Według Alexa Zhou, założyciela pekińskiego LinkerBota, na świecie zainstalowano w ubiegłym roku około 20 tys. robotów humanoidalnych, ale realnie pracuje z nich zaledwie kilka tysięcy, a resztę kupiono głównie dla rozrywki. Zdaniem Zhou główną barierą są dłonie, a to właśnie w tej części humanoidów Chiny, a konkretnie LinkerBot z ponad 80-proc. udziałem w rynku zaawansowanych dłoni robotycznych, mają dziś przewagę nad USA. Bloomberg w analizie z 13 października 2026 r. zalicza zaawansowany sprzęt dla humanoidów do strategicznych dziedzin wysokich technologii, w których Chiny wcześnie wyprzedziły Stany Zjednoczone, a stawką jest rynek szacowany na 5 bln dolarów.
- Pekiński LinkerBot kontroluje ponad 80 proc. światowego rynku zaawansowanych dłoni robotycznych – w ubiegłym roku wysłał 10 tys. sztuk, produkuje obecnie prawie 5 tys. miesięcznie i w maju 2026 r. był wyceniany na 3 mld dolarów, celując w kolejnej rundzie w 6 mld dolarów.
- Według założyciela LinkerBota Alexa Zhou z około 20 tys. humanoidów zainstalowanych w ubiegłym roku faktycznie pracuje zaledwie kilka tysięcy, a główną barierą wdrożeń jest niedoskonałość robotycznych dłoni, które wciąż nie dorównują możliwościami ludzkiej ręce.
- Tesla produkuje już kilkaset robotów Optimus tygodniowo, ale we wrześniu 2026 r. jej zespoły przeprowadzały audyty chińskich dostawców komponentów do dłoni, w tym Tuopu Group, Sanhua Intelligent Controls i Joyson Electronics, z powodu trudności z utrzymaniem jakości przy większej skali.
Materiał wideo Bloomberga o chińskich dłoniach robotycznych: https://www.bloomberg.com/news/videos/2026-10-13/why-china-wants-to-master-the-robotic-hand-video
Humanoidy biegają i walczą kung-fu, ale w fabrykach prawie ich nie ma
Ludzka dłoń ma 27 kości i 27 stawów, a robotyczne odpowiedniki mimo dziesięcioleci prac wciąż jej nie dorównują. Bloomberg zwraca uwagę, że nawet najbardziej zaawansowane metalowe palce mają kłopot ze sznurowadłami i kluczami.
Brak precyzji tłumaczy, dlaczego efektowne pokazy chińskich robotów nie przekładają się na wdrożenia. Ani choreografie kung-fu, ani rekordowe sprinty na 100 metrów nie dały na razie znaczącego zastosowania komercyjnego. Zhou szacuje, że z około 20 tys. humanoidów zainstalowanych w ubiegłym roku faktycznie pracujących maszyn jest zaledwie kilka tysięcy.
Szef LinkerBota uważa, że ta proporcja nie zmieni się, dopóki roboty nie dostaną dłoni zbliżonych możliwościami do ludzkich. W rozmowie z Bloombergiem w pekińskiej siedzibie firmy powiedział:
„Dłonie robota to łącznik między maszyną a światem fizycznym” / „Robot hands are the link between the machine and the physical world”
LinkerBot kontroluje ponad 80 proc. rynku zręcznych dłoni dla robotów
LinkerBot to dziś największy na świecie producent dłoni robotycznych o dużej liczbie stopni swobody (DoF, czyli niezależnych osi ruchu stawów). Na początku maja 2026 r. firma zamknęła rundę finansowania serii B+ przy wycenie 3 mld dolarów i zapowiedziała, że w kolejnej rundzie będzie celować w 6 mld dolarów. Najważniejsze dane o spółce:
- w ubiegłym roku wysłała 10 tys. dłoni robotycznych, co według firmy odpowiada 80 proc. światowego popytu,
- produkuje obecnie prawie 5 tys. sztuk miesięcznie i chce wkrótce dojść do 10 tys.,
- zatrudnia ponad 400 osób i ma pięć fabryk w Pekinie i Shenzhen,
- najtańsze modele kosztują około 600 dolarów,
- wśród inwestorów są Ant Group (powiązany z Alibabą), HongShan (dawna chińska gałąź Sequoia), państwowy fundusz Zhongguancun Science Park, Bank of China Asset Management i Fosun Capital,
- przeprowadziła sześć rund finansowania w ciągu zaledwie 13 miesięcy.
Według informacji Bloomberga z maja LinkerBot rozważa wejście na giełdę w Hongkongu i zatrudnił do tego China Merchants Bank International, Citic Securities oraz HSBC, a oferta mogłaby przynieść kilkaset milionów dolarów. Ostateczna decyzja w tej sprawie nie została ogłoszona.
Ciekawsza od samych liczb jest strategia LinkerBota. Zhou mówił Reutersowi, że wielu klientów montuje dłonie firmy na zwykłych ramionach robotycznych zamiast kupować całego humanoida. Jego zdaniem właściciele fabryk doszli do wniosku, że do większości prac wystarczą dwa ramiona i para zręcznych dłoni. LinkerBot buduje też linie produkcyjne, na których robotyczne dłonie montują kolejne robotyczne dłonie.
Tesla Optimus wciąż ma problem z dłońmi i szuka dostawców w Chinach
Problemy amerykańskiej konkurencji dobrze pokazują, skąd bierze się chińska przewaga. Elon Musk sam przyznawał, że dłoń jest jedną z najtrudniejszych części humanoida. Według serwisu The Information Tesla produkuje już kilkaset robotów Optimus tygodniowo i do końca roku chce dojść do tysiąca, ale dłoń wciąż sprawia jej kłopoty.
Dłoń i przedramię Optimusa składają się z ponad 100 śrub i drobnych elementów montowanych ręcznie, a część chińskich dostawców ma trudność z utrzymaniem jakości przy dużej skali. We wrześniu 2026 r. zespoły Tesli miały przeprowadzać audyty dostawców w delcie Jangcy, m.in. Tuopu Group, Sanhua Intelligent Controls i Joyson Electronics. Tesla nie skomentowała tych doniesień oficjalnie.
Ten obraz trudno pogodzić z narracją o amerykańskiej dominacji w AI. Modele językowe i układy scalone to domena USA, ale fizyczne elementy humanoidów, czyli silniki, przekładnie, czujniki i właśnie dłonie, coraz częściej powstają w Chinach.
Patrzę na te dane i widzę dwie historie naraz. Pierwsza jest trzeźwa: 20 tys. zainstalowanych humanoidów i zaledwie kilka tysięcy pracujących to wynik, który powinien ostudzić każdego, kto po kolejnym filmiku z robotem tańczącym na scenie ogłasza koniec pracy fizycznej. Sam Zhou, który na humanoidach zarabia, mówi otwarcie, że większość z nich to dziś zabawki.
Druga historia jest dla Zachodu niewygodna. LinkerBot nie czeka na moment, w którym humanoidy staną się użyteczne. Sprzedaje dłonie do zwykłych ramion przemysłowych, zbiera dane o ruchach i buduje skalę. To bardzo chińskie podejście: najpierw produkcja i koszt jednostkowy, potem wielka wizja. Tesla, która miała być liderem, szuka tymczasem dostawców właśnie w Chinach.
Mam jednak wątpliwości co do tempa wyceny. Podwojenie wartości z 3 do 6 mld dolarów w kilka miesięcy przy rynku, na którym działające humanoidy liczy się w tysiącach, wygląda bardziej na pozycję na przyszłość niż na odzwierciedlenie dzisiejszych przychodów. Otwarte pytanie brzmi: czy dłoń robota stanie, jak bateria w samochodzie elektrycznym, komponentem kupowanym od wyspecjalizowanego dostawcy, czy największe firmy będą chciały mieć ją u siebie?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Morgan Stanley szacuje rynek humanoidów na 5 bln dolarów w 2050 r.
Kwota 5 bln dolarów w tytule analizy Bloomberga pochodzi z prognozy banku Morgan Stanley z 2025 r. Analitycy banku zakładają, że rynek humanoidów razem z łańcuchami dostaw oraz usługami naprawy, konserwacji i wsparcia może do 2050 r. przekroczyć 5 bln dolarów, a w użyciu będzie ponad miliard robotów. Najwięcej, bo 302,3 mln, ma działać w Chinach, przed Stanami Zjednoczonymi.
Ta sama prognoza zakłada jednak powolny start. Do 2035 r. w użyciu ma być tylko około 13 mln humanoidów, głównie w zastosowaniach przemysłowych i komercyjnych. Średnia cena ma spaść z około 200 tys. dolarów do 50 tys. dolarów w krajach bogatych i do 15 tys. dolarów tam, gdzie dominują chińskie łańcuchy dostaw.
Chińskie władze wyznaczają własne cele. Sam Szanghaj chce do 2030 r. wdrożyć w przemyśle od 100 tys. do 200 tys. humanoidów. Wartość chińskiego segmentu zręcznych dłoni rośnie szybko: według chińskich mediów cytowanych przez „The Guardian” przekroczyła 50 mld juanów (ok. 7,4 mld dolarów) wobec 13 mld juanów w 2024 r.
Wątpliwości dotyczą kosztów. Chiński portal 36Kr przytacza opinię badaczy z Physical Intelligence, według których precyzyjny montaż dłoni może być rzadkim przypadkiem produktu, którego koszt nie spada wyraźnie wraz ze skalą produkcji.
Wrocławska Clone Robotics buduje dłoń zupełnie inną metodą
Polska ma w tym wyścigu własnego, choć znacznie mniejszego gracza. Clone Robotics założyli w 2021 r. Dhanush Radhakrishnan i Łukasz Koźlik, wieloletni badacz sztucznych mięśni hydraulicznych. Siedziba spółki mieści się we Wrocławiu, a druga lokalizacja w Nowym Jorku.
Clone Robotics wybrała odwrotną drogę niż LinkerBot. Zamiast silników i przekładni stosuje mięśnie napędzane wodą, które odwzorowują anatomię ludzkiej dłoni. Według PitchBooka firma pozyskała co najmniej 7,1 mln dolarów, a według jej własnych deklaracji wczesne wersje Hand of Clone zamówiło co najmniej 16 laboratoriów AI.
Skala obu firm jest nieporównywalna. LinkerBot wysyła tysiące dłoni miesięcznie i dostarcza je producentom humanoidów, a Clone Robotics pozostaje na etapie prototypów i zamówień przedpremierowych. Dla polskich firm przemysłowych ważniejszy może okazać się jednak model, o którym mówi Zhou: zręczna dłoń zamontowana na istniejącym ramieniu robota, bez inwestycji w całego humanoida.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym analizy Bloomberg News: China Is Poised to Spearhead a $5 Trillion Humanoid Robot Market z dnia 13.10.2026, wywiadu agencji Reuters z Alexem Zhou z dnia 04.05.2026 oraz raportu Morgan Stanley: Humanoids: A $5 Trillion Market. Do weryfikacji wykorzystano także materiały Wired, The Guardian, The Information, 36Kr i Bloomberga (informacja o planach giełdowych LinkerBota).
Cytat Alexa Zhou, założyciela i prezesa LinkerBota, został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o LinkerBocie i rynku zręcznych dłoni dla robotów humanoidalnych.
