Gamma, platforma znana z tworzenia prezentacji i stron internetowych za pomocą AI, ogłosiła właśnie nowy produkt: Gamma Imagine. To narzędzie do generowania wizualnych materiałów marketingowych na podstawie promptów tekstowych, a jego twórcy wprost mówią, że mierzą w Canvę i Adobe.
Czym jest Gamma Imagine?
Gamma Imagine pozwala użytkownikom tworzyć na podstawie tekstu różnorodne materiały wizualne:
- interaktywne wykresy i wizualizacje danych
- grafiki do social mediów
- infografiki
- materiały marketingowe dopasowane do identyfikacji marki
Do dyspozycji jest ponad 100 gotowych szablonów. Co ciekawe, firma nie buduje własnego ekosystemu zamkniętego na inne narzędzia. Gamma Imagine integruje się z ChatGPT, Claude, Make, Zapier, Atlassian, n8n oraz Superhuman Go, co otwiera możliwości automatyzacji i łączenia z istniejącymi przepływami pracy.
Kto jest odbiorcą tego narzędzia?
Grant Lee, CEO i współzałożyciel Gammy, stawia sprawę jasno. Nie chodzi o projektantów. Chodzi o wszystkich, którzy projektantami nie są, a muszą komunikować się wizualnie.
„We think we can serve the very long tail of knowledge workers and business professionals whose demand for their job is to communicate visually, but they just don’t have the tools. They need to pull in a design resource to be able to help with this stuff, and we want to make an AI-native approach that serves their needs in the sort of middle that we feel is really underserved.”
Gamma celuje w przestrzeń między profesjonalnymi narzędziami jak Adobe czy Figma a przestarzałymi rozwiązaniami jak Microsoft PowerPoint. To duży rynek. Ogromny, właściwie.
Gamma robi coś sprytnego: nie próbuje pokonać Adobe na jego własnym boisku, czyli wśród profesjonalnych designerów. Zamiast tego sięga po tych, którzy z narzędziami Adobe nigdy nie będą siedzieć. I tutaj pojawia się i szansa, i pytanie. Szansa jest oczywista: ta „długa ogonowa” część rynku jest gigantyczna i chroniczne nieobsłużona. Pytanie brzmi: czy AI generujące „brand-specific assets” na żądanie rzeczywiście zastąpi choćby podstawową wiedzę o komunikacji wizualnej, czy raczej zaleje nas kolejną falą generycznych, nieodróżnialnych od siebie materiałów? Liczy się nie tylko to, że można coś wygenerować, ale czy to, co się wygeneruje, rzeczywiście działa na odbiorcę.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Skąd Gamma ma na to pieniądze?
W listopadzie 2025 roku firma zebrała 68 milionów dolarów w rundzie Series B prowadzonej przez Andreessen Horowitz (a16z), przy wycenie 2,1 miliarda dolarów. W tamtym czasie Gamma deklarowała roczne przychody rzędu 100 milionów dolarów i 70 milionów użytkowników. Dziś firma mówi o zbliżaniu się do granicy 100 milionów użytkowników.
To solidna baza do skalowania kolejnych produktów. Zwłaszcza jeśli użytkownicy, którzy już korzystają z Gammy do prezentacji, naturalnie sięgną po Gamma Imagine do reszty swoich materiałów wizualnych.
Czy to realne zagrożenie dla Canvy i Adobe?
Canva od lat dominuje rynek „designu dla niedesignerów” i wciąż przyspiesza, regularnie dodając funkcje AI. Adobe z kolei to gigant z całym ekosystemem narzędzi i latami zaufania wśród profesjonalistów. Gamma wchodzi w tę walkę z mocną kartą przetargową: integracją AI od samego początku, a nie jako nakładka na stare rozwiązania. I z prawie 100 milionami użytkowników jako gotową bazą do konwersji.
Rywalizacja właśnie zrobiła się ciekawsza.
