18 marca 2026 roku, przed placówkami Kaiser Permanente w Oakland, Santa Rosa, Sacramento i Dolinie Centralnej pojawiły się pikiety. Część strajkujących przyszła przebrana za roboty. To nieprzypadkowa symbolika – około 2400 terapeutów, psychologów i pracowników socjalnych z Północnej Kalifornii wyszło na ulice, żeby powiedzieć wprost: nie chcemy, żeby sztuczna inteligencja przejęła naszą pracę.
Spór, który nie jest o pieniądze
Związek zawodowy National Union of Healthcare Workers (NUHW) zaznacza wyraźnie: to nie jest strajk o podwyżki. Pracownicy są zaniepokojeni zmianami w sposobie, w jaki Kaiser ocenia pacjentów dzwoniących po pomoc w zakresie zdrowia psychicznego lub uzależnień. Chodzi o coś znacznie bardziej fundamentalnego – o to, kto i w jaki sposób decyduje, czy człowiek potrzebuje pomocy.
Pacjenci szukający opieki przez stronę Kaiser są proszeni o wypełnienie kwestionariuszy, a sztuczna inteligencja – nie ludzcy terapeuci – ma określać, czy potrzebują pilnych wizyt, czy powinni szukać terapii poza Kaiser. Jeszcze niedawno telefony odbierali licencjonowani pracownicy socjalni i terapeuci z tytułami magistra lub doktora. Teraz na tych stanowiskach wystarczy matura.
Kluczowy spór o zapis w umowie
Sedno konfliktu jest konkretne. W umowie z terapeutami z Południowej Kalifornii Kaiser zgodził się zawrzeć zapis mówiący, że nowe technologie mają wspierać terapeutów, a nie ich zastępować. Negocjatorzy z Północnej Kalifornii twierdzą, że Kaiser odmawia wpisania podobnych gwarancji do ich kontraktu.
Terapeuci z Północnej Kalifornii pracują bez umowy od września 2025 roku.
Jeden z przedstawicieli związku ujął to bezpośrednio:
„It says that AI would only be used to help therapists with things like documentation and other background tasks, and it would not be used to do any of the work of therapists or replace therapists. Kaiser has repeatedly said they don’t want to put that in ours, that they want flexibility.”
„Elastyczność” to słowo, które w tym kontekście brzmi dla terapeutów jak alarm.
Komentarz redakcji
Sprawa Kaiser to papierek lakmusowy dla całej branży. Z jednej strony nie można ignorować faktu, że AI może realnie odciążyć przeciążonych specjalistów od papierkowej roboty, pozwalając im spędzać więcej czasu z pacjentami. To argument poważny, nie marketingowy slogan. Z drugiej strony – i tu leży sedno – jeśli firma naprawdę nie planuje zastępować terapeutów algorytmami, dlaczego tak zaciekle broni się przed wpisaniem tego do umowy? Brak gwarancji pisemnych przy deklaracjach słownych to klasyczna strategia korporacyjna, która zostawia otwarte drzwi na przyszłość. Pytanie brzmi: kto naprawdę zapłaci cenę tej „elastyczności” – akcjonariusze czy pacjenci z zaburzeniami psychicznymi?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
25 000 osób na ulicy
Strajk ogłosił NUHW, reprezentujący około 2400 terapeutów zdrowia psychicznego w całej Północnej Kalifornii. Do strajku solidarnościowego przystąpiło około 23 000 pielęgniarek Kaiser. To ogromna skala jak na jednodniową akcję.
Strajkująca psychiatra Emma Olsen powiedziała wprost:
„Kaiser has been punished and fined so many times for mental health violations, we can’t let it get away with further lowering patient care standards. Our patients need human therapists, who can work seamlessly with their doctors and have enough time to do our jobs right – and it’s clear Kaiser doesn’t want to pay for that level of care.”
Kaiser: „To fałszywa narracja”
Kierownictwo Kaiser odpiera zarzuty. „NUHW i CNA forsują fałszywą narrację, że chcemy zastąpić nasze zespoły opiekuńcze AI. W Kaiser Permanente AI nie zastępuje ludzkiej oceny i nie podejmuje decyzji dotyczących opieki” – brzmi oficjalne stanowisko firmy.
W wewnętrznej wiadomości wysłanej do pracowników zarząd przekonywał:
„We see technology — and AI, in particular — as a way to support you in managing your practice and provide you with tools that facilitate greater access to care and connection with patients.”
Kaiser twierdzi, że od 2020 roku zainwestował prawie 2 miliardy dolarów w rozbudowę obiektów zdrowia psychicznego, zatrudnianie i szkolenie klinicystów oraz rozwijanie sieci dostawców. Firma podkreśla, że podwoiła swój personel w tej dziedzinie przez ostatnie 10 lat.
Historia, która nie napawa optymizmem
Problem w tym, że Kaiser ma za sobą długą historię regulacyjnych kar właśnie w obszarze zdrowia psychicznego:
- W lutym 2026 roku Departament Pracy USA ogłosił, że firma zapłaci 2,8 miliona dolarów kary i co najmniej 28,3 miliona dolarów zwrotu pacjentom, którzy szukali opieki poza siecią po tym, jak Kaiser opóźnił lub niesłusznie odmówił im świadczeń.
- W 2023 roku Kaiser zgodził się na ugodę o wartości 200 milionów dolarów z Kalifornijskim Departamentem Zarządzanej Ochrony Zdrowia za naruszenia stanowych przepisów dotyczących zdrowia psychicznego.
- Firma dysponuje około 67 miliardami dolarów w nieograniczonych rezerwach gotówkowych – pieniądzach, które można przeznaczyć na niemal dowolny cel uznany za ważny.
Blisko 250 milionów dolarów w grzywnach i ugodach później jedno pozostaje jasne. Kaiser wciąż nie naprawił tego, co było zepsute. Trudno w tej sytuacji ufać, że AI posłuży tu jako narzędzie poprawy jakości opieki, a nie redukcji kosztów.
Pytanie, które wykracza poza Kaiser
Ten strajk to coś więcej niż lokalny spór pracowniczy – to sygnał rosnącego napięcia między pracownikami służby zdrowia a zarządami firm w kwestii przyszłej roli AI w opiece medycznej.
Pielęgniarka dr Emma Olsen zadała pytanie, które powinno towarzyszyć każdej podobnej debacie:
„Is AI going to benefit patients? Is AI going to benefit the people that work for Kaiser Permanente? Or is AI going to benefit the bottom line of the corporation? So we want AI that’s transparent, that is allowing people to do their jobs.”
To jest właśnie to pytanie, które warto zadawać zawsze i wszędzie – nie tylko w Kalifornii.
