OpenAI właśnie kupił TBPN, codzienną audycję poświęconą technologii i biznesowi. To nie jest zwyczajna inwestycja medialna – to sygnał o tym, jak OpenAI chce rozmawiać ze światem o sztucznej inteligencji i zmianach, które ona przynosi. TBPN, którego gospodarzami są przedsiębiorcy John Coogan i Jordi Hays, prowadzi codzienne trzy godzinne transmisje, podczas których rozmawia z liderami branży technologicznej. Program startował dopiero w 2025 roku, ale szybko stał się obsesją Silicon Valley – New York Times opisał go właśnie tak.
Dlaczego OpenAI potrzebuje medialnego głosu
Fidji Simo, szef OpenAI do spraw wdrażania AGI, wprost napisał: „The standard communications playbook just doesn’t apply to us. We’re not a typical company. We’re driving a really big technological shift” („Standardowy podręcznik komunikacji do nas nie pasuje. My nie jesteśmy typową firmą. Napędzamy bardzo dużą zmianę technologiczną”). Innymi słowy, OpenAI zdało sobie sprawę, że tradycyjne kanały PR po prostu nie wystarczą.
Dlaczego? Bo świat technologiczny zmienia się teraz szybciej niż media tradycyjne potrafią nadążyć. TBPN działa w czymś pośrednim między newsroom’em, a spotkaniem biznesowych myślicieli. Warto przyznać, że sprawdza się to świetnie. Program przyciąga rozmówców z najwyższych pięter branży – pojawili się tu Mark Zuckerberg z Meta, Satya Nadella z Microsoftu czy Sam Altman z OpenAI.
Rok po starcie TBPN osiągnął:
- 58 tysięcy subskrybentów na YouTube
- około 5 milionów dolarów przychodów reklamowych w 2025
- projekcja ponad 30 milionów dolarów na 2026 rok
- partnerstwa ze spółkami finansowymi (Ramp, Plaid) i gigantami tech (Google Gemini, NYSE)
Edytorialną niezależność „chcemy chronić”
OpenAI przejmuje dziś medium, które obserwowało je krytycznie – i to jest dokładnie powód, dla którego ta akwizycja mnie niepokoi, ale zarazem intryguje. Jordi Hays i John Coogan zbudowali coś naprawdę wartościowego – platformę, gdzie rzeczywiście dyskutuje się o sztucznej inteligencji na żywo, autentycznie, bez PR-owskiego filtrowania. Pytanie jest następujące: czy ta niezależność edytorska, którą OpenAI obiecuje zagwarantować, przetrwa styk z korporacyjnym aparatem? Historia pokazuje, że gdy wielka firma przejmuje media, pierwsze co traci to autentyczność. TBPN będzie się musiało zmierzyć z czasami, kiedy będzie musiał powiedzieć coś krytycznego o OpenAI. Co wtedy? Mam nadzieję, że OpenAI rzeczywiście stoi na słowie. – Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
To jest tutaj kluczowe. OpenAI deklaruje, że TBPN zachowa pełną niezależność redakcyjną. Będzie wybierać gości, podejmować własne decyzje redakcyjne, dalej bronić swojej wiarygodności. Altman nawet napisał na X: „TBPN is my favorite tech show. We want them to keep that going and for them to do what they do so well” („TBPN to mój ulubiony program technologiczny. Chcemy, żeby taka się rozwijała i robiła to, w czym naprawdę doskonale się sprawdza”).
Ale czytając między wierszami oświadczenia Hays’a dla OpenAI, widać coś ważnego: „After getting to know Sam and the OpenAI team, what stood out most was their openness to feedback and commitment to getting this right” („Po poznaniu Sama i zespołu OpenAI to, co zrobiło wrażenie to ich otwartość na feedback i zaangażowanie na rzecz robienia tego poprawnie”). To właśnie zaangażowanie bezpośrednie zamiast obserwacji zmieniło kalkulację dla Hays’a.
Nowa era komunikacji w sektorze AI
TBPN znajduje się teraz w strategicznym dziale OpenAI, raportując bezpośrednio do Chrisa Lehane’a. To nie przypadek. OpenAI nie chciało przebudowywać tego, co już funkcjonuje – wolało wspomóc to finansowo, promować i pozwolić im rosnąć w większym ekosystemie.
To zarazem sygnał dla całej branży. Jeśli OpenAI inwestuje w media, inne firmy AI będą przyglądać się temu uważnie. Anthropic, Perplexity i starsze gracze – wszyscy szukają sposobów na dotarcie do decydentów, inwestorów i inżynierów. TBPN okazał się idealnym kanałem.
Cena akwizycji nie została ujawniona publicznie, ale Financial Times donosi o „niskich setkach milionów” dolarów. To znacząca inwestycja, ale dla OpenAI – firmy wycenianej na ponad 150 miliardów dolarów – to raczej koszt operacyjny niż ogromny wydatek.
Czy to przełomowe, czy ryzykowne?
OpenAI zbudowało sobie właśnie podwójny megafon. Z jednej strony ma dostęp do wpływowych gości i gremia, które siedzi przy mikrofonie codziennie. Z drugiej – musi być ostrożne, żeby nie zamieniać TBPN w sieć PR. To równina, którą trzeba umiejętnie przebyć.
Program pozostanie w sieci przez trzy godziny od poniedziałku do piątku, od 11 do 14:00 czasu pacyficznego. Dla tych, którzy śledzą rynek AI, to obowiązkowy program do obserwacji.
