Jeff Bezos szykuje kolejny ogromny zastrzyk kapitału dla swojego startupu AI. Według doniesień Financial Times, Project Prometheus jest bliski zamknięcia rundy finansowania o wartości 10 miliardów dolarów, co wyceniłoby spółkę na 38 miliardów dolarów.
Transakcja nie jest jeszcze sfinalizowana, ale źródła FT twierdzą, że runda powinna zamknąć się wkrótce. Wśród inwestorów pojawiają się nazwiska takie jak JPMorgan i BlackRock, czyli instytucje, które na co dzień nie kojarzą się z ryzykownym startupowym kapitałem. To samo w sobie mówi dużo o tym, jak duże pieniądze zaczynają postrzegać AI przemysłowe jako klasę aktywów, a nie eksperyment.
Czym właściwie jest Project Prometheus?
Startup został założony przez Bezosa w listopadzie 2025 roku. Startował z 6,2 miliarda dolarów finansowania, a jego wycena na wejściu wynosiła 30 miliardów dolarów. Teraz, niecałe pół roku później, mowa już o 38 miliardach. Tempo wzrostu wyceny robi wrażenie nawet na tle rozgrzanego rynku AI.
Spółka koncentruje się na tym, co sama nazywa „physical AI” – systemach, które modelują i wchodzą w interakcję z rzeczywistymi procesami przemysłowymi, a nie generują tekst czy obrazy. Chodzi o komputery, samochody i pojazdy kosmiczne. Bezos chce, mówiąc wprost, przebudować fizyczny przemysł za pomocą sztucznej inteligencji.
Spółkę współkieruje Vikram „Vik” Bajaj, fizyk i chemik, który spędził lata w Google X pracując z Siergiejem Brinem nad projektami, z których wyrosły między innymi Wing (dostawy dronami) i Waymo (autonomiczne pojazdy). Bajaj współzakładał również Verily, spółkę zdrowotną Alphabet.
Zespół zebrany z najlepszych
Wśród doradców założycielskich Prometheusa są Ashish Vaswani i Jakob Uszkoreit, dwaj z oryginalnych współautorów słynnego artykułu „Attention Is All You Need” z 2017 roku, który wprowadził architekturę transformerową leżącą u podstaw współczesnego AI.
Spółka zatrudniła już ponad 100 pracowników, w tym talenty z OpenAI, Google DeepMind i Meta. Ich ekspertyza obejmuje duże modele językowe, computer vision, prognozowanie pogody oraz optymalizację symulacji fizyki.
Kluczowym nabytkiem było przejęcie startupu General Agents. W czerwcu 2025 roku Bajaj zorganizował prywatną kolację w restauracji Saison z gwiazdką Michelin w San Francisco. Wśród uczestników był Sherjil Ozair, współzałożyciel General Agents, który zbudował agenta komputerowego Ace zdolnego do wykonywania złożonych zadań w czasie rzeczywistym na dowolnym systemie komputerowym. Filings korporacyjne pokazują, że Bajaj następnego ranka zarejestrował podmiot przejmujący. Cztery dni później General Agents został wchłonięty przez Project Prometheus.
Bezos buduje coś, co wychodzi poza schemat kolejnego laboratorium AI. Project Prometheus to zakład na to, że prawdziwa wartość sztucznej inteligencji nie tkwi w chatbotach, ale w fizycznym przemyśle, w fabrykach, stoczniach, halach produkcyjnych. Z jednej strony to logiczne: marże w przemyśle są dramatycznie niższe niż w software, a AI może to zmienić. Z drugiej strony mam pytanie, które mnie nie opuszcza: czy koncentracja tak ogromnego kapitału i talentów w rękach jednej osoby, która już kontroluje Amazon i Blue Origin, nie stwarza ryzyka monopolizacji całych gałęzi przemysłu, zanim ktokolwiek zdąży zareagować? Wycena skacząca z 30 do 38 miliardów w kilka miesięcy to albo znak rewolucji, albo kolejna bańka nakręcona przez FOMO instytucjonalnego kapitału.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Plany na przemysłowe przejęcia
Historia Project Prometheus nie kończy się na własnym laboratorium badawczym. W marcu 2026 roku Wall Street Journal informował, że Bezos prowadził rozmowy z zarządzającymi aktywami i funduszami suwerennego majątku w celu zebrania 100 miliardów dolarów w formie „manufacturing transformation vehicle”. Fundusz ten miałby przejmować firmy z sektorów produkcji chipów, lotnictwa, obronności i motoryzacji, a następnie modernizować je przy użyciu technologii AI Prometheusa.
Dwie osoby rozmawia z FT opisały Project Prometheus jako „manufacturing transformation vehicle”. Robert Nelsen, współzałożyciel ARCH Venture Partners i dyrektor Prometheusa, publicznie stwierdził, że spółka ma szanse stać się jedną z najważniejszych firm na świecie.
Kto płaci, kto milczy
W nowej rundzie uczestniczyć mają:
- JPMorgan
- BlackRock
- Jeff Bezos jako jeden z pierwotnych inwestorów
BlackRock odmówił komentarza. JPMorgan i współzałożyciele projektu, Sherjil Ozair i William Guss, nie odpowiedzieli na zapytania agencji Reuters. Bezosa nie udało się skontaktować.
Bezos wraca do zarządzania
Warto przypomnieć, że objęcie roli co-CEO w Prometheusie to pierwsze stanowisko zarządzające Bezosa od czasu, gdy w 2021 roku ustąpił ze stanowiska CEO Amazona. Według źródeł jest on głęboko zaangażowany w codzienne operacje spółki.
To istotny sygnał. Bezos nie jest tutaj tylko inwestorem z nazwiskiem na prospekcie. Wrócił do gry jako operator, i to w obszarze, który sam uważa za następny wielki front technologicznej transformacji. Czy ma rację? Kolejne miesiące pokażą, czy wycena 38 miliardów to fundament przyszłego giganta, czy tylko kolejna cyfra w erze, gdzie pieniądze gonią narrację szybciej niż produkt.
