Canva ogłosiła zwolnienia i gruntowną przebudowę firmy, która obejmie 1271 osób, czyli 22 proc. pracowników. Część z nich straci pracę, inni dostaną zmienione role albo prośbę o przeprowadzkę do centralnych biur, poinformowała współzałożycielka i CEO Melanie Perkins.
- Canva ogłosiła restrukturyzację obejmującą 1271 osób, czyli 22 proc. pracowników – to pierwsze duże zwolnienia w 13-letniej historii firmy, a część dotkniętych osób straci pracę, inni otrzymają zmienione role lub prośbę o przeprowadzkę do Sydney.
- Bezpośrednią przyczyną zmian jest spowolnienie wzrostu: Canva obniżyła prognozę rocznego tempa wzrostu przychodów z 30 do 20 proc., a powodem były nieoczekiwanie wysokie koszty funkcji AI przy bazie ponad 265 mln aktywnych użytkowników miesięcznie.
- Pakiet dla odchodzących pracowników obejmuje co najmniej sześć miesięcy wynagrodzenia, zniesienie rocznego okresu karencji dla udziałów oraz grant w wysokości 10 tys. dolarów na założenie własnej firmy lub projektu społecznego, przy czym Canva nie obejmuje w nich udziałów.
Notatkę do pracowników Perkins opublikowała na stronie firmy w środę 4 listopada czasu australijskiego (w Polsce był jeszcze wieczór 3 listopada). To pierwsze duże zwolnienia w 13-letniej historii Canvy. Bezpośredni powód podała sama Perkins: tempo wzrostu Canvy spadło w tym roku pierwszy raz od dekady.
„To bez wątpienia najtrudniejszy moment w naszej trzynastoletniej historii” / „This is without doubt the hardest moment in our 13-year history”, napisała Perkins w notatce do zespołu.
Canva łączy zespoły produktowe i przenosi ich centrum do Sydney
Melanie Perkins nazywa restrukturyzację ponownym założeniem Canvy. Doszła do wniosku, że „małe zmiany nie wystarczą” / „small changes won’t be enough”. Celem jest powrót do małych zespołów, które same podejmują decyzje i biorą za nie odpowiedzialność.
W praktyce zmiany wyglądają tak:
- działy Product, Growth i Platform zostaną połączone w jedną organizację produktową,
- firma usuwa część szczebli zarządzania i likwiduje dublujące się obowiązki,
- Sydney stanie się główną siedzibą dla większej liczby zespołów produktowych,
- od stycznia większość pracowników w trybie hybrydowym ma spędzać w biurze około dwóch-trzech dni w tygodniu.
Liczba 1271 nie oznacza 1271 zwolnionych. Perkins nie podała, ile osób dokładnie straci pracę, bo wskaźnik 22 proc. obejmuje też zmiany ról i przeprowadzki. Dla firmy, która przez lata pozwalała na pracę zdalną, centralizacja w Sydney jest dużą zmianą. People Matters zwraca uwagę, że to odejście od dotychczasowego modelu remote-first.
Odchodzący z Canvy dostaną co najmniej pół roku pensji i mogą wystąpić o 10 tys. dolarów na własny biznes
Pakiet dla osób odchodzących z Canvy jest wyraźnie hojniejszy niż w większości tegorocznych zwolnień w branży technologicznej. Obejmuje on m.in.:
- co najmniej sześć miesięcy wynagrodzenia, łącznie ze świadczeniami ustawowymi,
- zniesienie rocznego okresu karencji (vesting cliff) dla osób zatrudnionych w ostatnim roku, czyli możliwość zachowania części udziałów, których normalnie nie otrzymaliby przed upływem roku pracy,
- 12 miesięcy opieki zdrowotnej w krajach, w których Canva ją obecnie zapewnia, oraz rozszerzenie programu wsparcia pracowników Canva Care na członków rodzin,
- dobrowolny katalog absolwentów firmy, który Canva udostępni inwestorom i partnerom,
- służbowego MacBooka do zatrzymania.
Do tego dochodzi nowy Canva Collective Fund. Fundusz oferuje granty po 10 tys. dolarów osobom, które po odejściu chcą założyć firmę lub prowadzić projekt społeczny, przy czym Canva nie obejmie w nich udziałów. Chętni mają czas na zgłoszenie do 14 grudnia. Na 10 listopada zaplanowano spotkanie całej firmy poświęcone zmianom.
Canva obniżyła prognozę wzrostu z 30 do 20 proc. przez koszty AI
Problemy Canvy nie zaczęły się w listopadzie. W sierpniu 2026 roku firma obniżyła oczekiwane roczne tempo wzrostu przychodów z 30 do 20 proc. Według The Information powodem było nieoczekiwanie intensywne korzystanie z funkcji AI, które podniosło koszty, i firma próbuje teraz potanić swoje produkty AI, zanim wzrost znów przyspieszy. Wpis The Information: https://twitter.com/theinformation/status/2086158004525699220
Skalę biznesu dobrze pokazują liczby, które Canva podawała w ostatnich miesiącach:
| Wskaźnik | Wartość |
|---|---|
| Aktywni użytkownicy miesięcznie (koniec 2025) | ponad 265 mln, o 20 proc. więcej niż rok wcześniej |
| Płacący użytkownicy (koniec 2025) | ponad 31 mln |
| Przychody roczne powtarzalne, ARR (koniec 2025) | 4 mld dolarów, w tym 500 mln od klientów biznesowych z ponad 25 stanowiskami |
| Przychody w II kwartale 2026 | 921,9 mln dolarów, wzrost o 25,2 proc. rok do roku |
| Wycena | 42 mld dolarów |
Dane w tabeli pochodzą z podsumowań People Matters i Startup Daily, danych przekazanych przez Canvę oraz kwartalnego listu do inwestorów. Canva jest rentowna od 2017 roku i w 2025 roku miała 3,5 mld dolarów przychodu.
Czy to AI odpowiada za zwolnienia? Perkins tego wprost nie napisała. Nie wskazała sztucznej inteligencji jako powodu, choć ogłoszenie zbiega się z rosnącą konkurencją narzędzi AI do generowania grafik. W notatce mowa jest o spowolnieniu wzrostu i o „nowej technologii”, która zmienia sposób tworzenia i używania produktów. Bloomberg idzie dalej i ocenia, że sztuczna inteligencja wymusza strukturalny rachunek sumienia w jednej z najgłośniejszych australijskich firm technologicznych. To interpretacja agencji, nie stanowisko Canvy.
Firma próbuje zbić koszty. Perkins mówiła, że koszt jednego zadania AI spadł o prawie 90 proc. od wprowadzenia Canva AI 2.0 w kwietniu. Canva AI 2.0 dodała narzędzia agentowe, które potrafią planować i wykonywać powtarzalne zadania projektowe w tle.
Canva nie jest wyjątkiem. Dzień wcześniej Squarespace ogłosił zwolnienie 19 proc. pracowników. Według serwisu TrueUp.io w 2026 roku zwolnienia ogłosiło już 679 firm technologicznych, a objęły one 198 882 osoby.
Najciekawsze w tej historii wydaje mi się to, czego w notatce Melanie Perkins nie ma. Media od razu dopisały do tematu „zwolnienia przez AI”. Tyle że w przypadku Canvy AI nie zastąpiło ludzi. AI okazało się za drogie w utrzymaniu przy ćwierć miliardzie użytkowników, z których większość nic nie płaci.
To ważna lekcja dla każdej firmy, która w ostatnich dwóch latach doklejała funkcje AI do darmowego planu. Użytkownicy je pokochali. Rachunki za moc obliczeniową też rosły szybciej niż przychody.
Doceniam sposób przeprowadzenia zwolnień. Pół roku pensji, zniesiony vesting cliff i grant na własną firmę bez brania udziałów to standard, którego w branży prawie nie widuję. Mam jednak wątpliwości co do ściągania ludzi do Sydney i biura. Firma, która urosła dzięki elastyczności, może teraz stracić część osób, których nie chce stracić. I zostaje pytanie, które interesuje mnie najbardziej: kto ostatecznie zapłaci za AI w Canvie? Jeśli koszty nadal będą problemem, użytkownicy darmowej wersji mogą odczuć to jako pierwsi.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Canva działa w polskich szkołach i na szkoleniach dofinansowanych przez PARP
Restrukturyzacja dotyczy wewnętrznej organizacji Canvy. W notatce Perkins nie ma informacji o zmianach w dostępności usługi ani w cennikach. Dla polskich użytkowników sprawdziłem więc, jak głęboko Canva wrosła w nasz rynek.
Canva ma pełną polską wersję, w tym polskie zakładki Canva AI i ofertę dla firm z funkcjami takimi jak Affinity i Flourish. Narzędzie trafiło też do oficjalnych materiałów edukacyjnych. Zintegrowana Platforma Edukacyjna (ZPE), rządowy serwis z materiałami dla szkół, ma lekcję o tworzeniu stron internetowych z wykorzystaniem Canva AI. W Bazie Usług Rozwojowych PARP znalazłem z kolei kursy uczące projektowania w Canvie, w tym korzystania z funkcji AI. Jeden z nich kosztuje 720 zł netto za uczestnika.
Moja interpretacja jest taka: dla polskich szkół, małych firm i marketerów sama restrukturyzacja niczego dziś nie zmienia. Śledziłbym jednak decyzje Canvy dotyczące limitów i cen funkcji AI, bo właśnie koszty AI firma wskazywała w sierpniu jako źródło problemów z prognozą.
Co dalej z Canvą: spotkanie 10 listopada i niepewne wejście na giełdę
Najbliższy termin to spotkanie całej firmy 10 listopada. Szerszą niewiadomą pozostaje debiut giełdowy. Według doniesień Canva rozważa notowanie na Nasdaq. Magazyn Inc. już w sierpniu pisał, że długo zapowiadane plany IPO mogą stanąć pod znakiem zapytania.
Firma Perkins pozostaje jedną z najwyżej wycenianych prywatnych firm programistycznych na świecie. Od tego, czy mniejsza i bardziej scentralizowana Canva odzyska tempo wzrostu, zależy, czy ta wycena się utrzyma.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym notatki Melanie Perkins do pracowników opublikowanej w serwisie prasowym Canvy 4.11.2026 (czasu australijskiego), opisanej przez Bloomberg, Startup Daily i The Verge. Dane rynkowe i kontekst: ABC News, Forbes, Inc., The Information, People Matters, Investing.com. Polski kontekst: Zintegrowana Platforma Edukacyjna oraz Baza Usług Rozwojowych PARP.
Cytaty Melanie Perkins, współzałożycielki i CEO Canvy, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o restrukturyzacji Canvy.
