Netflix uruchomił testy natywnego wyszukiwania głosowego zasilanego sztuczną inteligencją. Nowa funkcja omija asystentów głosowych wbudowanych w telewizory i urządzenia streamingowe – i robi to w sposób, który robi wrażenie nawet na sceptykach.
Kluczowe fakty:
- Netflix uruchomił testy natywnego wyszukiwania głosowego zasilanego przez ChatGPT od OpenAI, które pozwala na naturalne zapytania typu "chcę czegoś strasznego, ale nie za bardzo". Funkcja jest obecnie dostępna w wersji beta dla wybranych użytkowników iOS w Australii, Nowej Zelandii i Stanach Zjednoczonych.
- Nowa funkcja całkowicie omija asystentów głosowych wbudowanych w telewizory (Google Gemini, Amazon Alexa, Apple Siri), co pozwala Netflixowi kontrolować wyniki wyszukiwania i unikać sytuacji, gdy inne platformy preferują konkurencyjne treści. To część strategii budowania "systemu operacyjnego rozrywki".
- Konkurencja również rozwija podobne rozwiązania – Amazon oferuje wyszukiwanie głosowe z AI na Fire TV, Apple planuje nowy Apple TV 4K z obsługą Apple Intelligence, a Google i Amazon budują warstwy AI na poziomie systemów operacyjnych telewizorów.
Netflix bierze sprawy w swoje ręce
Mała grupa subskrybentów Netflixa odkryła ostatnio nowy sposób na szukanie filmów i seriali. Platforma zaczęła testować natywną funkcję wyszukiwania głosowego z napędem AI, która uruchamia się po naciśnięciu przycisku Netflix na pilocie.
Po wciśnięciu przycisku użytkownik widzi kilka podpowiedzi – frazy w stylu „I need a good cry” (potrzebuję się porządnie wypłakać), „watch in the background” (coś do oglądania w tle) czy „help me stay awake” (pomóż mi nie zasnąć). Każda z nich prowadzi do zestawu rekomendacji. Ale jest też przycisk „Ask” z ikoną fali dźwiękowej. Jedno kliknięcie i zaczyna się rozmowa z AI, która rozumie naturalne zapytania głosowe.
Janko Roettgers z Lowpass, który miał dostęp do funkcji przez kilka dni, opisał ją jako „remarkable” – niezwykłą z dwóch powodów. Po pierwsze: nawet w wersji beta jest w stanie serwować trafne rekomendacje na bardzo niszowe, ezoteryczne zapytania. Po drugie: funkcja całkowicie omija asystentów głosowych i wyszukiwarki wbudowane w smart TV i urządzenia streamingowe, co odsłania trwające tarcia między platformami telewizyjnymi a serwisami na nich działającymi.
Jak to działa w praktyce
Testy przeprowadzane były na wybranych urządzeniach iOS w Australii i Nowej Zelandii, a następnie funkcja trafiła do części użytkowników w Stanach Zjednoczonych. Netflix oficjalnie zaprezentował narzędzie podczas swojego eventu technologicznego i produktowego, potwierdzając, że wyszukiwanie konwersacyjne jest zasilane przez ChatGPT od OpenAI.
Użytkownicy mogą wpisywać lub mówić rzeczy pokroju „I want something funny and upbeat” (chcę czegoś śmiesznego i energetycznego) albo bardziej szczegółowo: „I want something scary, but not too scary, and maybe a little bit funny, but not haha funny” (chcę czegoś strasznego, ale nie za bardzo, i może trochę śmiesznego, ale nie haha-śmiesznego). AI rozumie kontekst.
Przykłady, które pojawiły się w testach, mówią same za siebie: zapytanie „I had too much coffee today, what should I watch” (wypiłem dziś za dużo kawy, co obejrzeć) zaowocowało rekomendacjami specjalu komediowego Sheng Wanga i przewodnika Headspace po zasypianiu. Z kolei zapytanie „hurt people hurt people” Netflix skwitował słowami: „Hurt people do hurt people. Here are some of the stories behind that” – i zaproponował m.in. 13 Reasons Why.
Co z asystentami głosowymi w telewizorach?
I tu robi się ciekawie. Netflix nie buduje tej funkcji po to, żeby po prostu wygodniej się z nim rozmawiało – buduje ją po to, żeby wypchnąć Google Gemini, Amazon Alexa czy Apple Siri z roli brokera treści.
Wyszukiwanie głosowe w telewizorach od lat jest polem bitwy między producentami sprzętu a serwisami streamingowymi. Kiedy pytasz swojego telewizora Samsung „co dziś obejrzeć”, platforma decyduje, jakie wyniki ci podsunie – i niekoniecznie preferuje Netflixa. Nowe narzędzie Netflixa to bezpośrednia odpowiedź na ten problem: jeśli budujesz własnego asystenta AI, wyniki zawsze będą twoje. Oczywiście rodzi to pytania o zamknięcie ekosystemu – czy platforma, która kontroluje zarówno treść, jak i sposób jej wyszukiwania, nie staje się zbyt dominująca? I czy użytkownik rzeczywiście dostaje wtedy najlepsze rekomendacje, czy tylko te, które Netflix chce mu pokazać?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Ambicja: stać się „systemem operacyjnym rozrywki”
Współprezes Greg Peters wielokrotnie wspominał o generatywnej AI jako narzędziu, które pozwoli użytkownikom szukać treści za pomocą głosu. Netflix traktuje to jako krok w stronę czegoś większego – platformy, którą firma określa mianem „entertainment operating system”.
Tradycyjne wyszukiwanie słowami kluczowymi przerzuca cały ciężar odkrywania treści na użytkownika. Konwersacyjny asystent AI ma być aktywnym partnerem w tym procesie – takim, który zadaje pytania, rozumie nastrój i potrafi zaproponować coś, czego sam byś nie szukał. Docelowo Netflix chce wyeliminować konieczność ręcznego przeglądania kafelków i rzędów z poleceniami.
Streamingowa konkurencja też nie śpi
Netflix nie jest tu sam.
- Amazon od jakiegoś czasu oferuje wyszukiwanie głosowe z AI na urządzeniach Fire TV, które odpowiada na otwarte pytania o filmy i seriale.
- Apple planuje nowy Apple TV 4K z obsługą Apple Intelligence – i analitycy wskazują, że wersja Apple mogłaby być jeszcze potężniejsza, bo Siri ma dostęp do treści z wielu platform jednocześnie: HBO Max, Disney+, Peacock i innych.
- Google i Amazon budują własne warstwy AI na poziomie systemu operacyjnego telewizora.
Współprezes Ted Sarandos mówił wcześniej, że AI pomoże w produkcji filmowej, ale nie zastąpi scenarzystów ani aktorów – co jest ważnym sygnałem w środowisku Hollywood, gdzie temat AI budzi żywe emocje.
Beta, ale obiecująca
Funkcja wyszukiwania głosowego jest na razie dostępna jako opt-in beta – użytkownicy muszą ją świadomie włączyć. Rzecznik Netflixa MoMo Zhou powiedziała, że „it’s early days for the feature and we’re really in a learn and listen phase for this beta” (to wczesny etap funkcji i naprawdę jesteśmy w fazie uczenia się i słuchania).
Na razie brak planów na rozszerzenie poza iOS. Ale biorąc pod uwagę tempo, w jakim Netflix od miesięcy rozbudowuje swoje narzędzia AI – od rekomendacji po lokalizację treści – trudno zakładać, że pilot do telewizora nie stanie się wkrótce kolejnym interfejsem do rozmowy z platformą.
