Firma xAI, należąca do Elona Muska, złożyła w czwartek pozew w federalnym sądzie okręgowym w Kolorado, domagając się zablokowania stanowej ustawy regulującej systemy sztucznej inteligencji. Sprawa trafia na wokandę niecałe trzy miesiące przed planowanym wejściem prawa w życie i otwiera nowy front w debacie o tym, kto właściwie powinien rządzić AI w Stanach Zjednoczonych: Waszyngton czy poszczególne stany.
O co chodzi z tą ustawą?
Pozew kwestionuje Senate Bill 24-205, która ma wejść w życie 30 czerwca 2026 roku. Ustawa nakłada obowiązki informacyjne oraz wymogi w zakresie zarządzania ryzykiem na twórców systemów AI uznawanych za „wysokiego ryzyka”, używanych w decyzjach dotyczących zatrudnienia, mieszkalnictwa, edukacji, opieki zdrowotnej i usług finansowych.
Kolorado pracowało nad tą regulacją od dawna. Pierwotnie ustawa miała wejść w życie w lutym 2026 roku, jednak gubernator stanu Jared Polis podpisał latem 2025 roku poprawkę, która przesunęła termin do końca czerwca 2026 roku, po tym jak negocjacje podczas specjalnej sesji legislatury zakończyły się fiaskiem. Innymi słowy, spółki dostawały kolejne miesiące na przygotowanie się, bo nikt nie mógł dojść do porozumienia co do finalnego kształtu przepisów.
Dlaczego xAI to atakuje?
Firma Muska twierdzi, że ustawa narusza Pierwszą Poprawkę do Konstytucji, ograniczając swobodę projektowania systemów AI i zmuszając deweloperów do przyjęcia „preferowanych przez stan poglądów” na kontrowersyjne kwestie społeczne.
Konkretnie chodzi o Groka. xAI przekonuje, że prawo zmusiłoby firmę do modyfikowania swojego flagowego modelu AI tak, aby odzwierciedlał poglądy stanu Kolorado na temat różnorodności i dyskryminacji, zamiast pozostawać obiektywny.
Prawnicy xAI piszą wprost w pozwie, że ustawa „severely burdens” (poważnie obciąża) rozwój narzędzi AI i wymaga od deweloperów „wbudowania preferowanych przez stan poglądów w samą tkankę systemów AI” („embed the state’s preferred views into the very fabric of AI systems”).
Komentarz redaktora
To jest spór, który wychodzi daleko poza jedno prawo w jednym stanie. xAI ma rację w jednym: patchwork różnych regulacji w 50 stanach to koszmar operacyjny dla każdej firmy technologicznej, dużej i małej. Trudno budować skalowalny produkt, gdy każdy stan ma inne wymogi dotyczące dokumentacji, ujawnień czy testów na dyskryminację. Z drugiej strony argument o „obiektywności” Groka w ustach firmy Elona Muska brzmi cokolwiek kuriozalnie, biorąc pod uwagę publiczne kontrowersje wokół tego modelu i jego politycznych nachyleń. Warto też zadać sobie pytanie: jeśli nie stany, to kto? Kongres od lat nie potrafi uchwalić sensownej regulacji dotyczącej prywatności cyfrowej, więc zrzucanie odpowiedzialności na Waszyngton i czekanie na federalną ustawę o AI może oznaczać czekanie w nieskończoność. Regulacja jest potrzebna. Pytanie tylko, czy ta konkretna jest dobrze napisana.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Polityczny kontekst jest tu kluczowy
xAI powołuje się w pozwie na rozporządzenia wykonawcze Białego Domu krytykujące regulację AI na poziomie stanowym oraz na federalne ostrzeżenia, że mozaika stanowych przepisów może osłabić pozycję USA w globalnym wyścigu o AI i zagrożić bezpieczeństwu narodowemu.
To nieprzypadkowe. Doradcy prezydenta Trumpa ds. AI opowiadają się za federalnym nadzorem opartym na uproszczonych, ogólnokrajowych ramach, zamiast rozdrobnionych regulacji stanowych. Musk, mimo swoich ostatnich tarć z administracją, gra tutaj tę samą kartę co Biały Dom.
Administracja Trumpa zaleciła nawet Biuru Zarządzania i Budżetu, by przy podejmowaniu decyzji finansowych brało pod uwagę klimat regulacyjny dla AI w poszczególnych stanach, z możliwością ograniczenia finansowania tym stanom, których przepisy mogą hamować skuteczność federalnych programów związanych z AI.
Co xAI chce osiągnąć?
xAI, które niedawno połączyło się ze SpaceX, domaga się orzeczenia sądu stwierdzającego niekonstytucyjność ustawy oraz wydania nakazu blokującego jej egzekwowanie.
Warto pamiętać, jakie konkretne obowiązki nakłada prawo. Na firmy tworzące systemy AI wysokiego ryzyka spadają między innymi:
- obowiązek przeprowadzania udokumentowanych testów pod kątem dyskryminacji i analizy wyników przed publikacją modelu,
- wdrożenie polityki zarządzania ryzykiem algorytmicznej dyskryminacji,
- informowanie użytkowników o przyczynach niekorzystnych decyzji podejmowanych przez system AI,
- umożliwienie odwołania się od takich decyzji.
Za naruszenia grożą kary do 20 000 dolarów za każde przewinienie, egzekwowane przez prokuratora generalnego stanu Kolorado.
Nie tylko Kolorado
Podczas gdy część firm technologicznych i republikańskich polityków chce zostawić regulację AI Waszyngtonowi, prokurator generalny Kalifornii przestrzega przed całkowitym poleganiem na Kongresie, wskazując na wieloletnie opóźnienia w uchwaleniu przepisów dotyczących prywatności i nowych technologii.
Sprawa xAI kontra Kolorado to w gruncie rzeczy pytanie o to, kto narzuci reguły gry dla całej branży. Wyrok, jakikolwiek zapadnie, ustawi precedens na lata.
