William Shatner, legenda „Star Treka”, publicznie zaatakował grupę na Facebooku za rozpowszechnianie sztucznych newsów na jego temat. Po jego interwencji Meta usunęła stronę, która zarabiała pieniądze na fałszywych historiach o jego rzekomym raku mózgu i śmierci.
Generowana fikcja, prawdziwe skutki
Na platformie X aktor opublikował ostrzeżenie dla swoich fanów. Opisał nieautoryzowaną stronę działającą na Facebooku, którą prowadzi rzekomo południowoafrykańska grupa wydarzeniowa o nazwie The Beanstalk Functions Group.
„There is a page on @facebook that is using AI to create horrible fake news stories about me. The page is by The Beanstalk Functions Group which is allegedly an Event Planner in South Africa” (Na Facebooku istnieje strona, która wykorzystuje AI do tworzenia okropnych fałszywych historii na mój temat. Stronę prowadzi The Beanstalk Functions Group, którzy są rzekomo organizatorem imprez w Republice Południowej Afryki) – powiedział Shatner.
Zawartość tych postów przekraczała zwykłe plotki. Fikcyjne historie twierdziły, że aktor zmaga się z rakiem mózgu czwartego stopnia, był zamieszany w jakąś bójkę z pewną osobą i umiera. Wszystkie posty były zamonetyzowane.
Opór platformy i ostateczna akcja
Początkowo Shatner stanął przed ścianą obojętności. Twierdził, że kontaktował się wielokrotnie z zespołem wsparcia Facebooka, ale platforma nie reagowała na prośby o usunięcie strony. Postanowił zatem eskalować sprawę i skontaktować się bezpośrednio z szefem Vercel (firmy macierzystej Next.js), platformy, na której hostowane były fałszywe artykuły.
Facebook usuwał stronę, kiedy gwiazda podniosła alarm publicznie. To pokazuje, jak asymetryczne są możliwości – użytkownik musi krzyczeć na całą sieć, żeby korporacja się ruszyła. Tutaj mamy ciekawy paradoks: z jednej strony Meta dysponuje algorytmami do wykrywania naruszań w czasie rzeczywistym, a z drugiej strony brakuje jej politycznej woli, żeby działać bez medialnego nacisku. Pytanie brzmi: ile takich stron funkcjonuje dla mniej znanych osób, które nie mają milionów słuchaczy na X? I czy powinniśmy zmieniać politykę prywatności, żeby automatycznie flagować tego typu oszustwa – czy to otworzy drzwi do cenzury? To trudna sprawa.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Meta odpowiedziała Entertainment Weekly oficjalnym komunikatem: „Ta strona została usunięta za naruszenie naszych zasad”. Rzeczywiście, już po południu czwartkowym strona The Beanstalk Functions Group stała się niedostępna dla użytkowników Facebooka.
AI jako broń w złych rękach
Shatner nie ukrywał frustracji. Zwrócił uwagę na ogólniejszy problem – niektórzy fani faktycznie wierzyli w zmyślone historie i zaczęli wysyłać wiadomości wsparcia do jego rodziny, podczas gdy twórcy konta zarrabiali na tym procederze.
„None of these stories are true but they apparently seem genuine enough for fans to repost them across social media and send messages of support to me and my family all while the culprits behind the account make money” (Żadna z tych historii nie jest prawdziwa, ale najwyraźniej wydają się wystarczająco autentyczne, żeby fani je republikowali w mediach społecznościowych i wysyłali do mnie oraz mojej rodziny wiadomości wsparcia, podczas gdy osoby za tym kontem zarabiają pieniądze) – powiedział aktor.
W kolejnym poście Shatner rozwinął swoją refleksję na temat AI:
„This is the downside of AI and yellow journalism. While [it] can be a wonderful tool in the right hands; it can be used as a weapon in the wrong hands” (To jest ciemna strona AI i żółtej prasy. Może być wspaniałym narzędziem w odpowiednich rękach, ale w złych rękach staje się bronią).
Opóźniona reakcja ze względu na odpowiadający dzień
Ciekawy szczegół: aktor chciał opublikować swoje ostrzeżenie dzień wcześniej, w środę. Zmienił zdanie ze względu na datę.
„I wanted to put this out yesterday but given the day and the possibility that it would look like a joke I waited for today” (Chciałem to opublikować wczoraj, ale biorąc pod uwagę dzień i możliwość, że będzie wyglądać jak żart, czekałem do dzisiaj) – wyjaśnił.
To pokazuje, jak październikowe oszustwa wiszą nad internetem jak widmo. 1 kwietnia, kiedy Internet zamienia się w pole minowe dla żartów, każde ostrzeżenie o czymś poważnym ryzykuje, że będzie traktowane jako żart.
W innym wpisie Shatner skomentował też naiwność części swoich fanów, wskazując na to, jak wiele osób oszukało się, wierząc, że prezentowane obrazy to rzeczywiście on. Rzeczywistość pokazuje, że nawet wielcy artyści są bezbronni wobec nowych form dezinformacji – niezależnie od tego, ile lat działają w mediach.
