Take-Two Interactive, wydawca GTA 6 i spółka-matka Rockstar Games, rozstało się ze swoim szefem działu AI oraz całym zespołem odpowiedzialnym za wdrażanie sztucznej inteligencji. Informacja wyszła na jaw dzięki wpisowi na LinkedIn od Luke’a Dickena, który od stycznia 2025 roku pełnił funkcję Head of AI w firmie.
Koniec rozdziału po zaledwie 15 miesiącach
Dicken opublikował post na LinkedIn 2 kwietnia 2026 roku. Napisał wprost:
„It’s truly disappointing that I have to share with you that my time with T2 – and that of my team – has come to an end.” / „To naprawdę rozczarowujące, że muszę podzielić się z wami tym, że mój czas z T2 – i czas mojego zespołu – dobiegł końca.”
Nie ujawnił, ile dokładnie osób straciło pracę, ale w podobnym tonie napisali na LinkedIn co najmniej czterej inni pracownicy: dyrektor ds. badań AI, senior manager SRE oraz dwóch starszych data scientists. Wygląda na to, że cały dział AI Take-Two praktycznie przestał istnieć.
Dicken dodał w swoim poście, że przez ostatnie sześć lat, najpierw prowadząc dział usług gier w Zynga, a następnie budując zespół AI w Take-Two, zespół „przesuwał granice możliwości, stosując nowe technologie do realnych problemów z tworzeniem gier”.
Skąd wziął się ten zespół?
Historia tego działu sięga 2022 roku, kiedy Take-Two przejęło Zynga za 12,7 miliarda dolarów. Większość zespołu AI Take-Two wywodzi się z istniejącego działu applied AI w Zyndze. Dicken przez dekadę pracował w Zynga, gdzie jako senior director of applied AI zbudował od podstaw strukturę zajmującą się sztuczną inteligencją. Gdy w 2025 roku awansował na stanowisko Head of AI dla całego Take-Two, wydawało się, że firma poważnie traktuje inwestycje w nowe technologie.
Trwało to zaledwie 15 miesięcy.
Sprzeczne sygnały od CEO
I tu robi się ciekawie. CEO Strauss Zelnick wielokrotnie komunikował inwestorom, że Take-Two jest „all in” jeśli chodzi o generatywną AI, jednocześnie publicznie krytykując tę technologię, szczególnie w kontekście produkcji gier.
W lutym 2026 roku Zelnick powiedział, że firma „aktywnie wdraża generatywną AI”. Dwa miesiące później, dział odpowiedzialny za to wdrożenie przestaje istnieć.
Co więcej, na początku 2025 roku Zelnick nazywał AI „oksymoronem” i deklarował, że technologia ta nie będzie pretekstem do redukcji zatrudnienia. Historia zatoczyła ironiczne koło.
Patrząc na to, co wydarzyło się w Take-Two, widzę klasyczny przykład korporacyjnego dysonansu. Firma z jednej strony chwaliła się, że „aktywnie wdraża AI”, z drugiej nie miała jasnej wizji, co ten dział ma właściwie robić. Zelnick mówił jednocześnie, że AI to rewolucja i że AI to „oksymoron” – trudno zbudować spójną strategię na takich fundamentach. Rozumiem, że branża gier przechodzi przez trudny okres kosztowy i GTA 6 jest dziś numerem jeden na liście priorytetów. Ale zwolnienie całego działu AI, który budowało się przez kilka lat, to nie jest „zmiana priorytetów” – to przyznanie, że ta inwestycja nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Warto też zadać pytanie: czy te same zadania przejmą teraz zewnętrzne narzędzia AI, które nie wymagają utrzymywania wewnętrznego zespołu? Bo jeśli tak, to pożegnanie z „własnym AI” nie oznacza rezygnacji ze sztucznej inteligencji – tylko zmianę modelu jej konsumpcji.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Cięcia kosztów czy zmiana strategii?
Take-Two nie skomentowało sprawy oficjalnie. Firma ma jednak historię redukcji zatrudnienia w imię efektywności kosztowej. W 2024 roku zamknęła Intercept Games, dewelopera Kerbal Space Program 2, i zwolniła 5% globalnej załogi, żeby zaoszczędzić 165 milionów dolarów.
Kontekst finansowy jest ważny. Take-Two raportuje świetne wyniki za trzeci kwartał fiskalny zakończony 31 grudnia 2025 roku – net bookings wyniosły 1,76 miliarda dolarów. Spółka rośnie, Zynga generuje przychody, a GTA 6 zbliża się wielkimi krokami z datą premiery 19 listopada. Na tym tle decyzja o likwidacji działu AI wygląda raczej jak chłodna kalkulacja niż wyraz paniki.
Możliwe scenariusze są co najmniej trzy:
- Take-Two uznało, że wewnętrzny dział AI nie przynosi zwrotu z inwestycji wystarczająco szybko
- Firma planuje korzystać z gotowych narzędzi AI zamiast rozwijać własne
- To po prostu kolejna odsłona cięć kosztowych przed dużą premierą
Co to mówi o branży?
Ta historia jest symptomatyczna dla całego sektora gier. W ostatnich tygodniach generatywna AI trzyma branżę w napięciu. NVIDIA zebrała gromy za DLSS 5, a studia takie jak Nexon otwarcie promują AI jako narzędzie do „przeprojektowania tworzenia gier”.
Tymczasem zwolnienia w Take-Two pokazują, że sprawa nie jest czarno-biała. Jedni tracą pracę, bo firmy wdrażają AI. Inni tracą pracę, bo firmy z AI rezygnują. Gdzieś pośrodku są ludzie, którzy przez lata budowali kompetencje w dziedzinie, która miała być przyszłością branży.
Dicken na LinkedIn apelował do społeczności, żeby pomogła jego byłym współpracownikom znaleźć nowe stanowiska, wymieniając siedem obszarów specjalizacji, które reprezentuje zwalniany zespół. To jeden z tych momentów, które przypominają, że za korporacyjnymi komunikatami stoją konkretni ludzie.
Take-Two nie powiedziało ostatniego słowa w kwestii AI – ale na razie to słowo brzmi: zwolnieni.
