Trzy zdjęcia. Sześć pytań. Kilkanaście modeli AI działających równolegle. I wynik w pół minuty: czy rana jest zainfekowana, czy grozi jej niedokrwienie, czy pacjent powinien natychmiast jechać do szpitala. Polska aplikacja Nieamputuj.pl właśnie zdobyła Nagrodę Internautów podczas EEC Startup Challenge 2026 i pokazuje, że w medycynie AI może ratować nie tylko dane, ale dosłownie kończyny.
Kluczowe fakty:
- Polska ma najwyższy w Europie wskaźnik amputacji u osób z cukrzycą, wynoszący 8,6, przy średniej dla Holandii 5,5 i Włoch 2,5. Co roku w Polsce amputuje się około 11 tysięcy kończyn dolnych, a koszty hospitalizacji z tego powodu wyniosły w 2024 roku ponad 130 mln zł.
- Aplikacja Nieamputuj.pl analizuje trzy zdjęcia rany i odpowiedzi na sześć pytań za pomocą kilkunastu modeli AI działających równolegle, dostarczając ocenę stanu rany – w tym ryzyka infekcji, niedokrwienia i konieczności hospitalizacji – w ciągu pół minuty.
- Twórcą aplikacji jest dr n. med. Piotr Liszkowski, diabetolog ze Szpitala Powiatowego w Szamotułach, który opracował narzędzie w odpowiedzi
Polska jest europejskim liderem. Niestety w złym rankingu
Zacznijmy od liczb, bo są naprawdę złe. Polska na tle Europy ma najwyższy wskaźnik amputacji u osób z cukrzycą, wynoszący 8,6. Dla porównania, w Holandii to 5,5, a we Włoszech zaledwie 2,5. Co roku w Polsce amputuje się około 11 tysięcy kończyn dolnych, większość z powodu powikłań cukrzycy.
Jeszcze bardziej niepokoi dynamika. W 2024 roku przeprowadzono 5,4 tys. amputacji stóp z powodu cukrzycy, wobec 5,2 tys. rok wcześniej i 4,8 tys. w 2022 roku. Hospitalizacja z powodu dużej amputacji kosztowała system w 2024 roku już 130,79 mln zł, czyli 2,5 razy więcej niż pięć lat wcześniej.
A przecież śmiertelność pięcioletnia po amputacji kończyny przekracza 60 procent. To wskaźniki gorsze niż w wielu nowotworach złośliwych.
Żeby było jasne: to nie jest problem rzadki ani niszowy. Polska wciąż pozostaje w niechlubnej europejskiej czołówce pod względem stopy cukrzycowej, ciężkiego powikłania cukrzycy, na którą w Polsce choruje nawet 3 miliony mieszkańców.
Pandemia jako katalizator
Pomysłodawcą aplikacji jest dr n. med. Piotr Liszkowski, internista i diabetolog specjalizujący się w leczeniu stopy cukrzycowej, pracujący w Szpitalu Powiatowym w Szamotułach. I tu jest ciekawa historia, bo Nieamputuj.pl nie narodziło się z projektu badawczego ani grantu. Narodziło się z konieczności.
Jak sam przyznaje, podczas pandemii COVID-19 kontakt z pacjentami był możliwy praktycznie wyłącznie telefonicznie. Chorzy przesyłali zdjęcia ran, lekarze wydawali zalecenia na tej podstawie. I wtedy okazało się, że doświadczone oko kliniczne potrafi z samego zdjęcia wyciągnąć naprawdę dużo. Wystarczyło zadać sobie pytanie: a co, jeśli to oko zastąpić algorytmem?
Jak to działa w praktyce
Schemat jest prosty, a to akurat w medycynie bywa rzadkością. Pacjent robi trzy zdjęcia rany, odpowiada na sześć pytań w aplikacji i czeka. Ocena przeprowadzana jest przez kilkanaście wytrenowanych modeli AI, które analizują siedem klinicznie istotnych cech rany i na tej podstawie wskazują jedną z 70 przygotowanych diagnoz medycznych wraz z zaleceniami dotyczącymi dalszego postępowania.
Cały proces zajmuje od 15 do 30 sekund. Aplikacja potrafi wykryć:
- infekcję i stopień jej zaawansowania,
- niedokrwienie lub neuropatię,
- ryzyko zapalenia kości,
- stopę Charcota, czyli jedno z poważniejszych powikłań cukrzycy.
I nie kończy się na samej ocenie. Jeśli algorytm wykrywa infekcję, pacjent dostaje konkretne zalecenia: nie czekaj z wizytą, zrób posiew z rany, rozważ antybiotykoterapię. Część zaleceń może wdrożyć sam, w domu, co potrafi zahamować postęp zmian i zmniejszyć ryzyko amputacji.
Rozwiązanie jest dostępne w chmurze. Dostęp przez API umożliwia integrację z dowolnym istniejącym systemem medycznym.
Wstyd jako element diagnozy
Dr Liszkowski zwrócił uwagę na coś, o czym w dyskusjach o e-zdrowiu rzadko się mówi. Opóźnienie diagnostyczne nie wynika tylko z kolejek do specjalistów. Wynika też ze wstydu. Pacjent nie mówi bliskim o problemie, liczy że rana sama się wygoi, trafia do lekarza dopiero kiedy jest bardzo źle.
Aplikacja, która pozwala zrobić analizę w domu, bez informowania nikogo, przynajmniej częściowo niweluje tę barierę. To mały, ludzki szczegół. Ale w kontekście skali problemu ważny.
Aplikacja Nieamputuj.pl to jeden z tych projektów, które pokazują, że AI w zdrowiu może mieć realną wartość kliniczną, a nie tylko marketingową. Cieszę się, że to polskie rozwiązanie i że za nim stoi lekarz, który widział problem z pierwszej ręki. Ale muszę też postawić uczciwe pytania: system oceny rany to jedno, a droga do certyfikacji jako wyrób medyczny to zupełnie inna liga, kosztowna i długa. Dziś pełny moduł AI działa głównie w wersji edukacyjnej dla studentów. Ile czasu minie zanim trafi do zwykłego pacjenta? I kto za to zapłaci? Refundacja aplikacji medycznych przez NFZ to w Polsce wciąż pieśń przyszłości. Kibicuję temu projektowi, ale liczę na konkrety, nie tylko nagrody.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Nagroda internautów i 200 startupów w tle
Podczas XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach ogłoszono wyniki EEC Startup Challenge 2026. Do konkursu zgłosiło się blisko 200 projektów, wybrano 80 półfinalistów, do finału trafiło 15 startupów. Nieamputuj.pl zdobyło specjalną Nagrodę Internautów, wygrywając głosowanie publiczne.
To wyróżnienie ma swoją wagę. Nie chodzi tu o ocenę techniczną jury, ale o to, że zwykli ludzie, wielu z nich pewnie dotknięci cukrzycą lub mający kogoś bliskiego z tym problemem, zagłosowali za projektem, który rozumieją i w który wierzą.
Co dalej?
Sam twórca jest szczery w ocenie obecnego stanu. Podstawowa wersja aplikacji dostępna dla pacjentów zawiera materiały edukacyjne, moduł profilaktyki i możliwość prowadzenia dziennika rany poprzez regularne zdjęcia. Korzysta z niej kilkuset użytkowników. Pełny moduł AI funkcjonuje na razie głównie edukacyjnie, dla studentów medycyny.
Droga do pełnego wdrożenia biegnie przez certyfikację i badania kliniczne. To kosztowny i czasochłonny proces. Doktor Liszkowski widzi też szansę na integrację z istniejącymi systemami w poradniach i szpitalach oraz na refundację przez ubezpieczyciela. W Europie takie modele istnieją. W Polsce? Na razie nie.
Mimo trwającego od kilku lat pilotażu opieki nad pacjentem z zespołem stopy cukrzycowej wskaźniki wysokich amputacji w Polsce wciąż przewyższają 2 do 3 razy wskaźniki we Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii i we Włoszech.
Kontekst systemowy jest więc jasny. Polska ma jeden z najgorszych wyników w Europie, ma lekarzy którzy chcą to zmienić, ma technologię która może pomóc. Brakuje regulacji, finansowania i woli systemu. Nieamputuj.pl nie rozwiąże tego samodzielnie. Ale może być częścią rozwiązania, jeśli ktoś w końcu pozwoli jej działać na pełnych obrotach.
Oceń artykułŚrednia: 4.9 (9 ocen)
