Golf przeżywa renesans. Nie tylko na fairwayach, ale też w laboratoriach badawczych producentów sprzętu i w smartfonach milionów amatorów, którzy po raz pierwszy chwycili kij. I właśnie w to przecięcie masowej popularyzacji sportu z coraz tańszą, dostępną AI wchodzą firmy, które chcą zgarnąć swoją część z rynku wycenianego na ponad 20 miliardów dolarów.
Kluczowe fakty:
- W 2025 roku ponad 160 milionów ludzi na świecie grało w golfa w jakiejś formie, co stanowi niemal 50-procentowy wzrost w stosunku do 2023 roku, a rynek sprzętu golfowego wyceniany jest w 2026 roku na około 20,87 miliarda dolarów.
- Callaway stosuje machine learning w projektowaniu kijów od 2019 roku – seria Ai Smoke Irons powstała z pomocą modelu AI, który przeanalizował tysiące nagrań swingów, co zaowocowało rozłożeniem „smart sweet spotów" po całej powierzchni główki kija.
- Wilson w 2024 roku uruchomił aplikację Fit AI, która na podstawie danych zebranych przez launch monitor podczas kilku uderzeń generuje algorytmiczną rekomendację doboru sprzętu dla klienta.
Golf miał pandemiczne szczęście. Kiedy inne dyscypliny zamierały, golf kwitł, bo można go było uprawiać bez sal gimnastycznych i bez tłumów. I ten impuls nie wygasł. W 2025 roku ponad 160 milionów ludzi na całym świecie grało w golfa w jakiejś formie, co oznacza niemal 50-procentowy wzrost w stosunku do 2023 roku. Tylko w Stanach Zjednoczonych w 2026 roku liczba uczestników ma przekroczyć 50 milionów.
To nie przypadek. Swój udział mają wirtualne range’e takie jak Topgolf, domowe symulatory czy bardziej przystępne cenowo launch monitory. Rynek sprzętu golfowego jest wyceniany w 2026 roku na około 20,87 miliarda dolarów, a prognozy wskazują na wzrost do ponad 26,6 miliarda do 2031 roku, przy średniorocznym tempie wzrostu na poziomie 5 procent. Jednym z głównych motorów tego wzrostu jest właśnie sztuczna inteligencja.
Kije projektowane algorytmem
Zanim AI trafiła do smartfonów graczy-amatorów, weszła do fabryk. Callaway stosuje machine learning w projektowaniu kijów od 2019 roku. Seria Ai Smoke Irons powstała z pomocą modelu AI, który przeanalizował tysiące nagrań swingów. Efektem jest seria „smart sweet spotów” rozłożonych po całej powierzchni główki kija, a nie wyłącznie w jej centrum. W praktyce oznacza to, że piłka uderzona nieco poza idealnym punktem i tak leci przyzwoicie.
Rywal Callawaya, Wilson, poszedł inną drogą. W 2024 roku firma uruchomiła aplikację Fit AI, która pomaga personelowi w sklepach i na polach golfowych dobrać odpowiedni sprzęt dla klienta. Gracz uderza kilka piłek przy launch monitorze, urządzenie mierzy dane, a algorytm generuje rekomendację. Brzmi prosto, ale w praktyce eliminuje sporą część subiektywizmu, który dotąd dominował w procesie doboru sprzętu.
DeChambeau i nocna sesja z Gemini
Chyba żaden inny golfista nie personifikuje lepiej tej technologicznej obsesji niż Bryson DeChambeau. Pseudonim „The Scientist” nosi od lat, ale w maju 2026 roku dał mu konkretne uzasadnienie.
Po trudnym początku sezonu, obejmującym odpadnięcie w cut zarówno na Masters, jak i na PGA Championship, DeChambeau sięgnął po niekonwencjonalną pomoc. Zamiast zmieniać trenera, postanowił porozmawiać z Google Gemini.
Historia jest niemal anegdotyczna. Po frustrującym trzecim rundzie na LIV Golf Korea, gdy swing zupełnie przestał działać tak jak powinien, DeChambeau wrócił do hotelu i przez kilka godzin prowadził rozmowę z asystentem AI, próbując zrozumieć fizykę stojącą za problemem z „przekręcaniem” kija.
Cytat mówi sam za siebie:
„I spent some long hours on the range trying to figure some stuff out and I was talking to AI quite a bit last night trying to go through some different physics principles that makes the club turn over, having some alpha torque and gamma torque put in there.” / „Spędziłem długie godziny na range próbując to rozgryźć i rozmawiałem dużo z AI poprzedniej nocy, próbując przejść przez różne zasady fizyki dotyczące przekręcania kija, uwzględniając alpha torque i gamma torque.”
Po sesji z Gemini DeChambeau zidentyfikował problem: zbyt duże napięcie w uchwycie kija. W ostatniej rundzie zagrał 65 uderzeń, co dało mu trzecie miejsce, o jedno uderzenie od dogrywki.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Historia DeChambeau to świetna ilustracja zarówno potencjału, jak i pewnych niejasności związanych z AI w sporcie. Z jednej strony: profesjonalny sportowiec, który nocną rozmową z chatbotem rozwiązuje problem techniczny, który nie dawał mu spokoju przez kilka rund. Trudno kwestionować efekt, bo 65 uderzeń to twarda liczba.
Ale mam pytanie, które nie daje mi spokoju: czy naprawdę Gemini „naprawił” swing, czy raczej godziny spędzone na range w kombinacji z rozmową wymusiły skupienie i refleksję, które i tak by nastąpiły? Sztuczna inteligencja bywa bardzo dobrym narzędziem do uporządkowania myśli, co jest wartościowe samo w sobie. Czy to jednak oznacza, że AI „coachuje” lepiej niż doświadczony trener? Tego bym nie firmował. Poza tym nikt nie widział tych konwersacji z Gemini, nie wiemy, co dokładnie zostało powiedziane i w jakim stopniu DeChambeau sam doszedł do wniosku, a na ile model AI go do tego nakierował. Warto zachować zdrowy rozsądek przy interpretowaniu takich historii.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
AI w kieszeni każdego golfisty
Bryson to skrajny przykład, ale trend jest znacznie szerszy i trafia już do zwykłych graczy.
Arccos Smart Laser to rangefinder, który opiera się na bazie danych zawierającej ponad 1,5 miliarda zagranych uderzeń i 25 milionów rund, aby generować strategię na każdy shot. Urządzenie sugeruje konkretny kij i punkt docelowy, uwzględniając prędkość wiatru i wysokość nad poziomem morza.
SWEE idzie jeszcze dalej. Aplikacja tworzy cyfrowe „klony” prawdziwych trenerów golfowych, odzwierciedlając ich głos, filozofię i styl pracy z zawodnikiem. W założeniu ma to pozwolić trenerom skalować swoją pracę i docierać do większej liczby uczniów. Zamiast płacić 150 dolarów za godzinę z człowiekiem, możesz subskrybować jego AI-owego odpowiednika. I tu otwiera się temat, który nieprzypadkowo budzi emocje w środowisku trenerów.
Badanie przeprowadzone przez Loughborough University w 2025 roku wskazuje, że koszty i złożoność wdrożenia nowych technologii AI stanowią „znaczące wyzwania” dla ich adopcji w sporcie. To uczciwy opis rzeczywistości. Dobry launch monitor to wydatek rzędu kilku tysięcy dolarów. Aplikacje i subskrypcje się mnożą, ale jakość jest nierówna.
Bariery wejścia wciąż istnieją
Kilka rzeczy warto tu powiedzieć wprost.
Po pierwsze, AI-owe obietnice w sprzęcie sportowym to dziedzina wyjątkowo podatna na marketing. Każda marka dziś dokleja do produktu słowo „AI” jak niegdyś „smart” czy „connected”. Callaway robi to uczciwie, Wilson robi to z głową. Ale rynek startupów golfowych to inny świat, pełen aplikacji, które robią mniej, niż obiecują.
Po drugie, democratyzacja coachingu ma swoją cenę. Jeśli AI-klon trenera staje się dostępny za 20 dolarów miesięcznie zamiast 150 za godzinę, to kto traci? Trenerzy, zwłaszcza ci na początku kariery, dla których nauka na żywo z klientami była drogą do budowania warsztatu.
Po trzecie, rynek wyraźnie przyspiesza. Lutowy PGA Merchandise Show w 2026 roku przyniósł:
- nowe launch monitory zdolne do pomiaru danych bez naklejek na piłce czy kiju
- systemy AI do analizy swingu bez dodatkowych czujników, tylko z kamery telefonu
- symulatory domowe w coraz niższych cenach, z coraz lepszą integracją analityki
Sprzęt jest coraz lepszy i przestaje być domeną wyłącznie profesjonalistów i zamożnych amatorów.
Rynek rośnie, pytanie co z jakością
Asia-Pacific to najszybciej rosnący rynek golfowy, z prognozowanym CAGR na poziomie ponad 6 procent w latach 2026-2031. Kobiety i młodsi gracze to dwie grupy, które napędzają globalny wzrost uczestnictwa. To dla producentów technologii sygnał jasny: gracz przyszłości to ktoś, kto zaczął grać po pandemii, jest obeznany z aplikacjami, oczekuje feedbacku w czasie rzeczywistym i nie zamierza płacić fortuny za sprzęt.
Golfa od zawsze otaczała aura ekskluzywności. Drogiego członkostwa, drogich kijów, drogich trenerów. AI rozmontowuje tę aurę powoli, ale systematycznie. Dobry swing analysis za darmo w aplikacji. Rekomendacje sprzętowe bez godziny spędzonej z fitterem. Strategia na trudnym dołku wyliczona przez algorytm, nie intuicję.
Czy to zmieni samą istotę sportu? Pewnie nie. Golf wciąż wymaga lat praktyki, cierpliwości i fizyczności, których żaden algorytm nie zastąpi. Ale droga do pierwszego przyzwoitego swingu jest teraz krótsza i tańsza niż kiedykolwiek wcześniej.
