Elon Musk ogłosił wczoraj wieczorem w Austin projekt Terafab, czyli własną fabrykę chipów budowaną wspólnie przez Tesla, SpaceX i xAI. Inwestycja warta od 20 do 25 miliardów dolarów ma docelowo produkować 1 terawat mocy obliczeniowej rocznie. To ambicja bez precedensu w historii półprzewodników, ogłoszona w scenerii nieczynnej elektrowni Seaholm Power Plant, przy obecności gubernatora Teksasu Grega Abbotta.
Co to właściwie jest Terafab?
Terafab to „comprehensive plant” – zakład mający skupić pod jednym dachem każdy etap produkcji półprzewodników: logikę, pamięć, pakowanie i testowanie chipów. Musk reklamuje tę cechę jako coś, co jego zdaniem „nie istnieje nigdzie na świecie” – chodzi o możliwość ciągłego testowania i poprawiania masek litograficznych w pętli zamkniętej w obrębie jednego obiektu.
Fabryka powstanie na terenie kampusu Tesli we wschodnim Travis County. Docelowa wydajność to 100 000 wafer startów miesięcznie, z ambicjami skalowania do 1 miliona wafer startów miesięcznie przy pełnej przepustowości.
Dwa rodzaje chipów, dwa światy
Terafab ma produkować dwie kategorie układów:
- Chipy inference – zoptymalizowane pod kątem robotów Optimus, robotaksi Cybercab oraz systemu Full Self-Driving w samochodach Tesla
- Chipy D3 – zaprojektowane z myślą o środowisku kosmicznym, przeznaczone dla orbitalnych centrów danych SpaceX
Musk powiedział, że xAI wykorzysta zdecydowaną większość produkowanych chipów. Podczas prezentacji ujawnił też spekulatywną wizualizację przyszłego „mini” satelity z centrum danych AI, który ma mieć pojemność 100 kilowatów mocy. „We expect future satellites to probably go to the megawatt range” – dodał.
80% mocy obliczeniowej Terabu ma być skierowane na kosmiczne satelity AI, a jedynie 20% na zastosowania naziemne. Musk argumentuje, że nasłonecznienie w przestrzeni kosmicznej jest około pięciokrotnie większe niż na powierzchni Ziemi, a chłodzenie w próżni umożliwia wydajniejsze skalowanie termiczne.
Dlaczego w ogóle Musk chce to robić sam?
Musk stwierdził wprost: „We either build the Terafab or we don’t have the chips, and we need the chips, so we build the Terafab.” Jego argument jest prosty – obecni dostawcy, w tym TSMC, Samsung i Micron, rosną za wolno. Terafab to krok w kierunku pełnej integracji pionowej, mający chronić jego spółki przed zmiennością podaży chipów na szerszym rynku.
Projekt wpisuje się w szerszą konsolidację aktywów technologicznych Muska, następującą po przejęciu xAI przez SpaceX w lutym tego roku.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Rozumiem logikę Muska i po części jej nie kwestionuję. Uzależnienie od TSMC czy Samsunga to realne ryzyko strategiczne, szczególnie gdy mówimy o ambicjach tej skali. Własne chipy to własna droga. Problem w tym, że historia pokazuje, że ogłoszenia Muska żyją własnym życiem. Battery Day, produkcja Cybertrucka, Full Self-Driving – wszystko to miało swoje pierwotne terminy, które minęły dawno temu. Terafab ma zero doświadczenia w produkcji półprzewodników. TSMC budowało swoją pozycję przez dekady. Czy Tesla i SpaceX przeskoczą tę krzywą uczenia w kilka lat? Szczerze wątpię. Ale też nie skreślam tego z góry – jeśli komukolwiek mogłoby się to udać, to firmie z dostępem do kapitału, inżynierów i niekonwencjonalnego myślenia. Pytanie tylko, ile razy po drodze przesuną terminy i ile miliardów dolarów przepłynie zanim zobaczymy pierwszy wyprodukowany tam chip.
Skala, która powinna robić wrażenie – i powinna budzić sceptycyzm
Liczby są spektakularne. Pełna docelowa wydajność odpowiadałaby około 70% całkowitej obecnej globalnej produkcji TSMC – z jednego obiektu, prowadzonego przez firmy, które nigdy wcześniej nie wyprodukowały ani jednego chipa.
Dla porównania: TSMC wydało 165 miliardów dolarów przez lata, aby zbudować sześć fabryk w Arizonie, które nie osiągną produkcji w procesie 2nm przed 2029 rokiem. Jedna fabryka 2nm kosztuje około 28 miliardów dolarów i buduje się ją przez co najmniej 38 miesięcy w warunkach USA.
Tymczasem Musk mówi o procesie 2nm, kwocie 20-25 miliardów dolarów i wizji, która ma objąć całą galaktykę.
Kontekst, którego nie można ignorować
Tesla notuje drugi rok z rzędu spadek sprzedaży w 2025 roku – drastyczny w Europie i pierwszy w historii roczny spadek w Chinach. Na tym tle pojawia się ogłoszenie łączące Teslę z SpaceX, spółką przygotowującą się do IPO wycenianego nawet na 1,75 biliona dolarów.
Równolegle Tesla pogłębia współpracę z xAI – 2 miliardami dolarów inwestycji i integracją chatbota Grok z pojazdami. Terafab wpisuje się w narrację o ekosystemie Muska rosnącym w kierunku pełnej samowystarczalności technologicznej.
Czy to realna strategia przemysłowa, czy opowieść dla inwestorów? Odpowiedź pewnie gdzieś pośrodku.
Co dalej?
Mała seria produkcyjna chipów AI5 ma ruszyć w 2026 roku, a produkcja masowa planowana jest na 2027 rok – choć warto odnotować, że Tesla już wcześniej opóźniła AI5 do połowy 2027 roku przed tym ogłoszeniem.
Sam Musk, niepozbawiony swojego charakterystycznego rozmachu, zakończył prezentację wizją świata, w którym ludzkość pożegluje przez pierścienie Saturna. Do tego momentu wystarczyłoby jednak zobaczyć pierwszy chip z Austin.
