Zach Braff, znany przede wszystkim z roli J.D. w serialu „Scrubs”, opublikował w czwartek na swoim Instagramie Stories oświadczenie, które miało uciąć plotki. Efekt jest odwrotny od zamierzonego. Komunikat aktora, że nie jest w związku z chatbotem AI, rozszedł się po internecie błyskawicznie i trafił do kilkunastu redakcji – od Cosmopolitan po USA Today.
Treść wpisu była zaskakująca w swojej prostocie:
„I’m not dating a chatbot.
I can’t believe I have to type these words.
It is a storyline in an upcoming ep of Scrubs.
Maybe it came from that?
Not sure.
But not me.
Love,
The guy not dating his chatbot.
Please update all gossip sites.”
Skąd w ogóle wziął się ten rumor?
Sprawa sięga grudnia 2025 roku. W podcaście pojawił się segment, w którym czworo showbiznesowych znajomych – Max Silvestri, Jenny Slate, Gabe Liedman i Kumail Nanjiani – rozmawiało o bliżej nieokreślonym „dużym aktorze”, który rzekomo prowadził coś na kształt romantycznej relacji z chatbotem AI. Co więcej, miał robić to całkowicie otwarcie, przy innych. Nikt nie wymienił nazwiska.
Plotka przycichła. A potem na początku marca 2026 roku ktoś wrzucił klip na konto plotkarskie DeuxMoi. I wtedy Braff postanowił zabrać głos.
Wpis z podcastu, który wywołał całą lawinę:
https://www.instagram.com/p/DSaEqcfjui9/
„The guy not dating his chatbot” – i tu zaczyna się problem
Braff w kolejnych Stories napisał, że nie miał pojęcia, iż to właśnie ta ekipa była źródłem plotki, bo nie korzysta z TikToka. Dorzucił też: „I feel like now is a good time to be kind to people.”
Tyle że wybór słów w głównym oświadczeniu wzbudził więcej pytań niż odpowiedzi. Komentujący online szybko wychwycili jeden szczegół: Braff napisał o sobie „the guy not dating his chatbot” – nie „a chatbot”. Użycie zaimka dzierżawczego zamiast nieokreślonego może być przypadkowe. Może nie być.
Prawo Streisand w wersji AI
To klasyczny przykład efektu Streisand. Zaprzeczenie, które miało sprawę pogrzebać, stało się paliwem dla kilkunastu redakcji. Temat podchwyciły między innymi:
- Cosmopolitan
- The Cut
- BuzzFeed
- People
- Entertainment Weekly
- Page Six
- USA Today
- The Independent
- TheWrap
- New York Daily News
I tak oto z anonimowej plotki w podcaście zrobił się medialny temat tygodnia.
To historia, która mówi nam więcej o tym, jak działa współczesna plotkarska machina medialna, niż o tym, co faktycznie robi Zach Braff ze swoim czasem wolnym. Nie wiemy, czy aktor faktycznie korzysta z jakiegokolwiek chatbota AI i w jakim charakterze – a to jest dokładnie ten punkt, o którym powinniśmy pamiętać. Jednocześnie nie można ignorować pewnego kulturowego sygnału: samo pojawienie się takiej plotki i tempo, w jakim się rozeszła, pokazuje, że temat AI w życiu prywatnym przestał być abstrakcją. Ludzie zaczęli się zastanawiać, czy to w ogóle możliwe i normalne. I to jest pytanie, na które za kilka lat będziemy musieli odpowiedzieć jako społeczeństwo – niezależnie od tego, co robi lub czego nie robi jeden aktor z Hollywood.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Chatboty jako partnerzy – już nie science fiction
Warto spojrzeć na ten news z dystansem. Aplikacje takie jak Replika czy Character.AI mają dziesiątki milionów użytkowników, którzy budują z chatbotami relacje – emocjonalne, a czasem wyraźnie romantyczne. To nie jest zjawisko niszowe i nie dotyczy wyłącznie osób sfrustrowanych lub samotnych. Po drugiej stronie ekranu siedzi przekrój społeczeństwa.
Czy ktoś sławny mógłby korzystać z takiego narzędzia? Oczywiście. Czy to byłoby coś skandalicznego? To już zależy od punktu widzenia.
Sam Braff mówił kiedyś – przy okazji zupełnie innej afery sprzed ponad dekady – że ceni sobie bezpośrednią komunikację z fanami i nie ucieka od trudnych pytań. Teraz mamy sytuację odwrotną: próba zakończenia dyskusji tylko ją nakręciła.
Zach Braff nie jest tu ani ofiarą, ani bohaterem. Jest po prostu kolejnym przypadkiem, który pokazuje, że AI weszło już głęboko w przestrzeń kulturową i społeczną – na tyle głęboko, że stało się materiałem na plotki, zaprzeczenia i artykuły w kilkunastu redakcjach jednocześnie. Łącznie z tym.
