Sam Altman postanowił zabrać głos w sprawie, która od miesięcy rozgrzewa internet do czerwoności. Szef OpenAI, przebywający w Indiach na tamtejszym szczycie poświęconym AI, odniósł się wprost do zarzutów o nadmierne zużycie energii i wody przez systemy sztucznej inteligencji.
Kluczowe fakty:
- Sam Altman podczas szczytu AI w Indiach kategorycznie zaprzeczył twierdzeniom, że jedno zapytanie do ChatGPT zużywa 17 galonów wody, nazywając te informacje "całkowicie nieprawdziwymi i absurdalnymi".
- Szef OpenAI przyznał, że problem nadmiernego zużycia wody istniał wcześniej, gdy centra danych korzystały z chłodzenia ewaporacyjnego, ale twierdzi, że obecnie już tak nie jest.
- Altman zaproponował kontrowersyjne porównanie, argumentując że człowiek również "zużywa energię podczas treningu" przez 20 lat życia oraz że jego wyprodukowanie wymagało ewolucji 100 miliardów poprzednich ludzi.
Podczas rozmowy zorganizowanej przez The Indian Express Altman nie owijał w bawełnę. Twierdzenia o tym, że jedno zapytanie do ChatGPT zużywa 17 galonów wody? „Całkowicie nieprawdziwe, totalnie absurdalne, bez żadnego związku z rzeczywistością” – powiedział wprost. Przyznał jednak, że problem istniał wcześniej, gdy centra danych korzystały z chłodzenia ewaporacyjnego. Teraz, według niego, już tak nie jest.
Pełną rozmowę można obejrzeć tutaj – dyskusja o wodzie i energii zaczyna się mniej więcej od 26:35:
Człowiek to też model wymagający treningu
Argumentacja Altmana poszła w zaskakującym kierunku. Zapytany o porównanie – czy jedno zapytanie do ChatGPT równa się energetycznie naładowaniu 1,5 baterii iPhone’a – szef OpenAI odrzucił tę tezę, ale przy okazji zaproponował własną ramę interpretacyjną.
Jego zdaniem prawdziwe pytanie powinno brzmieć: ile energii zużywa wytrenowany już model, żeby odpowiedzieć na jedno pytanie, w porównaniu do człowieka, który robi to samo? I tu pojawia się ten fragment, który zrobił największe wrażenie na obserwatorach:
„Człowiek też zużywa energię podczas treningu. To 20 lat życia i całe jedzenie spożyte w tym czasie, zanim w ogóle staniesz się mądry. I nie tylko to – żeby ciebie wyprodukować, potrzeba było ewolucji 100 miliardów ludzi, którzy żyli przed tobą.”
Logika jest prosta: jeśli wliczymy w koszty AI cały proces trenowania modelu, to analogicznie powinniśmy wliczyć w koszty „działania” człowieka całe jego dzieciństwo, edukację i ewolucję gatunku.
Brzmi dowcipnie. Ale czy uczciwie?
Tu chciałbym się zatrzymać.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
„Altman jest inteligentny i wie, jak prowadzić narrację. To porównanie człowieka do modelu AI jest retorycznie błyskotliwe, ale intelektualnie nieuczciwe. Człowiek istnieje niezależnie od tego, czy odpowiada na pytania – żyje, śpi, kocha, tworzy kulturę. Model językowy istnieje po to, żeby odpowiadać na zapytania. To fundamentalnie inne byty. Z drugiej strony – Altman ma rację w jednym: internet zalewa fala liczb wyrwanych z kontekstu i często po prostu zmyślonych. Jeśli dane o 17 galonach wody są nieprawdziwe, to ktoś powinien to powiedzieć wprost, i dobrze że to zrobił. Brakuje mi jednak w tej wypowiedzi jednej rzeczy: transparentności. Skoro liczby są fałszywe, to jakie są prawdziwe? Dlaczego firmy pokroju OpenAI nadal nie publikują rzetelnych raportów środowiskowych?”
Energia – tak, ale z głową
Co do kwestii energetycznej Altman zajął bardziej wyważone stanowisko. Przyznał, że całkowite zużycie energii przez sektor AI to realny problem – nie per zapytanie, ale w skali globalnej. Rozwiązanie? Szybkie przejście na:
- energię jądrową
- energię wiatrową
- energię słoneczną
To nie jest żadna rewolucja w myśleniu – to standardowy postulat środowisk technologicznych od lat. Ale warto odnotować, że Altman przynajmniej nie ucieka od tematu.
Brakujące dane
Jest jeden zasadniczy problem z całą tą debatą: firmy technologiczne nie mają prawnego obowiązku ujawniania danych o zużyciu energii i wody. Naukowcy próbują badać ten temat samodzielnie, ale bez dostępu do wewnętrznych danych jest to skazane na niedokładność. Rosnące ceny prądu w wielu krajach, które eksperci częściowo wiążą z ekspansją centrów danych, sprawiają, że temat nie zniknie.
Altman może mówić, że liczby krążące w sieci są zmyślone. Może mieć rację. Ale dopóki OpenAI i inne firmy nie zdecydują się na pełną przejrzystość, każda taka deklaracja pozostanie słowem przeciwko słowu.
A słowa – jak wiemy – zużywają zaskakująco mało energii.
