Gdy Sąd Najwyższy USA w lutym 2026 roku unieważnił część taryf celnych wprowadzonych przez administrację Trumpa, wielu prezesów odetchnęło z ulgą. Za wcześnie. Bo Trump natychmiast ogłosił nowe, tym razem 15-procentowe cło globalne – i wyścig zaczął się od nowa.
W tym chaosie jest jednak jeden beneficjent, który nie ukrywa satysfakcji: nowojorski startup Altana, który od siedmiu lat buduje coś, co jego CEO Evan Smith nazywa „mapą wiedzy globalnego łańcucha dostaw”. I nagle okazuje się, że ta mapa jest warta złoto.
Mapa świata, której brakowało
Altana zebrała do tej pory około 340 milionów dolarów od inwestorów venture capital i według własnych zapewnień zmierza w tym roku w kierunku 100 milionów dolarów rocznych przychodów. Jej produkt to w uproszczeniu wielki, stale aktualizowany graf powiązań: które firmy produkują co, gdzie, dla kogo i z czego. Dane pochodzą z publicznych źródeł – manifestów załadunkowych, rejestrów korporacyjnych, dokumentów celnych – ale prawdziwa siła systemu ujawnia się dopiero wtedy, gdy do platformy podłączają się klienci tacy jak Maersk, General Motors czy amerykańska Służba Celna.
Dziś około 60% informacji zawartych w mapie pochodzi z danych własnych klientów Altany. Każdy nowy uczestnik wzbogaca system. To model sieciowy w czystej postaci.
Smith zdaje sobie sprawę, że część firm boi się dzielić danymi o łańcuchach dostaw z platformą, do której dostęp mają też konkurenci. Jego odpowiedź jest bezpośrednia: „If you think that in the 21st Century, the existence of your supplier relationships is your source of proprietary competitive advantage, good luck to you” / „Jeśli uważasz, że w XXI wieku samo istnienie twoich relacji z dostawcami jest źródłem przewagi konkurencyjnej – powodzenia.”
Agentic workflow na wojnie celnej
Altana nie zatrzymuje się na samym mapowaniu. Kluczowym produktem jest zautomatyzowany system zarządzania taryfami celnymi, który Smith opisuje jako „agentic workflow”. Co to w praktyce oznacza?
- Automatyczne przypisywanie kodów HS (Harmonized System) do towarów – czyli precyzyjne określenie, jakie cło dotyczy danego importu
- Obliczanie kraju pochodzenia zgodnie z regułami handlowymi (co w erze transhipmentu i obchodzenia ceł jest zadaniem wyjątkowo złożonym)
- Symulator scenariuszy celnych, pozwalający firmom modelować skutki zmieniających się przepisów na poziomie całej sieci dostawców
Liczby mówią same za siebie: po orzeczeniu Sądu Najwyższego użycie kalkulatora taryfowego Altany wzrosło o 213% w ciągu jednego tygodnia. Około 50% obliczeń dotyczyło produktów zawierających metale, 32% – towarów z Chin jako krajem pochodzenia.
Czy wyrok to ulga? Niekoniecznie
To jest moment, w którym warto zachować zimną głowę. Z jednej strony, orzeczenie Sądu Najwyższego to sygnał, że kontrola sądowa nad nadużyciami władzy wykonawczej działa – i to jest dobra wiadomość dla wszystkich, którzy cenią praworządność. Z drugiej strony, wiemy już, że administracja Trumpa natychmiast sięgnęła po alternatywne podstawy prawne i nowe cła 10-15% ogłoszono niemal natychmiast. Pytanie brzmi: czy firmy wyciągną wnioski i zainwestują w systemy zarządzania ryzykiem celnym na stałe, czy znów będą czekać na kolejny kryzys? I czy AI rzeczywiście jest tu odpowiedzią na wszystko – czy może tylko na te firmy, które mogą sobie pozwolić na drogie platformy klasy enterprise?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Smith podziela tę ostrożność co do skutków wyroku. W mailu przesłanym redakcji Fortune napisał wprost: „The effective rates may not actually fall much and the complexity will almost certainly get worse” / „Efektywne stawki ceł mogą w rzeczywistości nie spaść znacząco, a złożoność sytuacji niemal na pewno się pogorszy.”
Tariff stacking – nowe zagrożenie, o którym mało kto mówi
Szczególnie niepokoi go zjawisko, które nazywa „tariff stacking” – nakładaniem wielu odrębnych ceł na jeden produkt w momencie przekraczania granicy, ze względu na różne pochodzenie poszczególnych komponentów.
Brzmi technicznie, ale konsekwencje są poważne. „As duties move toward components and sub-components, exposure sits deeper in the supply chain and most companies don’t actually know what’s in their Tier 2 and Tier 3 inputs” / „W miarę jak cła przesuwają się w kierunku komponentów i subkomponentów, ekspozycja leży głębiej w łańcuchu dostaw, a większość firm tak naprawdę nie wie, co wchodzi w skład ich dostawców na poziomach 2 i 3.”
Innymi słowy: możesz myśleć, że rozumiesz swój łańcuch dostaw. Prawdopodobnie się mylisz.
AI dla tych, którzy wiedzą, czego szukają
Historia Altany to ciekawy przypadek firmy, która przez lata budowała infrastrukturę danych w niszy uznawanej za mało seksowną – logistyka handlu globalnego, kody celne, dokumentacja importowa. Żadnych wielkich modeli językowych, żadnych chatbotów. Tylko żmudne agregowanie danych i budowanie grafu powiązań.
I nagle okazuje się, że to właśnie ta cierpliwość ma wartość, której nie da się skopiować w sześć miesięcy.
Altana nie jest jedynym graczem na rynku – firmy prawnicze tworzą własne „Tariff Refund Task Forces”, fundusze hedgingowe skupują roszczenia celne od biznesów za gotówkę, a mniejsze startupy próbują automatyzować wnioski o zwrot ceł. Ale skalę i głębokość danych, którą dysponuje Altana, trudno zbudować od zera.
Czy AI rozwiąże problem wojen handlowych? Oczywiście nie. Ale może przynajmniej pomóc firmom zorientować się, gdzie dokładnie stoją.
