Donald Trump i Xi Jinping ustalili podczas wizyty chińskiego przywódcy w Waszyngtonie, że USA i Chiny powołają dwustronny U.S.-China Super Intelligence (SI) Dialogue oraz kanał komunikacji do zgłaszania incydentów z udziałem sztucznej inteligencji. Kilka dni wcześniej oba mocarstwa nie podpisały deklaracji ogłoszonej na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ, w której 22 państwa i Komisja Europejska wzywają do utworzenia międzynarodowej instytucji nadzorującej najbardziej zaawansowane modele AI.
- Donald Trump i Xi Jinping powołali dwustronny U.S.-China Super Intelligence (SI) Dialogue oraz kanał do zgłaszania incydentów z udziałem AI, przy czym kolejne spotkanie w ramach dialogu ma odbyć się do listopada 2026 roku.
- USA i Chiny nie podpisały deklaracji „A Call for Control of Frontier AI Models", którą 21 września 2025 roku na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ przyjęły 22 państwa i Komisja Europejska, wzywając do powołania międzynarodowej instytucji nadzorującej najbardziej zaawansowane modele AI.
- Chiny od ponad roku promują własną globalną organizację ds. AI – World Artificial Intelligence Cooperation Organization – co oznacza, że różnica między mocarstwami polega nie na odrzuceniu globalnego nadzoru, lecz na tym, kto miałby kształtować jego zasady.
Wizyta trwała trzy dni, a Chiny i USA ogłosiły w tym czasie kilka porozumień handlowych i bezpieczeństwa. W polskich mediach wydarzenie komentował Radosław Pyffel, ekspert ds. Azji i Chin, w rozmowie na kanale YouTube „Historia Realna” Piotra Zychowicza, którą streściło DoRzeczy.pl. Sprawdziłem jego tezy w dokumentach Białego Domu i w samej deklaracji, bo obraz jest nieco bardziej złożony, niż sugeruje hasło „USA i Chiny odrzucają pomysł Europy”.
Biały Dom: dialog o SI zbierze się do listopada 2026 roku
Najkonkretniejszym wynikiem rozmów w sprawie AI jest nowy format dwustronnych konsultacji. W komunikacie (fact sheet) opublikowanym przez Biały Dom oba kraje ustanowiły U.S.-China Super Intelligence (SI) Dialogue do wymiany poglądów na temat ryzyk i korzyści związanych z SI, a kolejna runda rozmów ma się odbyć do listopada 2026 roku.
Z amerykańskiego dokumentu i relacji mediów wynika, że w sprawie AI ustalono:
- powołanie dwustronnego dialogu o ryzykach i korzyściach „superinteligencji”, z następnym spotkaniem do listopada 2026 roku,
- utworzenie dwustronnego kanału komunikacji dotyczącego „incydentów SI”, który niektórzy komentatorzy porównują do „czerwonego telefonu” z czasów zimnej wojny,
- używanie przez oba państwa określenia „super intelligence” zamiast „artificial intelligence” w odniesieniu do tych technologii.
Wcześniej, jeszcze przed szczytem, sekretarz skarbu USA Scott Bessent mówił, że Waszyngton zaproponował system wzajemnego powiadamiania o poważnych incydentach z udziałem AI dotyczących bezpieczeństwa narodowego.
Na tym porozumienia się kończą. Według UPI oba państwa nie uzgodniły niczego w sprawie wspólnego rozwijania ani regulowania modeli granicznych (frontier AI) pod kątem bezpieczeństwa. Chińska strona była jeszcze bardziej oszczędna w słowach. CBS News zwraca uwagę, że jednostronicowy chiński komunikat zawierał niewiele szczegółów, choć potwierdzał mechanizm komunikacji w sprawie incydentów i listopadowy dialog.
Trump przemianował AI na SI, Xi mówił o ludzkiej kontroli
Zmiana nazwy to pomysł Donalda Trumpa. Termin „superinteligencja” prezydent USA wprowadził w przemówieniu na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ we wtorek przed spotkaniem z Xi. Po szczycie tłumaczył dziennikarzom swój wybór bardzo prosto:
„Nazywam to SI, bo to znacznie lepsza nazwa” / „I call it SI because it’s a much better name”
Xi Jinping położył akcent gdzie indziej. Podczas wystąpienia w Białym Domu 24 września mówił, że oba państwa mają zdolność i odpowiedzialność, by rozwijać AI w dobrym celu, i dodał:
„…i zapewnić, że rozwój AI zawsze pozostaje pod ludzką kontrolą” / „…and ensure that the development of AI is always under human control”
Przy całej serdecznej oprawie wizyty Trump nie zostawił wątpliwości, że wyścig trwa. Według UPI prezydent USA wykluczył w sobotę jakąkolwiek integrację obu mocarstw w dziedzinie „superinteligencji”, twierdząc, że Stany Zjednoczone mają nad Chinami dużą przewagę i zamierzają ją utrzymać.
Deklaracja Stubba i Støre: 22 państwa chcą międzynarodowego organu nadzoru nad AI
Inicjatywa, o której mówił Radosław Pyffel, to dokument „A Call for Control of Frontier AI Models”. Deklarację przyjęły 22 państwa 21 września na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ, a jej inicjatorami byli prezydent Finlandii Alexander Stubb i premier Norwegii Jonas Gahr Støre. Część mediów, m.in. Al Jazeera, liczy sygnatariuszy inaczej i pisze o 20 państwach i Unii Europejskiej, więc liczba zależy od sposobu liczenia i ewentualnych późniejszych przystąpień.
Deklaracja wzywa rządy i organizacje regionalne do:
- tworzenia i koordynowania wspólnych standardów oraz dzielenia się raportami o poważnych incydentach bezpieczeństwa,
- rozważenia powołania międzynarodowej instytucji, która ustalałaby standardy, umożliwiała weryfikację i zwoływała państwa po przekroczeniu progów zdolności modeli,
- wzmocnienia nadzoru bez pogłębiania różnic między krajami w dostępie do korzyści z AI.
Rdzeń dokumentu streszcza jedno zdanie:
„AI musi pozostać pod ludzkim kierownictwem, nadzorem i kontrolą” / „AI must remain under human direction, oversight and control”
Wśród sygnatariuszy są m.in. Finlandia, Norwegia, Kanada, Niemcy, Australia, Kenia, RPA, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Singapur, Kazachstan i Zjednoczone Emiraty Arabskie, a także przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i minister spraw zagranicznych Turcji Hakan Fidan. Stubb uzasadniał, że brak skutecznego nadzoru grozi m.in. bronią biologiczną tworzoną z pomocą AI, cyberatakami prowadzonymi przez agentów AI oraz autonomicznymi systemami bojowymi. Jako wzór wskazywał Międzynarodową Agencję Energii Atomowej, ale organizatorzy celowo pozostawili formę instytucji otwartą, żeby nie zrażać rządów nieufnych wobec kolejnego organu ONZ.
Warto skorygować jedno uproszczenie. Deklaracja nie jest projektem przeniesienia europejskiego AI Act na poziom globalny i nie jest inicjatywą wyłącznie europejską. Podpisały ją również Kenia, RPA, Singapur, ZEA i Kazachstan. Z kolei brak podpisu USA i Chin to fakt, natomiast teza Pyffela, że Trump i Xi inicjatywę „zlekceważyli”, jest jego interpretacją. W materiałach, do których dotarłem, żaden z przywódców nie odniósł się do deklaracji wprost.
Kanał do zgłaszania incydentów z udziałem AI między Waszyngtonem a Pekinem uważam za realny krok, nawet jeśli towarzyszy mu tak kuriozalny element jak wspólne uzgodnienie nowej nazwy technologii. Zmiana szyldu z AI na SI to marketing polityczny. Linia do szybkiego wyjaśniania incydentów może natomiast kiedyś zapobiec eskalacji, której nikt nie chciał.
Widzę jednak drugą stronę tej układanki. Dwa państwa, w których powstaje większość najsilniejszych modeli, wybierają format dwustronny, bez zewnętrznej weryfikacji i bez udziału reszty świata. Deklaracja Stubba i Støre proponuje coś odwrotnego: wspólne progi, wspólne raportowanie, niezależną kontrolę. Bez USA i Chin pozostaje jednak głównie sygnałem politycznym.
Otwarte pytanie brzmi: czy „dialog o superinteligencji” zaowocuje czymkolwiek mierzalnym, na przykład wspólną definicją incydentu albo procedurą reagowania? Listopadowe spotkanie będzie pierwszym testem. Jeśli skończy się na wymianie uprzejmości, cały mechanizm okaże się dyplomatyczną dekoracją.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Szefowie Nvidii, OpenAI, Tesli i Google’a przy kolacji z Xi Jinpingiem
Uroczysta kolacja w Białym Domu 24 września pokazała, jak mocno amerykańska branża technologiczna jest zaangażowana w relacje z Chinami. Na liście było 134 gości, w tym Jensen Huang (Nvidia), Mark Zuckerberg (Meta), Lisa Su (AMD), Tim Cook (Apple), Sam Altman (OpenAI), Elon Musk (Tesla i SpaceX), Jeff Bezos (Amazon), Satya Nadella (Microsoft) i Sundar Pichai (Google). Według CNN przy stole głównym z Trumpem i Xi siedzieli Jensen Huang, Lisa Su, Elon Musk i Tim Cook. Jak zauważył „Guardian”, cytowany przez Türkiye Today, chińskich odpowiedników amerykańskich szefów firm technologicznych na kolacji nie było.
Radosław Pyffel ocenił w rozmowie z Piotrem Zychowiczem, że liderzy Big Tech naciskają na porozumienie z Pekinem, bo prowadzą w Chinach interesy:
„Oni są za porozumieniem, są za dilem z Chinami.”
Obecność tej samej grupy nie była nowością. Podczas majowej wizyty Trumpa w Pekinie Xi również wydał kolację w Wielkiej Hali Ludowej, na której pojawili się m.in. Tim Cook i Elon Musk. Wizyta w Waszyngtonie była pierwszą od 2015 roku wizytą Xi w stolicy USA, a drugim w tym roku spotkaniem przywódców dwóch największych gospodarek świata. Według Pyffela Trump i Xi mają się spotkać ponownie na szczycie APEC w Shenzhen i na szczycie G20 w Miami.
Chiny też chcą globalnej organizacji AI, tylko własnej
Teza o wspólnej niechęci USA i Chin do globalnego nadzoru nad AI nie oddaje stanowiska Pekinu w całości. Chiny od ponad roku promują własną organizację. Na szczycie APEC w listopadzie 2025 roku Xi Jinping przekonywał, że World Artificial Intelligence Cooperation Organization mogłaby ustalać zasady zarządzania AI i uczynić tę technologię dobrem publicznym społeczności międzynarodowej. Reuters odnotowywał wówczas, że Stany Zjednoczone odrzucały próby regulowania AI na forum organizacji międzynarodowych.
Różnica między mocarstwami polega więc na tym, kto miałby kształtować reguły. Waszyngton unika wiążących zobowiązań wielostronnych i stawia na przewagę technologiczną. Pekin chce globalnych ram, ale pod własnym szyldem. Żadne z państw nie podpisało się pod projektem, którego inicjatorami są Finlandia i Norwegia.
Polska poza listą sygnatariuszy deklaracji o nadzorze nad AI
Polska nie znalazła się wśród państw, które poparły deklarację „A Call for Control of Frontier AI Models”. Serwis FAIR EDIH, prowadzony przez fiński hub innowacji cyfrowych, zwraca uwagę, że wśród największych gospodarek kontynentu deklaracji nie poparły Francja, Włochy i Polska, a także Wielka Brytania, podczas gdy kanclerz Niemiec Friedrich Merz inicjatywę wspiera.
Nie znalazłem publicznego wyjaśnienia polskiego rządu w tej sprawie, więc nie przesądzam, czy był to świadomy wybór, czy wynik harmonogramu i procedur. Deklaracja pozostaje otwarta dla kolejnych państw. Dla polskich firm i instytucji nie zmienia ona bieżących obowiązków, bo nie jest wiążącym aktem prawnym. W Polsce, jak w całej UE, ramy prawne dla systemów AI wyznacza AI Act, a Komisja Europejska, która za wdrożenie tego rozporządzenia odpowiada, deklarację podpisała.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oficjalnego komunikatu Białego Domu z dnia 25.09.2026 oraz Al Jazeera, CBS News. Do weryfikacji wykorzystano również materiały UPI, Axios, CNN, Fox News, Fortune, Reuters i FAIR EDIH. Wypowiedzi Radosława Pyffela pochodzą z rozmowy na kanale „Historia Realna” streszczonej przez DoRzeczy.pl.
Cytaty Donalda Trumpa, Xi Jinpinga oraz fragment deklaracji „A Call for Control of Frontier AI Models” zostały zweryfikowane z anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w temacie amerykańsko-chińskiego dialogu o AI i międzynarodowego nadzoru nad modelami granicznymi.
