Donald Trump i Xi Jinping uzgodnili podczas wrześniowej wizyty chińskiego przywódcy w Waszyngtonie utworzenie U.S.-China Super Intelligence (SI) Dialogue oraz dwustronnego kanału komunikacji na wypadek incydentów z udziałem sztucznej inteligencji. Biały Dom ogłosił przy okazji, że obaj przywódcy zgodzili się zastąpić określenie „artificial intelligence” terminem „super intelligence”, tymczasem chińskie MSZ odpowiedziało jedynie, że „szanuje wybór” strony amerykańskiej, a w oficjalnych komunikatach Pekinu nadal widnieje zwykłe 人工智能, czyli sztuczna inteligencja.
- Trump i Xi Jinping podczas wrześniowej wizyty w Waszyngtonie powołali U.S.-China Super Intelligence (SI) Dialogue oraz dwustronny kanał komunikacji na wypadek incydentów z udziałem AI, jednak komunikat Białego Domu z 25 września 2026 r. nie zawiera żadnych procedur, definicji incydentu ani zasad działania kanału.
- Chińskie MSZ odpowiedziało na pytanie o nową nazwę, że Chiny „szanują wybór terminu" strony amerykańskiej, a w oficjalnych komunikatach Pekinu nadal widnieje określenie 人工智能 (sztuczna inteligencja), co oznacza, że wspólnego terminu faktycznie nie uzgodniono.
- Rozporządzenie wykonawcze Trumpa nr 14434 z 29 września 2026 r. nakazuje agencjom federalnym używać terminu „Super Intelligence" zamiast „Artificial Intelligence", ale do czasu nowej regulacji „Super Intelligence" oznacza dokładnie to samo, co dotychczasowa ustawowa definicja AI – asystent prezydenta ds. nauki i technologii dostał 60 dni na zaproponowanie nowej definicji.
Uzgodnienia w sprawie AI zmieściły się w trzech zdaniach komunikatu Białego Domu z 25 września 2026 r. Za nimi nie poszły na razie żadne procedury, definicje ani wspólne reguły. Na tę dysproporcję między nazwą a treścią zwrócił uwagę dr Maciej Gaca z Obserwatorium Azjatyckiego Centrum Stosunków Międzynarodowych, sinolog i w latach 2015-2019 dyrektor Biura Polskiego w Tajpej. Sprawdziłem jego tezy w dokumentach źródłowych obu stron.
Biały Dom ogłosił dialog i kanał na wypadek incydentów, ale bez szczegółów
Komunikat Białego Domu (fact sheet) z 25 września zawiera w części dotyczącej AI trzy ustalenia:
- obaj przywódcy zgodzili się używać terminu „super intelligence” zamiast „artificial intelligence” na określenie nowych technologii,
- powołano U.S.-China Super Intelligence (SI) Dialogue do wymiany poglądów na temat ryzyka i korzyści związanych z SI, a kolejna runda rozmów ma się odbyć najpóźniej w listopadzie 2026 r.,
- strony zgodziły się utworzyć dwustronny kanał komunikacji na wypadek „incydentów SI”.
Na tym dokument się kończy. Nie wiadomo, czym ma być incydent, kto uruchamia kanał, jakie instytucje go obsługują i czy obejmuje zastosowania wojskowe albo cyberoperacje. Komunikat nie zmienia też niczego w amerykańskich ograniczeniach eksportu zaawansowanych półprzewodników ani nie wprowadza wspólnych zasad dotyczących najbardziej zaawansowanych modeli czy dostępu do mocy obliczeniowej.
Chińska strona potwierdziła powstanie dialogu i kanału. Szef chińskiej dyplomacji Wang Yi relacjonował, że przywódcy zgodzili się „dobrze wykorzystywać” mechanizmy dialogu o AI i wspólnie zapobiegać jej nadużyciom. Xi mówił w Waszyngtonie o konieczności utrzymania kontroli człowieka nad tą technologią.
Granice amerykańskiej otwartości wyznaczył dzień przed spotkaniem Michael Kratsios, dyrektor Biura Polityki Naukowo-Technologicznej Białego Domu (OSTP). Na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ powiedział, że międzynarodowy dialog „na tym forum i na innych nie może dryfować w stronę globalnego zarządzania” / „International dialogue in this forum and in others cannot be allowed to drift towards global governance”.
Pekin „szanuje wybór terminu”, ale go nie przyjął
Spór o słowo okazał się najbardziej wymowną częścią całej wizyty. 26 września rzecznik chińskiego MSZ został wprost zapytany o to, że amerykańskie podsumowanie wizyty używa terminu „super intelligence”. Odpowiedź opublikowana na stronie ministerstwa brzmiała:
„Jeśli chodzi o to, jakiego terminu używać na określenie sztucznej inteligencji, Chiny przywiązują wagę do stanowiska strony amerykańskiej i szanują jej wybór terminu” / „On what term to use for artificial intelligence, China attaches importance to the position of the U.S. side and respects their choice of the term”.
Rzecznik dodał, że technologia stale się rozwija, a strony mogą wymieniać poglądy i szukać konsensusu. Trudno czytać to jako potwierdzenie, że wspólny termin już uzgodniono. Dr Gaca opisuje tę wypowiedź jako uprzejme odłożenie sprawy na później i trudno się z tym nie zgodzić.
Trump nie czekał na konsensus. 29 września podpisał rozporządzenie wykonawcze nr 14434 „Inaugurating the Era of Super Intelligence”. Nakazuje ono agencjom federalnym używać terminów „Super Intelligence” i „SI” w oficjalnej korespondencji, komunikatach i dokumentach, a terminów „Artificial Intelligence” i „AI” nie uznawać. Ciekawe jest to, czego rozporządzenie nie robi: do czasu nowej regulacji „Super Intelligence” oznacza dokładnie to samo, co dotychczasowa ustawowa definicja sztucznej inteligencji w tytule 15 Kodeksu Stanów Zjednoczonych. Asystent prezydenta ds. nauki i technologii dostał 60 dni na zaproponowanie nowej definicji.
„Nazwa poprzedziła więc definicję” – podsumowuje dr Maciej Gaca.
„Superinteligencja” to nie jest neutralne słowo
W badaniach nad AI superinteligencja od lat oznacza hipotetyczny system przewyższający człowieka w bardzo szerokim zakresie zdolności. Przyklejenie tej etykiety do całej obecnej technologii przesuwa debatę w stronę jej najbardziej zaawansowanej granicy. Rząd USA w swoim języku urzędowym ogłasza więc nadejście czegoś, czego sam jeszcze nie zdefiniował.
Patrzę na ten spór o nazwę i widzę coś więcej niż ciekawostkę. Washington zmienia słowo, a nie zmienia definicji, co w praktyce oznacza marketing państwowy, nie politykę technologiczną. Problem w tym, że słowa w polityce mają konsekwencje. Jeśli rząd największej potęgi AI mówi o „superinteligencji” wobec chatbotów i modeli do generowania kodu, to rozmywa pojęcie, którego badacze bezpieczeństwa używają do opisu realnego, przyszłego ryzyka. Z drugiej strony uważam, że sam kanał na wypadek incydentów jest wart więcej niż cała ta otoczka. Jeśli kiedyś autonomiczny system w cyberprzestrzeni zrobi coś, czego nikt nie zlecił, możliwość szybkiego telefonu między Waszyngtonem a Pekinem może mieć realne znaczenie. Otwarte pytanie brzmi: czy w listopadzie usłyszymy cokolwiek o procedurach, czy tylko kolejne zapewnienia o „wielkich rzeczach”.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
USA mają pieniądze, Chiny mają fabryki
Twarde dane pokazują, że pytanie „kto prowadzi w AI?” wymaga dopowiedzenia: w czym. Według raportu Stanford AI Index 2026 prywatne inwestycje w AI w USA wyniosły w 2025 r. 285,9 mld dolarów, około 23 razy więcej niż w Chinach (12,4 mld dolarów). Autorzy raportu zastrzegają, że te liczby nie obejmują w pełni chińskiego finansowania państwowego. Mimo tej przepaści w marcu 2026 r. różnica między najlepszym modelem amerykańskim a najlepszym chińskim wynosiła w zestawieniu Stanford tylko 2,7 proc., a od początku 2025 r. modele z obu krajów kilka razy zamieniały się miejscami na prowadzeniu.
Zupełnie inaczej wygląda zaplecze produkcyjne. Raport World Robotics 2026 Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) pokazuje, że w 2025 r. chińskie fabryki zainstalowały 354 tys. nowych robotów przemysłowych, czyli 59 proc. wszystkich instalacji na świecie.
| Wskaźnik (2025) | USA | Chiny |
|---|---|---|
| Prywatne inwestycje w AI (Stanford AI Index) | 285,9 mld USD | 12,4 mld USD |
| Liczba centrów danych (Stanford AI Index) | 5 427 | brak porównywalnych danych w raporcie |
| Nowe roboty przemysłowe (IFR) | ok. 38,5 tys. | 354 tys. |
| Różnica między najlepszymi modelami (marzec 2026) | 2,7 proc. na korzyść USA |
Robot przemysłowy nie jest oczywiście sztuczną inteligencją. Te liczby mówią jednak, gdzie istnieje środowisko, do którego można szybko wprowadzać coraz bardziej autonomiczne systemy. Dr Gaca przywołuje tu książkę Dana Wanga „Breakneck” (po polsku „Na złamanie karku. Jak Chiny chcą urządzić przyszłość”), w której autor opisuje Chiny jako „państwo inżynierskie”, rozwiązujące problemy przez budowę i skalę. Chiński rządowy program „AI+” zakłada, że do 2027 r. udział nowych inteligentnych urządzeń i agentów przekroczy 70 proc., a do 2030 r. 90 proc.
Tajwan czyta dialog jako sprawę stabilności strategicznej, nie rozbrojenia
Dr Gaca zwraca uwagę na interpretację tajwańskiego Institute for National Defense and Security Research (INDSR). Według instytutu znaczenie rozmowy Trump-Xi nie polega na ograniczeniu konkurencji technologicznej, tylko na tym, że przywódcy po raz pierwszy połączyli temat bezpieczeństwa AI ze stabilnością strategiczną. Chodzi o ryzyko, że autonomiczny system użyty w cyberprzestrzeni lub w działaniach wojskowych wykona operację, której przeciwnik nie odróżni od świadomej decyzji państwa.
To trzeźwiejsze odczytanie niż analogie z zimnowojennym „czerwonym telefonem”. Kanał kontaktu ma sens właśnie dlatego, że rywalizacja trwa dalej, a nie dlatego, że się skończyła.
Tajwan pokazuje też inny model myślenia o AI niż wyścig na największe modele. Tamtejszy Market Intelligence & Consulting Institute (MIC) wskazywał we wrześniu na modele wyspecjalizowane, robotykę i łączenie sprzętu z oprogramowaniem, a instytut ITRI uruchomił w maju na południu wyspy centrum testowania robotyki opartej na AI w ochronie zdrowia, logistyce i reagowaniu na katastrofy.
Polska robotyzuje się wolno, a to właśnie wdrożenia mogą przesądzić o wartości AI
Dla Polski z tej historii płynie mniej oczywisty wniosek niż „trzeba zbudować własny duży model”. Jeśli znaczna część gospodarczej wartości AI powstanie przy jej wdrażaniu do maszyn, energetyki, logistyki i przemysłu, liczy się przede wszystkim baza produkcyjna gotowa na automatyzację. Tu polskie dane nie wyglądają dobrze.
Według danych IFR, które udostępniła „Rzeczpospolita”, w 2025 r. w polskich zakładach zainstalowano prawie 2,4 tys. nowych robotów przemysłowych, o 2 proc. więcej niż rok wcześniej. Zatrzymało to trzyletni spadek po rekordowym 2021 r., kiedy do polskich fabryk trafiło ponad 3,5 tys. robotów. Na tle całej Unii Europejskiej, gdzie według IFR instalacje spadły w 2025 r. o 11 proc. do 60,5 tys., Polska wypada lepiej. Na tle Chin, które w jeden rok instalują ponad 140 razy więcej robotów, różnica skali jest uderzająca.
Jest też drugi, regulacyjny wymiar. Unia Europejska, z Polską w składzie, wdraża AI Act, czyli wspólne reguły dla systemów AI. Administracja Trumpa otwarcie odrzuca globalne zarządzanie tą technologią, a Chiny opowiadają się za centralną rolą ONZ. Dwustronny dialog USA-Chiny nie daje więc Europie żadnych gotowych ram, w które mogłaby się wpisać.
Bilans wizyty: konkretne liczby w handlu, ogólniki w AI
Najbardziej konkretne ustalenia wizyty dotyczyły handlu, a nie technologii. W ramach U.S.-China Board of Trade strony uzgodniły rekomendacje korzystniejszego traktowania taryfowego dla niewrażliwych towarów o wartości 30 mld dolarów w każdą stronę. Chiny mają kupić co najmniej 10 mln ton amerykańskiego węgla w 2027 r. i tyle samo w 2028 r. Nawet tu Biały Dom pisze jednak o „rekomendacjach”, a nie o obowiązującej umowie celnej.
W sprawie AI zostały nazwa dialogu, zapowiedź listopadowej rundy rozmów i kanał komunikacji, którego zasad nikt publicznie nie przedstawił. Na tym tle teza o „technologicznym G2”, czyli dwóch mocarstwach wspólnie ustalających reguły dla reszty świata, nie znajduje oparcia w dokumentach. Tym bardziej że kluczowe ogniwa łańcucha AI są rozproszone: Tajwan produkuje najbardziej zaawansowane półprzewodniki, Holandia dominuje w litografii, Korea Południowa w pamięciach, a Japonia w materiałach i precyzyjnych urządzeniach.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oficjalnego komunikatu Białego Domu z dnia 25.09.2026, wypowiedzi rzecznika Ministerstwa Spraw Zagranicznych ChRL z dnia 26.09.2026 oraz rozporządzenia wykonawczego nr 14434 z dnia 29.09.2026. Wykorzystano także analizę dr. Macieja Gacy z Obserwatorium Azjatyckiego CSM opublikowaną w Onecie, dane z raportów Stanford AI Index 2026 i IFR World Robotics 2026, dane IFR dla Polski udostępnione „Rzeczpospolitej” oraz relacje The Next Web, Al Jazeera i AFP.
Cytaty rzecznika MSZ ChRL oraz Michaela Kratsiosa, dyrektora Biura Polityki Naukowo-Technologicznej Białego Domu, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o przebiegu U.S.-China Super Intelligence Dialogue i federalnej definicji „Super Intelligence”.
