Jury w Santa Fe uznało Meta za winną naruszenia prawa konsumenckiego stanu Nowy Meksyk i nakazało firmie zapłatę 375 milionów dolarów kary cywilnej. To pierwszy w historii Stanów Zjednoczonych wyrok ławy przysięgłych przeciwko wielkiemu koncernowi technologicznemu w sprawie bezpieczeństwa dzieci w mediach społecznościowych.
Sześć tygodni procesu, wewnętrzne dokumenty firmy, zeznania byłych pracowników i operacja pod przykryciem prowadzona przez prokuratorów stanowych. 24 marca 2026 roku jury w 1. Okręgu Sądowym w Santa Fe ogłosiło werdykt: Meta naruszyła Ustawę o Nieuczciwych Praktykach (Unfair Practices Act) stanu Nowy Meksyk, i to w sposób celowy i świadomy.
Jak do tego doszło
Sprawa wyrosła z operacji pod przykryciem, którą w 2023 roku przeprowadził prokurator generalny stanu Nowy Meksyk Raúl Torrez. Śledczy założyli konta na Facebooku i Instagramie, podszywając się pod użytkowników poniżej 14. roku życia. Konta te otrzymywały materiały o charakterze seksualnym i były kontaktowane przez dorosłych poszukujących podobnych treści, co doprowadziło do postawienia zarzutów karnych kilku osobom.
Podczas procesu przeanalizowano szereg wewnętrznych dokumentów i raportów Meta dotyczących bezpieczeństwa dzieci. Jury wysłuchało zeznań kadry zarządzającej platformy, inżynierów, sygnalistów, którzy odeszli z firmy, ekspertów psychiatrycznych oraz konsultantów ds. bezpieczeństwa technologicznego. Zeznawali też nauczyciele ze szkół publicznych, którzy na co dzień zmagają się z zakłóceniami powiązanymi z mediami społecznościowymi, w tym z tzw. sextortion wymierzonym w dzieci.
W trakcie procesu prokuratorzy ujawnili wewnętrzne wiadomości pracowników Meta, w których dyskutowano o tym, jak zapowiedź Marka Zuckerberga z 2019 roku o domyślnym szyfrowaniu end-to-end w Messengerze wpłynie na zdolność firmy do przekazywania organom ścigania informacji o 7,5 miliona zgłoszeń dotyczących materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci.
Co stwierdziło jury
Jury przyznało rację stanowym prokuratorom, którzy twierdzili, że Meta stawiała zyski ponad bezpieczeństwem dzieci i naruszyła przepisy stanowej Ustawy o Nieuczciwych Praktykach. Sędziowie przysięgli zgodzili się z zarzutami, że firma składała fałszywe lub wprowadzające w błąd oświadczenia, a także że stosowała praktyki „unconscionable” (rażąco nieuczciwe), które w nieuzasadniony sposób wykorzystywały podatność i niedoświadczenie dzieci.
Dowody przedstawione podczas procesu wykazały, że funkcje projektowe platform Meta umożliwiały pedofilom i predatorom angażowanie się w seksualne wykorzystywanie dzieci. Zeznania wskazały też, że Meta celowo projektuje swoje platformy tak, by uzależniać młodych użytkowników, a wbrew publicznym deklaracjom narażać ich na niebezpieczne treści związane z zaburzeniami odżywiania i samookaleczaniem.
Jury nałożyło maksymalną karę przewidzianą przez prawo stanowe: 5000 dolarów za każde naruszenie. Łącznie dało to 375 milionów dolarów.
Głos redakcji
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Ten wyrok to bez wątpienia przełom, ale warto zachować trzeźwość oceny. Z jednej strony mamy twarde fakty: wewnętrzne dokumenty Meta, operację pod przykryciem, zeznania sygnalistów. Trudno to zbagatelizować. Z drugiej, Meta nie jest jedyną firmą, która zmaga się z problemem treści szkodliwych dla dzieci, a sam wyrok dotyczy konkretnego stanu, konkretnej ustawy i konkretnych naruszeń. Pytanie, które mnie nurtuje, brzmi inaczej: czy kara finansowa rzeczywiście zmieni cokolwiek w sposobie działania platform, czy tylko wbuduje ryzyko prawne w model biznesowy? 375 milionów dolarów to dla Mety kwota symboliczna przy jej skali działania. Prawdziwa zmiana nastąpi wtedy, gdy sąd w fazie drugiej procesu nakaże konkretne modyfikacje w projektowaniu produktów. Albo kiedy inne stany pójdą tym śladem.
Reakcje i co dalej
Prokurator generalny Torrez ocenił werdykt jako „historyczne zwycięstwo dla każdego dziecka i rodziny, która zapłaciła cenę za wybór Mety, by stawiać zyski ponad bezpieczeństwem dzieci”. Stwierdził też, że „kadra zarządzająca Mety wiedziała, że jej produkty krzywdzą dzieci, ignorowała ostrzeżenia własnych pracowników i kłamała opinii publicznej”.
Meta nie zamierza kapitulować. Rzecznik firmy powiedział krótko:
„We respectfully disagree with the verdict and will appeal. We work hard to keep people safe on our platforms and are clear about the challenges of identifying and removing bad actors or harmful content.”
Kwestię, czy platformy społecznościowe Mety doprowadziły do zakłócenia porządku publicznego i czy firma powinna finansować programy naprawcze, rozstrzygnie sędzia, nie jury. Druga faza procesu zaplanowana jest na maj.
Precedens, który może ruszyć lawinę
Sprawa wpisuje się w szerszą falę presji prawnej, której poddawane są Meta i inne platformy społecznościowe w związku z bezpieczeństwem młodych użytkowników. Równolegle z obradami nowomeksykańskiego jury, sędziowie przysięgli w Los Angeles rozpatrują odrębną sprawę przeciwko Mecie i YouTube’owi, oskarżając je o celowe tworzenie uzależniających funkcji, które zaszkodziły zdrowiu psychicznemu młodej kobiety. Giganci mediów społecznościowych mierzą się też z setkami innych spraw złożonych przez osoby prywatne, okręgi szkolne i prokuratorów generalnych stanów.
Warto zestawić kilka kluczowych faktów z całej sprawy:
- Proces trwał prawie siedem tygodni, a jury obradowało zaledwie jeden dzień
- Prokuratura żądała ponad 2 miliardów dolarów kary; jury zasądziło 375 milionów
- Nowy Meksyk jest pierwszym stanem, który wygrał proces ławy przysięgłych przeciwko Mecie w tego rodzaju sprawie
- Meta zatrudnia, według własnych danych, 40 000 osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo platform
- Druga faza procesu, dotycząca nakazów zmian projektowych, odbędzie się 4 maja 2026 roku
Sprawa Nowego Meksyku była jedną z pierwszych, które doszły do etapu procesu sądowego w ramach fali pozwów dotyczących wpływu platform społecznościowych na dzieci. Teraz, po werdykcie, prokuratorzy z innych stanów mają konkretny precedens w ręku. I prawdopodobnie zamierzają z niego skorzystać.
