Polska dołączyła do wąskiego grona państw Unii Europejskiej, które posiadają więcej niż jedną Fabrykę Sztucznej Inteligencji. Obok Poznania, gdzie od miesięcy działa projekt PIAST AI, Kraków doczekał się własnej infrastruktury obliczeniowej nowej generacji – projekt nosi nazwę Gaia AI Factory i pochłonie blisko 300 milionów złotych.
Komisja Europejska zatwierdziła krakowski wniosek i przyznała dofinansowanie w wysokości około 38 milionów euro, czyli blisko 150 milionów złotych. Resztę wyłożą Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwo Cyfryzacji. Łącznie inwestycja opiewa na równowartość około miliarda złotych, jeśli zsumować oba polskie projekty. Realizatorem krakowskiego przedsięwzięcia jest Akademickie Centrum Komputerowe Cyfronet AGH.
Polska w elicie – obok Niemiec i Hiszpanii
Polska znalazła się w gronie zaledwie trzech państw UE – obok Hiszpanii i Niemiec – które posiadają więcej niż jedną fabrykę AI. Dla wiceministra cyfryzacji Dariusza Standerskiego to twarde potwierdzenie rosnącej roli Polski w europejskim ekosystemie technologicznym. „Jeszcze kilkanaście miesięcy temu mówiliśmy o podwojeniu mocy obliczeniowych – dziś mówimy już o potrojeniu” – podkreślił Standerski.
Warto odnotować, że poznański projekt PIAST AI ruszył już w czerwcu 2025 roku. Projekt PIAST-AI to konsorcjum, w skład którego wchodzą Politechnika Poznańska, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Wielkopolski Klaster Teleinformatyczny. Kraków dołącza teraz do tej sieci, tworząc zdywersyfikowany model krajowego ekosystemu AI.
Co to w ogóle jest Fabryka AI?
Nazwa może mylić – nie chodzi tu o halę produkcyjną w przemysłowym sensie. „To będzie fabryka współfinansowana przez Komisję Europejską, która współtworzy, testuje, a później wykorzystuje systemy sztucznej inteligencji” – tłumaczył Standerski.
Serce obu polskich fabryk stanowią superkomputery nowej generacji wyposażone w ponad tysiąc układów GPU, zoptymalizowanych pod kątem treningu i wdrażania modeli AI. To infrastruktura, której dotychczas w Polsce po prostu nie było. Firmy i uczelnie musiały korzystać z zasobów obcych dostawców – płacąc słono za moc obliczeniową dostępną w chmurze kontrolowanej przez amerykańskie korporacje.
Inwestycje w infrastrukturę obliczeniową to kierunek, który trudno kwestionować – Europa przez lata płaciła za moc obliczeniową innym, a teraz próbuje to zmienić. Pytanie, które warto zadać brzmi: czy budowa dwóch polskich fabryk AI to naprawdę strategiczna niezależność, czy raczej pierwsze kroki w maratonie, który dopiero się zaczyna? Moce kilku tysięcy GPU to wciąż ułamek tego, czym dysponują OpenAI czy Google. Kierunek jest właściwy, ale nie dajmy się zwieść temu, że napisy na tabliczkach już wygrały wyścig. Liczy się to, co faktycznie powstanie i kto będzie miał do tego dostęp – nie tylko wielkie uczelnie, ale też małe firmy i startupy.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Co konkretnie zbudują?
Nowa infrastruktura powstanie w oparciu o superkomputer nowej generacji, wyposażony w ponad tysiąc układów GPU, zoptymalizowanych pod kątem treningu i wdrażania modeli AI. Gaia AI Factory powstaje w ramach ogólnoeuropejskiego programu koordynowanego przez EuroHPC JU – tę samą organizację, która nadzoruje sieć podobnych ośrodków w całej Unii.
Wicepremier Gawkowski wskazał na konkretne zastosowania, które mają odczuć zwykli obywatele:
- szybsza diagnostyka chorób onkologicznych
- lepsze prognozowanie powodzi i zarządzanie kryzysowe
- inteligentne zarządzanie zużyciem energii
- optymalizacja ruchu w miastach
- wsparcie rolnictwa w obliczu suszy
To lista, którą każdy polityk mógłby wymienić przez sen. Ale infrastruktura obliczeniowa jest warunkiem koniecznym, żeby w ogóle te zastosowania rozwijać na własnych warunkach.
Gigafabryka czeka – ale tu zaczyna się komplikować
Polska nie poprzestaje na dwóch fabrykach AI. Nasz kraj złożył w Komisji Europejskiej wniosek dotyczący utworzenia Baltic AI GigaFactory – projektu transgranicznego realizowanego wspólnie z Czechami, Estonią, Litwą i Łotwą o szacowanym budżecie 3 miliardów euro.
Tylko że tu właśnie pojawia się problem. Plany Polski mogą się skomplikować z powodu nowych regulacji Komisji Europejskiej, które mają faworyzować firmy nad państwami. Wiceminister Standerski ocenił, że ta zmiana może osłabić siłę państw w budowaniu takiej infrastruktury. Bruksela proponuje, by liderami w procesie przetargowym były podmioty prywatne, nie rządy – co w praktyce rozbija logikę dotychczasowych konsorcjów.
„Walczymy o to, by w naszym środkowoeuropejskim konsorcjum, zrzeszającym ponad 200 podmiotów, zachować wymóg większościowego udziału firm europejskich” – powiedział Standerski. Rozstrzygnięcia w sprawie gigafabryki spodziewać się można w pierwszym kwartale 2026 roku.
Europa buduje, ale czas gra
Cały europejski projekt fabryk AI wpisuje się w strategię „AI Continent” – odpowiedź Brukseli na dominację USA i Chin w wyścigu technologicznym. Łącznie w UE ma powstać 19 fabryk AI w 16 państwach członkowskich, a wzmocnieniu roli Europy ma służyć instrument InvestAI z budżetem 20 miliardów euro na budowę do pięciu gigafabryk.
Polska gra w tej rozgrywce aktywnie. I to jest zmiana, którą warto odnotować – jeszcze kilka lat temu dyskusja o suwerenności technologicznej w Polsce była akademicka. Dziś mamy betony, kontrakty i terminy.
