Google właśnie zrobiło coś, czego wielu użytkowników oczekiwało od dawna. AI Mode w przeglądarce Chrome przestaje być osobnym narzędziem i staje się integralną częścią przeglądania stron.
Aktualizacja ogłoszona 16 kwietnia przez Robby’ego Steina (VP of Product, Google Search) i Mike’a Torresa (VP of Product, Chrome) zmienia sposób, w jaki AI Mode funkcjonuje w przeglądarce. Do tej pory korzystanie z AI w trakcie przeglądania sieci wymagało nieustannego żonglowania zakładkami. Teraz Google robi krok, który można nazwać pierwszym prawdziwym scaleniem wyszukiwarki z przeglądarką.
Strona i AI obok siebie
Kluczowa zmiana polega na tym, że kliknięcie linku w AI Mode otwiera stronę nie w osobnej zakładce, lecz w widoku bocznym, bezpośrednio obok panelu AI. Użytkownik może równocześnie przeglądać treść witryny i zadawać pytania dotyczące tego, co widzi.
Przykład z oficjalnego komunikatu: szukasz ekspresu do kawy do małego mieszkania, który zrobi też latte. AI Mode wyświetla pasujące propozycje. Klikasz sklep, a on otwiera się obok. Pytasz: „How easy is this to clean?” / „Czy łatwo go czyścić?” – i dostajesz odpowiedź na podstawie zarówno zawartości strony, jak i danych z całej sieci.
Podobnie działa to przy głębszym researchowaniu tematów. McLaren i trening pit crew? Oficjalna strona zespołu wyświetla się obok, AI odpowiada na pytania w czasie rzeczywistym, bez przerywania procesu odkrywania kolejnych źródeł.
Zakładki, zdjęcia i pliki w jednym zapytaniu
Druga istotna nowość to możliwość włączenia otwartych zakładek bezpośrednio do zapytania. Zarówno na desktopie, jak i na urządzeniach mobilnych, nowy przycisk „plus” przy polu wyszukiwania na stronie nowej zakładki pozwala wybrać zakładki, które mają zostać dodane do kontekstu wyszukiwania.
Co ważne, Google nie ogranicza się tylko do zakładek. Można łączyć różne typy danych w jednym zapytaniu:
- otwarte zakładki przeglądarki
- zdjęcia i obrazy
- pliki PDF i inne dokumenty
Przykład: szukasz tras trekkingowych, masz już kilka otwartych stron na ten temat. Dodajesz je do wyszukiwania i pytasz o podobne szlaki przyjazne dzieciom w innej lokalizacji. AI korzysta z tego, co już przeglądałeś.
To jest właśnie moment, w którym Google przestaje być wyszukiwarką w starym sensie tego słowa. Integracja AI bezpośrednio z przeglądarką to logiczny krok i szczerze mówiąc – długo na to czekałem. Ale warto zadać pytanie: czy użytkownicy będą mieli kontrolę nad tym, jakie dane z ich zakładek trafiają do modelu? Prywatność w kontekście „AI widzi, co mam otwarte” to temat, który Google będzie musiało zaadresować bardzo precyzyjnie. Plusem jest to, że na razie mówi się o świadomym wyborze użytkownika przy każdym zapytaniu, a nie o automatycznym skanowaniu zakładek. Pytanie, jak długo ta zasada pozostanie opcjonalna.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Canvas i generowanie obrazów dostępne z każdego miejsca
Przy okazji tej aktualizacji Google udostępnia też szybki dostęp do innych funkcji AI Mode – narzędzia Canvas (do pisania i kodowania) oraz generowania obrazów. Oba są teraz dostępne wszędzie tam, gdzie pojawia się przycisk „plus” w Chrome. To subtelne, ale konsekwentne rozszerzanie AI na całe środowisko pracy w przeglądarce.
Na razie tylko USA
Wszystkie opisane zmiany są już dostępne dla użytkowników w Stanach Zjednoczonych. Google zapowiada stopniowe rozszerzanie na inne rynki, nie podając konkretnych dat. Jak zwykle reszta świata czeka.
Warto obserwować, jak ta integracja zadziała w praktyce na większą skalę. Wizja jest przekonująca, pierwsze testy według Google były pozytywne. Pytanie, co powie o tym kilkaset milionów użytkowników Chrome na co dzień.
