YouTube Music zaczął oznaczać piosenki wygenerowane przez AI. Etykieta jest, filtra brak
- Od 14 października 2026 r. YouTube Music wyświetla etykietę na ekranie odtwarzacza przy utworach, w których generatywna AI odegrała znaczącą rolę – np. wygenerowała zarówno kompozycję, jak i wokal – przy czym oznaczenie nie wyklucza utworu z monetyzacji ani nie daje słuchaczowi możliwości filtrowania takich nagrań.
- Deezer, dla porównania, w kwietniu 2026 r. otrzymywał dziennie 75 tys. utworów wygenerowanych przez AI (44 proc. wszystkich nowych nagrań), a do lipca liczba ta zbliżyła się do 90 tys. dziennie; serwis szacuje przy tym, że 85 proc. odtworzeń muzyki AI to oszustwa usuwane z puli tantiem.
- ZAiKS zapowiedział finansowe konsekwencje stosowania AI w muzyce: za część utworu wygenerowaną przez AI stowarzyszenie nie wypłaca wynagrodzenia, a jeśli AI stworzyła cały tekst piosenki, ZAiKS go nie chroni prawnie.
YouTube Music od 14 października 2026 r. wyświetla na ekranie odtwarzacza etykietę przy utworach, które powstały głównie za pomocą generatywnej AI, na przykład gdy model wygenerował zarówno kompozycję, jak i wokal. Oznaczenia trafią później także do głównej aplikacji YouTube, ale słuchacz nie dostaje możliwości ukrycia takich piosenek, a sam udział AI nie wyklucza utworu z zarabiania.
YouTube ogłosił zmianę na swoim oficjalnym blogu. Platforma zapowiada, że do wykrywania utworów AI użyje dwóch źródeł: deklaracji składanych przez wytwórnie i dystrybutorów oraz własnych narzędzi detekcji. Etykieta pojawia się na razie w aplikacji YouTube Music, a po dotknięciu otwiera menu z dodatkowymi informacjami o roli AI w powstaniu nagrania.
Etykieta pojawi się tylko tam, gdzie AI odegrała główną rolę
YouTube Music nie będzie oznaczać każdego utworu, przy którym ktoś użył narzędzia opartego na AI. Według komunikatu etykieta dotyczy nagrań, w których generatywna AI odegrała znaczącą rolę.
YouTube uzasadnia zmianę oczekiwaniami słuchaczy:
„W miarę rozwoju tych narzędzi nasi słuchacze mówią nam, że chcą przejrzystości, gdy słuchają utworu wygenerowanego przez AI” / „As these tools evolve, our listeners have told us they want transparency when they’re hearing an AI-generated track.”
Firma deklaruje, że stosuje te same zasady oznaczania, które od maja 2026 r. obowiązują dla filmów. W majowej aktualizacji YouTube przeniósł etykiety AI z rozwijanego opisu bezpośrednio pod odtwarzacz i zaczął nadawać je automatycznie, gdy jego systemy wykryją znaczący fotorealistyczny udział AI, a twórca tego nie zadeklarował.
Wytwórnie same deklarują udział AI w jednej z trzech kategorii
Partnerzy muzyczni YouTube mogą oznaczać udział generatywnej AI już przy dostarczaniu nagrań, w szablonach DDEX (Digital Data Exchange, standard metadanych używany w dystrybucji muzyki) lub CSV. Strona pomocy YouTube dla partnerów przewiduje trzy kategorie:
- Fully Gen AI – utwór w całości wygenerowany przez AI, np. nagranie pobrane z generatora muzyki po wpisaniu promptu tekstowego.
- Partly Gen AI – artysta użył AI do stworzenia części materiału, np. linii basu albo partii smyczków, a potem dograł własny wokal i instrumenty.
- No Gen AI – nagrania korzystające jedynie z korekcji wysokości dźwięku, takiej jak Auto-Tune, albo z automatycznego masteringu opartego na AI.
Interpretacja definicji należy do samych partnerów. Jeśli wytwórnia lub dystrybutor nie poda żadnej informacji o AI, YouTube zastrzega, że oprze się wyłącznie na własnych sygnałach i może sam zakwalifikować utwór jako w pełni lub częściowo wygenerowany przez AI.
YouTube nie mówi, czy oznaczone utwory stracą zasięgi lub tantiemy
Ani wpis na blogu, ani strona pomocy nie wyjaśniają, czy utwory z etykietą będą inaczej traktowane w rekomendacjach lub przy rozliczaniu tantiem. Zwrócił na to uwagę serwis Music Business Worldwide. Z komunikatu nie wynika też, czy etykietę na odtwarzaczu dostaną utwory z kategorii „Partly Gen AI”.
Jedyną wskazówką jest majowa polityka dla wideo, w której YouTube napisał, że sama etykieta nie zmienia sposobu rekomendowania filmu ani jego prawa do zarabiania. TechCrunch potwierdza, że w przypadku muzyki udział AI również nie odbiera utworowi możliwości monetyzacji.
YouTube jest przy tym w tej sprawie stroną: platforma rozwija własne narzędzia do generowania muzyki, w tym Dream Track, który pozwala wybranym twórcom tworzyć ścieżki dźwiękowe z wygenerowanymi przez AI głosami artystów biorących udział w programie.
Uważam, że etykieta to krok we właściwą stronę, ale to najostrożniejsza wersja przejrzystości, jaką YouTube mógł wybrać. Słuchacz dowie się, że utwór wygenerowała maszyna, i na tym jego możliwości się kończą. Nie wyłączy takich nagrań, nie wykluczy ich z miksów, a algorytm nadal może mu je podsuwać.
Widzę też drugi problem. System opiera się głównie na deklaracjach wytwórni i dystrybutorów, którzy sami decydują, jak rozumieć definicje. Tymczasem podmioty zalewające serwisy tysiącami wygenerowanych nagrań raczej nie będą skłonne uczciwie się oznaczać. Wszystko zależy więc od skuteczności własnej detekcji YouTube, o której firma nie podała żadnych danych.
Rozumiem, dlaczego YouTube nie poszedł drogą Deezera. Google sam buduje narzędzia do generowania muzyki i trudno oczekiwać, że będzie karał jej odbiorców. Pytanie, czy słuchacze zadowolą się samą informacją, zostaje otwarte. Badania z Norwegii sugerują, że nie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Deezer i Tidal ograniczają muzykę AI, YouTube stawia na samą informację
YouTube Music dołącza do serwisów, które oznaczają muzykę AI, ale wybiera najłagodniejsze podejście. Skalę zjawiska najlepiej pokazują dane Deezera: w kwietniu 2026 r. serwis otrzymywał dziennie 75 tys. utworów wygenerowanych przez AI, co stanowiło 44 proc. wszystkich nowych nagrań. W lipcu liczba ta zbliżyła się do 90 tys. dziennie.
Według Deezera muzyka AI odpowiada jednak za zaledwie 1-3 proc. odtworzeń w serwisie, a spółka szacuje, że 85 proc. odtworzeń takich utworów to oszustwa, które usuwa z puli tantiem.
| Serwis | Podejście do muzyki AI |
|---|---|
| YouTube Music | Etykieta na odtwarzaczu, deklaracje partnerów i własna detekcja, brak filtra dla słuchacza |
| Deezer | Własna detekcja i oznaczenia, wykluczenie z rekomendacji algorytmicznych i playlist redakcyjnych, zapowiedź wykluczenia z wyników wyszukiwania (13 października 2026 r.) |
| Tidal | Oznaczanie utworów w całości wygenerowanych przez AI, możliwość ich wyłączenia, brak tantiem (od czerwca 2026 r.) |
| Spotify | Informacje o AI w opisie utworu (testy od kwietnia), odznaka „AI Persona” i domyślne wykluczenie takich profili z rekomendacji (od sierpnia) |
| Apple Music | System Transparency Tags oparty na deklaracjach wytwórni, etykiety „Made With AI” widoczne dla słuchaczy jeszcze w 2026 r. |
Branża fonograficzna próbuje ujednolicić nazewnictwo. W lipcu 2026 r. organizacje RIAA i IFPI zaproponowały serwisom streamingowym dwie dobrowolne etykiety: „AI-generated” dla nagrań w całości stworzonych przez AI lub z wygenerowanym głównym wokalem albo instrumentem oraz „AI-assisted” dla utworów w większości ludzkich, ale z elementami AI.
Oczekiwania słuchaczy są wyraźne. W badaniu YouGov przeprowadzonym na zlecenie organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi z Norwegii, Danii i Finlandii (4033 osoby w czterech krajach nordyckich) 22 proc. Norwegów zadeklarowało gotowość płacenia więcej za streaming bez muzyki AI. Niemal trzy czwarte chciałoby wyraźnego oznaczania takich utworów i możliwości usuwania ich z polecanych playlist.
ZAiKS chce w Polsce oznaczeń, które pokażą, co dokładnie zrobiła AI
YouTube Music działa w Polsce, a komunikat firmy nie wspomina o ograniczeniach regionalnych nowych etykiet. Polskie środowisko twórców od miesięcy domaga się podobnych rozwiązań. Stowarzyszenie Autorów ZAiKS uważa, że utwory zawierające treści wygenerowane przez AI powinny być oznaczane, a informacja powinna wskazywać, czy AI stworzyła tekst, wokal, czy całe nagranie.
„W rozmowach na festiwalach, wydarzeniach muzycznych i panelach branżowych słyszymy zdecydowaną wolę odróżniania wytworów AI od utworów człowieka” – mówił PAP Jerzy Łabuda ze Stowarzyszenia Autorów ZAiKS i ZAiKS.lab. Łabuda podkreślał też, że usunięcie szumu za pomocą AI to coś innego niż wygenerowanie piosenki, co dobrze odpowiada podziałowi przyjętemu przez YouTube, w którym Auto-Tune i automatyczny mastering nie wymagają etykiety.
ZAiKS wyciąga z tego konsekwencje finansowe. „Jeśli część utworu została wygenerowana przez sztuczną inteligencję, to za tę część nie wypłacamy wynagrodzenia” – tłumaczył Karol Kościński, dyrektor generalny ZAiKS. Jeśli AI wygenerowała cały tekst piosenki, stowarzyszenie go nie chroni, ale może chronić muzykę skomponowaną samodzielnie przez człowieka.
Etykiety YouTube mogą mieć też znaczenie dla zgodności z unijnymi przepisami. Jak przypominała PAP, AI Act przewiduje, że od sierpnia 2026 r. treści stworzone lub przerobione przez AI, w tym dźwięk, mają być oznaczane.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oficjalnego komunikatu YouTube Official Blog z dnia 14.10.2026, strony pomocy YouTube dla partnerów muzycznych oraz Music Business Worldwide. Wykorzystano także materiały The Verge, TechCrunch i Billboard, dane serwisu Deezer oraz wypowiedzi przedstawicieli ZAiKS dla PAP opublikowane przez Forsal.pl i EEC Poland.
Cytat z komunikatu YouTube został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Wypowiedzi Jerzego Łabudy i Karola Kościńskiego przytoczono w brzmieniu z polskojęzycznych materiałów źródłowych.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o oznaczaniu muzyki generowanej przez AI w YouTube Music i innych serwisach streamingowych.
