Sąd federalny na Manhattanie skazał 6 października 2026 roku 54-letniego Michaela Smitha z Karoliny Północnej na 18 miesięcy więzienia za wyłudzenie ponad 8 mln dolarów tantiem z platform streamingowych przy użyciu botów i setek tysięcy utworów wygenerowanych przez AI. Prokuratura Południowego Dystryktu Nowego Jorku nazywa to pierwszą w historii amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości sprawą karną o oszustwo streamingowe wspomagane sztuczną inteligencją.
- Sąd federalny na Manhattanie skazał 6 października 2026 roku Michaela Smitha na 18 miesięcy więzienia oraz zwrot 8 091 843,64 dolara za wyłudzenie tantiem ze Spotify, Apple Music, Amazon Music i YouTube Music przy użyciu do 10 tysięcy botów jednocześnie i setek tysięcy utworów wygenerowanych przez AI – w pierwszej w historii amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości sprawie karnej o oszustwo streamingowe wspomagane sztuczną inteligencją.
- Skala procederu ujawnia się w porównaniu podanym przez prokuraturę: w kwietniu 2023 roku boty Smitha odtworzyły jego muzykę AI 80,9 mln razy z planów rodzinnych na YouTube Music, podczas gdy cały katalog Taylor Swift zebrał w tym samym miesiącu na tej platformie 9,3 mln odtworzeń.
- Według danych Deezera udział w pełni wygenerowanych przez AI utworów wśród nowych uploadów wzrósł z 10 proc. w styczniu 2025 roku do ponad połowy wszystkich uploadów w czerwcu 2026 roku, osiągając średnio 90 tysięcy takich nagrań dziennie.
Wyrok wydał sędzia John G. Koeltl. Oprócz kary więzienia Smith dostał dwa lata dozoru po wyjściu na wolność i musi oddać państwu 8 091 843,64 dolara. Prokuratorzy chcieli co najmniej 46 miesięcy, obrona prosiła o sam dozór bez odsiadki.
Schemat działał siedem lat i opierał się na trzech krokach
Według komunikatu prokuratury oszustwo trwało od 2017 do 2024 roku i składało się z trzech elementów: tysięcy fałszywych kont na platformach streamingowych, oprogramowania, które kazało tym kontom bez przerwy odtwarzać utwory Smitha, oraz zbierania tantiem naliczanych od tych sztucznych odtworzeń.
Konta zakładane były na fałszywe adresy e-mail i karty debetowe uzyskane w nieuczciwy sposób. W szczytowym momencie Smith używał nawet 10 tysięcy botów jednocześnie. Odtworzenia rozkładał na tysiące utworów, żeby żaden pojedynczy kawałek nie wyróżniał się anomalią, która zwróciłaby uwagę systemów antyfraudowych Spotify, Apple Music, Amazon Music czy YouTube Music.
Ten model wymagał ogromnego katalogu. Prokuratura cytuje e-mail Smitha, w którym pisał wspólnikom, że potrzebuje bardzo wielu piosenek bardzo szybko, żeby obejść polityki antyfraudowe platform. Rozwiązaniem okazała się generatywna AI. Z aktu oskarżenia z września 2024 roku wynika, że od 2018 roku Smith współpracował z prezesem firmy zajmującej się muzyką AI (w dokumentach oznaczonym jako CC-3) oraz promotorem muzycznym (CC-4). Firma dostarczała mu tysiące utworów tygodniowo, łącznie setki tysięcy nagrań.
Skalę procederu najlepiej pokazuje porównanie podane przez prokuraturę: w kwietniu 2023 roku cały katalog Taylor Swift zebrał na YouTube Music 9,3 mln odtworzeń z kont w planach rodzinnych. W tym samym miesiącu boty Smitha, również z planów rodzinnych, odtworzyły jego muzykę AI 80,9 mln razy.
Prokuratura chciała 46 miesięcy, sąd dał 18
Wyrok jest mniej niż połową tego, o co wnioskowali prokuratorzy, i niższy od zalecenia kuratorów. Smith przyznał się 19 marca 2026 roku do jednego zarzutu spisku w celu popełnienia oszustwa teleinformatycznego (wire fraud conspiracy), za który groziło maksymalnie pięć lat więzienia. Pierwotny akt oskarżenia, ujawniony 4 września 2024 roku, zawierał trzy zarzuty zagrożone karą do 20 lat każdy.
| Strona | Wnioskowana kara |
|---|---|
| Obrona Smitha | dozór, bez więzienia |
| Biuro kuratorów (US Probation Office) | 24 miesiące |
| Prokuratura | co najmniej 46 miesięcy |
| Maksimum ustawowe za zarzut z ugody | 60 miesięcy |
| Wyrok sędziego Koeltla | 18 miesięcy |
Jak podaje Music Business Worldwide, obrona w piśmie z 2 października argumentowała, że samo tworzenie piosenek przez AI i wrzucanie ich na platformy nie jest nielegalne, i powoływała się na oświadczenie Spotify z września 2025 roku, według którego dla celów rozliczeń cała muzyka traktowana jest jednakowo, niezależnie od narzędzi użytych do jej stworzenia. Prawnicy Smitha twierdzili też, że żaden konkretny artysta ani autor nie poniósł wymiernej straty, a sąd nie powinien być miejscem, w którym branża rozwiązuje swoje systemowe problemy rękami jednego oskarżonego.
Prokuratura odpowiadała, że każdy cent straty trafił do kieszeni Smitha. Według jej pisma procesowego Smith otrzymał łącznie ponad 14 mln dolarów od podmiotów wypłacających tantiemy, a uzgodniona przez obie strony kwota straty (ponad 8 mln) powstała po odjęciu szacunkowych wpływów z legalnych odtworzeń i pieniędzy, które Smith sam wpłacał do puli, kupując subskrypcje dla swoich botów.
Dlaczego fałszywe odtworzenia okradają prawdziwych artystów
Platformy streamingowe nie płacą stałej stawki za jedno odtworzenie. Tantiemy wypłacane są z puli zależnej od przychodów serwisu i dzielone proporcjonalnie do udziału danego utworu we wszystkich odtworzeniach w danym okresie. Każde sztuczne odtworzenie zmniejsza więc udział każdego legalnego odtworzenia w tej samej puli. Dokładnie ten argument przedstawiła sądowi organizacja Music Fights Fraud Alliance (MFFA), branżowa koalicja do walki z oszustwami streamingowymi.
Stąd ostre reakcje po wyroku. Michael Lewan, dyrektor wykonawczy MFFA, stwierdził w oświadczeniu: „walka branży z oszustwami to coś więcej niż jedna sprawa” / „the industry’s fight against fraud is about more than one case”. RIAA, amerykańska organizacja przemysłu fonograficznego, podziękowała sądowi za uznanie powagi czynu. Międzynarodowa federacja IFPI napisała 7 października, że wyrok wysyła jasny sygnał, że oszustwo streamingowe jest przestępstwem, ale egzekwowanie prawa to tylko jeden z elementów, bo równie ważne jest zapobieganie i wykrywanie.
Prokurator federalny Jamie McDonald ujął to tak: „Michael Smith wykorzystał technologię superinteligencji, żeby wygenerować oszustwo” / „Michael Smith exploited super intelligence technology to generate a fraud”.
Ciekawostką językową jest samo sformułowanie. Komunikat prokuratury z 6 października konsekwentnie używa terminu „super intelligence” zamiast „sztuczna inteligencja”, choć ten sam urząd w marcu, przy okazji przyznania się Smitha do winy, pisał o „artificial intelligence”. Komunikat nie wskazuje, jakich konkretnie narzędzi AI używał Smith.
Ten wyrok jest symboliczny bardziej niż odstraszający. Osiemnaście miesięcy za siedem lat procederu i ponad 8 mln dolarów to mniej, niż dostaje w USA niejeden drobny oszust podatkowy. Ale sam fakt, że sprawa trafiła do sądu karnego, zmienia sytuację, bo do tej pory branża radziła sobie z botami wyłącznie środkami cywilnymi i regulaminami platform.
Zwracam uwagę na coś innego. Obrona Smitha miała w jednym punkcie rację: Spotify samo mówi, że muzyka AI jest rozliczana tak samo jak ludzka. Problem Smitha nie polegał na tym, że generował piosenki, tylko na tym, że sam ich „słuchał” przez 10 tysięcy botów. Granica między legalną fabryką muzyki AI a przestępstwem przebiega więc nie przy generatorze, tylko przy słuchaczu. A tego platformy wciąż nie potrafią skutecznie zweryfikować.
Pytanie, które powinno niepokoić każdego muzyka, brzmi inaczej niż w nagłówkach: nie „czy platformy powinny robić więcej”, tylko dlaczego przez siedem lat dało się przelać 14 mln dolarów człowiekowi, którego katalog składał się z utworów o tytułach w rodzaju „Calorie Screams”.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Spotify usunęło 75 mln spamowych utworów, Deezer dostaje 90 tysięcy piosenek AI dziennie
Sprawa Smitha wylądowała w sądzie w momencie, gdy platformy same przyznają, że zalew muzyki AI stał się problemem przemysłowym. Spotify ogłosiło 25 września 2025 roku, że w ciągu poprzednich 12 miesięcy usunęło ponad 75 mln „spamowych” utworów, i zapowiedziało nowy filtr antyspamowy, politykę przeciw klonom głosu oraz standard oznaczania udziału AI w metadanych (przez organizację DDEX). Spotify od kwietnia 2024 roku wypłaca też tantiemy nagraniowe wyłącznie za utwory, które w ciągu 12 miesięcy zebrały co najmniej 1000 odtworzeń. Według danych, które Spotify przekazało Music Business Worldwide w 2024 roku, te zabezpieczenia ograniczyły zarobki Smitha na tej platformie do około 60 tysięcy dolarów.
Francuski Deezer publikuje najdokładniejsze liczby w branży:
- styczeń 2025: około 10 tysięcy w pełni wygenerowanych przez AI utworów dziennie, 10 proc. nowych uploadów,
- wrzesień 2025: 30 tysięcy dziennie, 28 proc.,
- kwiecień 2026: 75 tysięcy dziennie, 44 proc.,
- czerwiec 2026: średnio 90 tysięcy dziennie, ponad połowa wszystkich uploadów.
Deezer podaje jednocześnie, że muzyka AI odpowiada za ułamek realnego słuchania (1-3 proc. odtworzeń), a 85 proc. tych odtworzeń wykrywa jako sztuczne i demonetyzuje. Prezes Deezera Alexis Lanternier mówi wprost, że to oszustwa, a nie kreatywność, są głównym motorem masowego wgrywania muzyki AI. Latem 2026 roku Deezer zapowiedział usuwanie utworów AI, które nie były odtwarzane przez pół roku lub brały udział w sztucznym nabijaniu streamów.
Smith nie jest jedynym skazanym. W Danii mężczyzna, który botami podbijał odtworzenia 689 utworów, dostał w marcu 2024 roku 18 miesięcy więzienia (z czego trzy do odsiadki), a w lutym 2025 roku sąd apelacyjny podniósł wyrok do 24 miesięcy. Sprawa amerykańska jest jednak zdecydowanie większa pod względem skali i pieniędzy.
Co to oznacza dla polskich artystów i słuchaczy
Polscy twórcy są pokrzywdzonymi w tej samej puli, z której czerpał Smith. Według raportu Spotify Loud & Clear za 2025 rok polscy artyści i właściciele praw wygenerowali na platformie niemal 219 mln zł tantiem, wobec 190 mln zł rok wcześniej. Ponad 70 polskich artystów zarobiło na samym Spotify powyżej pół miliona złotych, a ponad połowa wypłat trafiła do twórców niezależnych. Ponieważ system rozliczeń jest proporcjonalny i globalny, każdy fałszywy stream wygenerowany w Karolinie Północnej uszczuplał pulę, z której płacono również polskim muzykom.
Spotify i Deezer działają w Polsce, więc polityki antyfraudowe opisane wyżej (próg 1000 odtworzeń, demonetyzacja oznaczonych utworów AI, filtr spamu) obowiązują także polskich wykonawców. Dla niezależnych artystów ma to drugą stronę: ta sama maszyneria, która ma zatrzymać boty, odcina od tantiem nagraniowych również prawdziwe nisze, które nie przekraczają progu.
Nie znalazłem żadnej analogicznej sprawy karnej o oszustwo streamingowe w Polsce. Polskie media opisywały proceder Smitha po jego aresztowaniu w 2024 roku, ale nie natrafiłem na informacje o postępowaniach prowadzonych przez polską prokuraturę w podobnych sprawach.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym komunikatu prokuratury federalnej Południowego Dystryktu Nowego Jorku z dnia 06.10.2026 oraz Music Business Worldwide, Rolling Stone, danych Deezera opisanych przez TechCrunch oraz polskiego omówienia raportu Spotify Loud & Clear w iMagazine. Do weryfikacji wykorzystano również Bloomberg Law, BleepingComputer, Newsweek i Music Week.
Cytaty Jamiego McDonalda, prokuratora federalnego Południowego Dystryktu Nowego Jorku, oraz Michaela Lewana, dyrektora wykonawczego Music Fights Fraud Alliance, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w temacie oszustw streamingowych z użyciem muzyki generowanej przez AI.
