie ukończony.” Musk nie widzi w tym problemu – jego zdaniem, zanim Terafab osiągnie skalę, proces 14A powinien być „dojrzały lub gotowy do użycia”.
Warto tu wyjaśnić kontekst: 14A to węzeł produkcyjny, który Intel planuje po 18A – a 18A samo w sobie jeszcze nie trafiło do produkcji masowej. Tesla stawia zakład na technologię, która jest co najmniej dwa kroki przed obecnymi możliwościami jednego z najbardziej borykających się z problemami producentów chipów na świecie.
Musk wyjaśnił motywację:
„Terafab is not some sort of mechanism to generate leverage over our chip suppliers. We don’t see a path to having enough sufficient quantity of AI chips down the road… we just anticipate hitting the wall if we don’t make chips ourselves.” / „Terafab to nie mechanizm wywierania presji na dostawców chipów. Nie widzimy ścieżki do uzyskania wystarczającej ilości układów AI w przyszłości – po prostu przewidujemy, że wpadniemy w ścianę, jeśli nie zaczniemy produkować chipów sami.”
Cybercab, robotaxi i ekspansja po Stanach
Tesla zapowiedziała rozpoczęcie produkcji Cybercaba – w pełni autonomicznego pojazdu bez kierownicy i pedałów – jeszcze w tym roku. Początkowo skala będzie ograniczona, ale Musk liczy na przyspieszenie pod koniec 2026 roku.
Usługa robotaxi rozszerzyła się już na Dallas i Houston (po wcześniejszym uruchomieniu w Austin). Trwają przygotowania do wejścia w kolejnych pięciu miastach w Arizonie, Florydzie i Nevadzie. Musk zapowiedział, że do końca roku serwis powinien działać w kilkunastu stanach. Warto jednak odnotować: Tesla już wcześniej ogłaszała podobne terminy i nie dotrzymywała ich.
Musk to mistrz narracji długoterminowej. I trzeba mu przyznać, że czasem – jak w przypadku Falcona czy pierwszych Teslów – ta narracja się spełniała. Ale widzę tutaj kilka poważnych pytań. Pierwsze: czy naprawdę mądrze jest stawiać na partnerstwo z Intelem akurat teraz, gdy ten gigant przeżywa jeden z najtrudniejszych okresów w swojej historii? Drugie: Tesla jednocześnie produkuje samochody, buduje fabryki chipów, testuje robotaxi, skaluje roboty humanoidalne i szuka nowych rynków zbytu dla tańszych SUV-ów. Czy zarządzanie tym wszystkim naraz jest realne? I trzecie, może najważniejsze: inwestorzy dają Muskowi kredyt zaufania oparty głównie na wizji. Kiedy te wydatki zaczną przynosić konkretne przychody? Bo sama wizja, choćby najpiękniejsza, nie zastąpi wyników finansowych.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Optimus i humanoidalna ambicja
Robot humanoidalny Optimus wrócił na konferencję jako główny argument za przyszłą wartością spółki. Musk ponownie określił go mianem potencjalnie największego produktu Tesli w historii. Produkcja rośnie – powoli, jak przyznał sam prezes – ale ma w przyszłości nabrać tempa.
To już nie są poboczne projekty. Tesla wyraźnie pozycjonuje się jako:
- producent autonomicznych pojazdów i usług mobilności
- firma chipowa z własną infrastrukturą produkcyjną
- twórca robotów humanoidalnych na masową skalę
- dostawca systemów magazynowania energii
Wyniki finansowe: lepiej niż oczekiwano, ale presja rośnie
Przychody w pierwszym kwartale wyniosły 22,39 miliarda dolarów wobec prognozy 22,6 miliarda. Dostawy pojazdów wzrosły o 6,3 procent rok do roku – po trudnym 2025, kiedy protest przeciwko politycznym zaangażowaniem Muska obciążały popyt.
Pozytywnym zaskoczeniem był segment energetyczny – magazynowanie i produkcja energii okazały się mocnym punktem wyników, napędzane rosnącym popytem na baterie wielkoskalowe wspierające sieci energetyczne.
Cieniem na wynikach kładą się rosnące koszty i ściskające się marże. CFO Vaibhav Taneja wprost poinformował, że spółka spodziewa się ujemnego wolnego przepływu gotówki przez resztę roku. To cena za transformację, którą Musk uznaje za „dobrze uzasadnioną”.
Otwarta kwestia: kiedy wizja zamienia się w przychody?
Tesla wygląda coraz mniej jak firma samochodowa wchodząca w AI, a coraz bardziej jak coś zupełnie innego, co przy okazji nadal sprzedaje samochody. Musk buduje narrację, w której każda nowa inwestycja jest fundamentem pod przyszłe przychody na masową skalę. Być może ma rację. Ale rynki, które zbiły akcje po tej konferencji, najwyraźniej chcą już czegoś więcej niż obietnic.
