Kiedy reżyser Daniel Roher dowiedział się, że zostanie ojcem, postanowił zadać sobie jedno z najtrudniejszych pytań naszych czasów: w jakim świecie będzie dorastać jego dziecko? Odpowiedź szukał tam, gdzie dzieje się historia – w gabinetach twórców sztucznej inteligencji, laboratoriach badawczych i wśród ludzi, którzy widzą w AI zarówno zbawienie, jak i zagrożenie.
Efektem tych poszukiwań jest dokument „The AI Doc: Or How I Became An Apocaloptimist” – film, który miał premierę na festiwalu Sundance 27 stycznia 2026 roku, a do amerykańskich kin trafił 27 marca tego samego roku nakładem wytwórni Focus Features. Za reżyserię odpowiadają Daniel Roher i Charlie Tyrell. Obaj – co nie jest bez znaczenia – spodziewali się wówczas narodzin własnych dzieci.
Navalny, a teraz AI
Roher nie jest nowym graczem w świecie dokumentu. Zdobył Oscara za film „Navalny” – i to właśnie ta reputacja otworzyła mu drzwi do rozmów z osobami, do których inni filmowcy nie mieliby dostępu. Przed kamerą zasiadają m.in. Sam Altman (CEO OpenAI), Dario i Daniela Amodei (współzałożyciele Anthropic), Demis Hassabis (CEO Google DeepMind), Ilya Sutskever, Reid Hoffman, Yoshua Bengio, Tristan Harris czy Yuval Noah Harari.
Gdy producenci zaproponowali mu udział w projekcie, jego pierwsza reakcja była jednoznaczna. Jak sam powiedział podczas Q&A po premierze:
„Absolutely fucking not. I just did Navalny” / „Absolutnie nie. Właśnie skończyłem Navalny”
Jednak w końcu się zgodził.
Apocaloptimizm, czyli nowe słowo na nasze czasy
Tytuł dokumentu zawiera słowo, które wymaga wyjaśnienia: „apocaloptimist” to termin ukuty przez jednego z rozmówców Rohera. Oznacza kogoś, kto patrzy na świat z otwartymi oczami, widzi nadciągające burze i meteory na horyzoncie, a mimo to wierzy, że przyszłość może być jasna. To nie naiwny optymizm ani nihilistyczna rezygnacja – to coś pomiędzy.
Film nie stara się być neutralny. Jasno wskazuje na realne zagrożenia:
- samobójstwa inspirowane relacjami z chatbotami AI
- deepfake i generatory sfałszowanych nagich zdjęć
- brutalny koszt środowiskowy centrów danych
- narzędzia nadzoru i ich wykorzystanie przez autorytarne rządy
Ale pokazuje też drugą stronę: potencjał AI w medycynie, rolnictwie, uwolnienie ludzi od monotonnej pracy. Film jest, jak pisze „Variety”, „straszny, zawrotny i niezbędny”.
Komentarz redaktora
Ten dokument pojawia się w idealnym momencie – i właśnie dlatego należy podchodzić do niego z pewną rezerwą. Kiedy film o AI wśród swoich głównych rozmówców ma CEO OpenAI i współzałożycieli Anthropic, trudno nie zapytać: kto tu właściwie pociąga za sznurki narracji? Część widzów zarzuca produkcji, że jest de facto reklamą konkretnych firm i ich wizji „bezpiecznego” AI. Z drugiej strony – może właśnie o to chodzi, żeby te rozmowy się w ogóle odbywały, publicznie, z otwartymi kartami. Roher stawia pytania, które większość z nas boi się zadać na głos. Czy AI odbierze mi pracę? Czy moje dziecko będzie żyć w lepszym czy gorszym świecie? To są pytania, na które nikt – łącznie z twórcami tej technologii – nie zna dziś pewnej odpowiedzi. I właśnie ta szczerość jest największą wartością dokumentu. Nawet jeśli „call to action” jest rozczarowująco miękki.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Produkcja z najwyższej półki
Za produkcję odpowiadają Daniel Kwan i Jonathan Wang – twórcy nagrodzonego Oscarem „Everything Everywhere All at Once”. To nie przypadkowe nazwiska. Ich obecność przy projekcie sygnalizuje, że „The AI Doc” aspiruje do bycia czymś więcej niż kolejnym tech-filmem dla insiderów. Animacje, które pojawiają się w dokumencie, rozkładają złożone koncepcje na czynniki pierwsze w przystępny sposób – bez protekcjonalności, bez upraszczania do granic absurdu.
Podzielone opinie, jednoznaczne pytania
Dokument zbiera mieszane recenzje. Na Rotten Tomatoes ocena krytyków oscyluje wokół 51 punktów Metascore, choć publiczność reaguje zdecydowanie cieplej. Jedni chwalą balans i uczciwe przedstawienie obu stron. Inni zarzucają filmowi brak intelektualnej głębi – że omija techniczne pytania o to, jak duże modele językowe faktycznie działają, skupiając się na dystopijnym lęku i utopijnych fantazjach naprzemiennie.
Jeden z użytkowników serwisu Letterboxd podsumował to tak:
„Short answer: we’re fucked. Long answer: we’re fucked but asked to remain hopeful.” / „Krótka odpowiedź: jesteśmy skończeni. Długa odpowiedź: jesteśmy skończeni, ale proszeni o zachowanie nadziei.”
Trudno o bardziej zwięzłe podsumowanie naszej zbiorowej kondycji w 2026 roku.
Czy warto zobaczyć?
Tak – szczególnie jeśli AI jest dla ciebie nadal abstrakcją. Film nie wymaga wiedzy technicznej. Wymaga tylko gotowości na to, że wyjdziesz z kina z większą liczbą pytań, niż miałeś na wejściu. A trailer można obejrzeć poniżej:
„The AI Doc: Or How I Became An Apocaloptimist” jest już dostępny na platformach VOD (m.in. Apple TV i Fandango at Home). W Polsce oficjalnej dystrybucji kinowej jak dotąd nie ogłoszono.
