Niedługo po śmierci legendy kung-fu i gwiazdy kultowego serialu „Walker, teksański ranger” w sieci zaczęły pojawiać się wygenerowane przez AI wiadomości. Rodzina aktora nie mogła już patrzeć na to biernie.
W połowie marca Chuck Norris opuścił nas w wieku 84 lat. Dwa tygodnie później jego bliskich zmusiła do publikacji oświadczenia fala fałszywych treści rozprzestrzeniających się w internecie. W środę rodzina zamieściła na profilu Norrisa na Instagramie komunikat, który nie pozostawia wątpliwości co do sytuacji.
Fala dezinformacji generowanej przez AI
Oświadczenie jest jednoznaczne. W komunikacie opublikowanym na Instagramie czytamy:
„Od chwili odejścia Chucka w sieci krąży wiele wygenerowanych przez AI filmów i postów zawierających fałszywe i mylące informacje dotyczące okoliczności jego śmierci, jego historii zdrowotnej i tego, kto był obecny w ostatnich chwilach. Wszystkie te twierdzenia są całkowicie nieprawdziwe. Obejmuje to wymyślone raporty o wcześniejszych problemach zdrowotnych, a także fałszywe narracje dotyczące relacji rodzinnych / We are aware that since Chuck’s passing, there have been a number of AI-generated videos and posts circulating online that contain false and misleading information regarding the circumstances of his passing, his health history and who was present. These claims are entirely untrue. This includes fabricated reports of past medical issues, as well as false narratives surrounding family relationships.”
Rodzina prosi jednocześnie:
„Grzecznie prosimy, aby nie wierzyć w żadne informacje i ich nie dzielić, chyba że pochodzą bezpośrednio od rodziny Norris lub oficjalnego przedstawiciela rodziny / We kindly ask that you do not believe or share any information unless it comes directly from the Norris family or an official family representative.”
Obserwujemy tutaj eskalację problemu z deepfake’ami generowanymi przez AI. To już nie jest hiptetyczne zagrożenie omawiane w filmach science-fiction. To realna, obecna tutaj rzeczywistość. Oczywiście AI może być używane do pozytywnych celów – tłumaczenia, edukacji, diagnostyki medycznej. Ale to, co widać w ostatnich tygodniach, to ewidentne nadużycie technologii. Rodzina zmarłego aktora musi publicznym komunikatem prosić ludzi, aby nie wierzyli sztucznym wiadomościom o ostatnich chwilach jego życia. To jest nie tylko nierespektowalne wobec żałoby – to oszustwo na skalę społeczną. I tu pojawia się ważne pytanie: kto nadzoruje rozprzestrzenianie się takich treści? Czy platformy społeczne robią wystarczająco dużo? Jakie są praktyczne konsekwencje dla tych, którzy świadomie rozpowszechniają takie deepfake’i?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Konkretne przykłady dezinformacji
Już w marcu, zaledwie kilka dni po śmierci Norrisa (19 marca), w internecie zaczęła krążyć fałszywa fotografia rzekomo z jego pogrzebu. Na manipulowanym zdjęciu widnieją postacie znanych hollywoodzkich aktorów: Sylvester Stallone’a, Arnolda Schwarzeneggera, Jackie’ego Chana, Danny’ego Treja, Bruce’a Willisa i Mela Gibsona. Zdjęcie opublikował profil „Sirbalo Comedy” na Facebooku.
Problem głęboko się zakorzenił w sieci. To co najmniej drugi przypadek w ostatnich tygodniach, kiedy celebryci muszą publicznie walczyć z fałszywymi treściami.
W marcu Zendaya pojawiła się w talk-show Jimmy’ego Kimmela, aby omówić fałszywe fotografie swojego „wesela” z Tomem Hollandem. Aktorka wspomniała, że napotykała ludzi na ulicy, którzy gratulowali jej pięknych zdjęć ślubnych – które były całkowicie zmyślone:
„Byłam sobie po prostu gdzieś w mieście i ludzie do mnie: «O mój Boże, Twoje zdjęcia ślubne są przepiękne». A ja na to: «Kochanie, to jest AI. To nie jest prawdziwe» / I was just like out and about in real life and people were like, 'Oh my god, your wedding photos are gorgeous.’ I was like, 'Babe, they are AI. They’re not real.'”
Problem, który narasta
Sytuacja z Chuck Norrisem to nie izolowany przypadek. Pokazuje szerszy problem związany z dostępnością narzędzi do generowania obrazów i filmów opartych na AI. Każdy z dostępem do odpowiedniego oprogramowania może stworzyć przekonującą deepfake’ę. Najgorsze jednak jest to, że takie treści rozprzestrzeniają się w sieci szybciej niż jakikolwiek komunikat dementujący.
Rodzina legendy kung-fu apeluje do użytkowników mediów społecznych o czujność. Ale czy apel wystarczy? Pytanie jest fundamentalne: co robić, żeby zmniejszyć rozprzestrzenianie się fałszywych treści w czasach, kiedy każdy może je tworzyć?
