Luis von Ahn, współzałożyciel i CEO Duolingo, przyznał publicznie, że firma wycofała się z kontrowersyjnej polityki oceniania pracowników na podstawie tego, jak często korzystają ze sztucznej inteligencji. Zarazem podtrzymał swoją tezę: AI nie jest w stanie przebić ludzkiej kreatywności, szczególnie w dziedzinie designu.
Kluczowe fakty:
- Duolingo wycofało się z polityki oceniania pracowników na podstawie częstotliwości korzystania ze sztucznej inteligencji po gwałtownej krytyce internautów. CEO Luis von Ahn przyznał, że skala negatywnych reakcji była dla niego zaskoczeniem.
- Von Ahn twierdzi, że AI może automatyzować około 26% typowych zadań w sektorze kreatywnym, ale nie zastąpi ludzkiej kreatywności w obszarach wymagających empatii i rozumienia kontekstu kulturowego. Kod generowany przez AI bywa trudny do debugowania i nie zawsze niezawodny.
- Firma nadal realizuje strategię "AI-first", ale zmieniła podejście do wdrażania – najważniejszym kryterium oceny pracowników jest teraz jakość wykonywania obowiązków, niezależnie od tego, czy używają AI. Część kontrahentów wykonujących powtarzalne zadania została już zastąpiona algorytmami.
Odwrót od twardej linii „AI-first”
Historia zaczęła się w kwietniu 2025 roku. Von Ahn rozesłał do pracowników memo, w którym ogłosił, że Duolingo staje się firmą „AI-first”. Część kontrahentów wykonujących powtarzalne zadania miała zostać zastąpiona przez algorytmy, a korzystanie ze sztucznej inteligencji miało wejść do kryteriów oceny pracowniczej. Internet zareagował natychmiast i gwałtownie.
Komentarze w stylu „AI first means people last” zalewały media społecznościowe. Użytkownicy pisali, że kasują aplikację, bo nie mogą wspierać firmy, która zastępuje ludzi maszynami. Von Ahn sam przyznał, że był zaskoczony skalą reakcji: „I did not expect the amount of blowback” / „Nie spodziewałem się aż takiej fali krytyki” – powiedział w rozmowie z Financial Times.
Rok później szef Duolingo postawił krok wstecz. W podcaście „Silicon Valley Girl” von Ahn opisał, jak pracownicy zaczęli pytać, czy firma chce, żeby używali AI wyłącznie dla samego faktu używania AI.
Odpowiedź była szczera: „At the end, we backtracked, and we said no, look. The most important thing in your performance is that you are doing whatever your job is as well as possible. A lot of times, AI can help you with that, but if it can’t, I’m not going to force you to do that” / „Ostatecznie wycofaliśmy się i powiedzieliśmy: nie. Najważniejsze w twojej ocenie jest to, czy wykonujesz swoją pracę najlepiej jak potrafisz. Często AI może w tym pomóc, ale jeśli nie może, nie zamierzam cię do tego zmuszać”.
To nie jest kapitulacja, to korekta kursu
Warto patrzeć na tę sprawę bez hurraoptymizmu w obie strony.
Duolingo nie odwraca się od AI. Koryguje sposób wdrożenia. I to jest uczciwe. Każda firma, która wprowadza tak fundamentalne zmiany kulturowe w ciągu kilku miesięcy, musi się liczyć z tym, że część z nich nie zadziała tak, jak zakładano. Wycofanie z oceny pracowniczej konkretnego wskaźnika nie oznacza rezygnacji ze strategii. Oznacza, że zarządzanie zmianą jest trudniejsze niż napisanie memo. Warto jednak zapytać: co z tymi kontrahentami, których miejsca pracy już zlikwidowano? Dla nich ta korekta przyszła za późno. To jest pytanie, które von Ahn powinien zadawać sobie codziennie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
AI i designerzy: gdzie jest granica?
W rozmowie z Business Insider von Ahn wrócił do szerszego tematu: co AI może, a czego nie może w obszarze twórczym. Jego zdanie jest konsekwentne od lat. Technologia nie zastępuje kreatywności, podnosi jedynie poziom możliwości, które mają ludzie.
Weźmy animatorów. Animatorzy spędzają większość czasu na dopracowywaniu precyzji ruchów. To zadanie przejmą komputery, co pozwoli im skupić się na wymyślaniu lepszych rzeczy do animowania. Von Ahn przekonuje, że to samo dotyczy ilustratorów, inżynierów i praktycznie każdej innej profesji.
AI-written code bywa jednak zawodne. Von Ahn przyznał, że kod generowany przez AI jest trudny do debugowania i nie zawsze niezawodny przy tworzeniu historyjek edukacyjnych dla Duolingo. Realia są więc bardziej złożone niż optymistyczna narracja o „wychodzeniu na wyższy poziom”.
Co naprawdę zmienia się w zawodach kreatywnych
Branża designu nie panikuje, ale poważnie się reorganizuje. Kilka rzeczy widać już wyraźnie:
- AI świetnie radzi sobie z powtarzalnymi zadaniami produkcyjnymi: skalowaniem grafik, usuwaniem tła, generowaniem wariantów
- Generowanie wireframe’ów i typowych układów UI jest coraz bardziej zautomatyzowane
- Krytyczne myślenie, badania użytkowników i strategiczne decyzje projektowe pozostają w rękach ludzi
- Raporty branżowe wskazują, że AI może automatyzować około 26% typowych zadań w sektorze kreatywnym, nie więcej
Gdzie leży granica dla designerów? Tam, gdzie zaczyna się empatia, kontekst kulturowy i rozumienie ludzkich potrzeb. Algorytm wygeneruje dziesiątki wariantów logo w minutę. Ale nie zrozumie, dlaczego klient chce zachować konkretny odcień niebieskiego, który kojarzy mu się z firmą założoną przez dziadka.
Duolingo: misja się nie zmienia, narzędzia tak
Rzecznik Duolingo podkreślił w oświadczeniu, że praca zespołów firmy zależy od ludzkiego osądu, wiedzy i kreatywności, a narzędzia AI jedynie wspierają tę pracę, nie podejmują decyzji ani nie zastępują ludzi.
Von Ahn od dłuższego czasu mówi wprost: „You no longer do the details and are more of a creative director” / „Przestajesz zajmować się szczegółami, a stajesz się bardziej dyrektorem kreatywnym”. Według niego tak będzie wyglądać przyszłość zdecydowanej większości zawodów.
To wizja atrakcyjna. Pytanie, czy każdy pracownik przejdzie tę transformację płynnie i czy rynki pracy zdążą się zaadaptować w tempie, w jakim zmieniają się narzędzia. To pytanie, na które von Ahn nie ma jeszcze odpowiedzi. I przynajmniej tyle jest godne szacunku: że się do tego przyznaje.
