Forbes opublikował ósmą edycję prestiżowego rankingu AI 50, a tegoroczna lista przynosi wyraźny sygnał: era ślepego wyścigu o największy model dobiegła końca. Liczy się kontrola, koszt i realne zastosowanie.
Nowe reguły gry
Przez kilka ostatnich lat branża AI żyła jednym pytaniem: czyj model jest najpotężniejszy? OpenAI kontra Anthropic, Google kontra Meta – giganci prześcigali się w kolejnych wersjach swoich systemów, a każda premiera modelu traktowana była jak wystrzelenie rakiety w kosmos. Tegoroczna lista Forbes AI 50 pokazuje, że te reguły się zmieniają.
Na liście znalazły się zarówno ustalone już marki – OpenAI, Anthropic, Mistral, Perplexity, Harvey – jak i zupełnie nowe nazwiska: Lovable, Black Forest Labs, Reflection AI. Łączy je jedno: rosną nie dlatego, że budują największy model, ale dlatego, że budują go z myślą o konkretnym zastosowaniu, z kontrolą kosztów i elastycznością wdrożenia.
Jak ujęła to Rashi Shrivastava, dziennikarka Forbes: „This year’s list shows the AI race is no longer just about who builds the most powerful model, but who finds ways to productize AI in new and innovative ways and build sustainable businesses on top.” / „Tegoroczna lista pokazuje, że wyścig AI nie polega już tylko na tym, kto zbuduje najpotężniejszy model, ale kto znajdzie sposoby na jego faktyczną produktyzację i zbudowanie na tym trwałego biznesu.”
305 miliardów dolarów – i jeden podmiot dominuje
Łączne finansowanie 50 firm z listy wyniosło 305,6 miliarda dolarów. Brzmi imponująco – do momentu, gdy przyjrzymy się strukturze. Aż 182,6 miliarda pochodzi od jednego gracza: OpenAI. Reszta rynku dzieli się 123 miliardami. To liczba, która mówi więcej o koncentracji władzy w ekosystemie AI niż jakikolwiek ranking.
Tegoroczna lista obejmuje firmy z Ameryki Północnej i Europy – 33 z nich ma siedzibę w Kalifornii, ale reszta rozrzucona jest od Miami przez Nowy Jork po Paryż, Londyn, Sztokholm i Toronto. Po raz pierwszy tak wyraźnie widać europejski ślad na tym zestawieniu.
Sześć kluczowych trendów
Forbes wskazuje sześć tematów, które definiują tegoroczną edycję listy:
- Uniezależnienie się od Big AI – firmy szukają sposobów na zmniejszenie zależności od kilku dominujących platform
- Efektywność zamiast skali – koszt i wydajność stają się równie ważne jak wielkość modelu
- AI branżowe – rośnie popyt na systemy dostosowane do konkretnych sektorów: ochrony zdrowia, prawa, finansów
- Agenty AI w miejscu pracy – oprogramowanie zaczyna przejmować zadania, które wymagały dotąd całych zespołów
- Infrastruktura jako przewaga konkurencyjna – dostęp do mocy obliczeniowej staje się kluczowym czynnikiem różnicującym
- Cztery firmy prowadzone przez kobiety: EliseAI, Fireworks AI, Thinking Machines Lab i World Labs
W tym roku na liście pojawiło się 20 debiutantów, w tym Gamma, Cognition, Replit, HeyGen, Physical Intelligence czy SSI. To sygnał, jak szybko zmienia się krajobraz branży.
Komentarz redaktora
Forbes AI 50 to corocznie jeden z lepszych barometrów tego, co naprawdę dzieje się w branży – nie w warstwie PR-owej, ale finansowej i produktowej. I tegoroczna edycja wysyła komunikat, który warto potraktować poważnie: sama siła modelu przestaje wystarczać. To dobra wiadomość dla rynku, bo oznacza dojrzewanie ekosystemu. Złą wiadomością jest co innego – koncentracja kapitału wokół OpenAI jest tak olbrzymia, że trudno mówić o zdrowej konkurencji. 182 miliardy z 305 to nie dominacja, to monopolizacja narracji. Pytanie, czy nowe firmy z tej listy budują prawdziwą niezależność, czy po prostu inną formę zależności – tym razem od infrastruktury i API tych samych gigantów.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
AI 50 Brink: 20 firm, które mogą zmienić reguły za kilka lat
W tym roku Forbes zrobił coś nowego. Po raz pierwszy obok głównej listy AI 50 opublikował tzw. AI 50 Brink List – ranking 20 najciekawszych startupów na wczesnym etapie rozwoju (Seed i Series A), które mogą zdominować branżę w kolejnych latach.
Średni wiek firm z listy Brink to zaledwie 24 miesiące. Razem zebrały ponad 3,5 miliarda dolarów finansowania. Kilka z nich wycenianych jest już na ponad miliard dolarów.
Wśród najciekawszych pozycji warto wymienić:
- Humans& (wycena: 4,5 mld dol.) – startup tworzony przez weteranów Meta, OpenAI, Google DeepMind i Anthropic, pracujący nad AI wspierającym koordynację ludzi i procesów
- Advanced Machine Intelligence (wycena: 4,53 mld dol.) – paryski startup współzałożony przez Alexandre’a LeBruna, budujący modele uczące się z przestrzennych danych wideo i sensorycznych, ze szczególnym naciskiem na zastosowania medyczne
- Ricursive Intelligence (wycena: 4 mld dol.) – firma CEO Anny Goldie, budująca samodoskonalące się systemy AI do projektowania chipów
- Axiom (wycena: 1,6 mld dol.) – startup CEO Cariny Hong, rozwijający systemy AI zdolne do rozwiązywania złożonych problemów matematycznych
- Periodic Labs (wycena: 1,3 mld dol.) – założony przez Liama Fedusa, współtwórcę ChatGPT, trenuje modele przyspieszające odkrycia naukowe w dziedzinie półprzewodników i nadprzewodnictwa
- Certuma (wycena: 60 mln dol.) – buduje pierwszy system AI ubiegający się o zgodę FDA do diagnozowania chorób i proponowania leczenia
- Latent Health (wycena: 600 mln dol.) – agenty AI pomagające lekarzom przekonywać ubezpieczycieli do szybszego zatwierdzania leków
- Resolve AI (wycena: 1,5 mld dol.) – narzędzia do monitorowania i naprawy błędów w kodzie produkcyjnym, z talentami z Meta i DeepMind
- OpenRouter (wycena: 1,3 mld dol.) – platforma pozwalająca aplikacjom przełączać się między różnymi modelami AI
- TollBit – system śledzący boty AI odwiedzające strony internetowe i pozwalający wydawcom pobierać opłaty za dostęp do treści
Nierówność płci nie znika
Choć Forbes podkreśla obecność czterech kobiet-liderek w głównym zestawieniu AI 50, lista Brink pokazuje, że problem nie zniknął. Na 20 startupów tylko trzy są prowadzone przez kobiety: Anna Goldie (Ricursive Intelligence), Carina Hong (Axiom) i Misbah Uraizee (Nectar Social). To wciąż margines w branży, która deklaruje chęć budowania bardziej inkluzywnej technologii.
Co ta lista mówi o przyszłości?
Zestawienie Forbes AI 50 wraz z nową listą Brink rysuje dość wyraźny obraz: centrum ciężkości przesuwa się z laboratoriów badawczych w stronę firm, które potrafią te badania zamienić w produkt. Agenty AI, infrastruktura obliczeniowa, zastosowania medyczne i prawne, narzędzia dla deweloperów – to kierunki, w których płynie dziś kapitał.
Jednocześnie pojawienie się takich firm jak TollBit, która chce zarabiać na ruchu generowanym przez boty AI, czy Irregular, testującej modele pod kątem ryzyk i słabości, pokazuje, że ekosystem zaczyna dojrzewać do rozwiązywania problemów, które sam stworzył.
