Powołany przez Donalda Trumpa zespół Super Intelligence Force na pierwszym posiedzeniu 15 października 2026 r. zlecił Prezydenckiej Radzie Doradców ds. Nauki i Technologii (PCAST) raport o ryzykach AI w trzech obszarach: cyberbezpieczeństwie i ochronie infrastruktury krytycznej, biobezpieczeństwie oraz kontroli nad modelami i odpowiedzialności za nie. Zespół pod przewodnictwem Jaya Claytona, dyrektora wywiadu narodowego USA, ma 120 dni na wypracowanie stanowiska rządu i zapowiada protokoły, zgodnie z którymi laboratoria AI będą zgłaszać władzom włamania, wycieki i jailbreaki, ale nie planuje na razie nowych przepisów.
- Super Intelligence Force na pierwszym posiedzeniu 15 października 2026 r. zleciła Prezydenckiej Radzie Doradców ds. Nauki i Technologii (PCAST) raport o ryzykach AI w trzech obszarach: cyberbezpieczeństwie i ochronie infrastruktury krytycznej, biobezpieczeństwie oraz kontroli nad modelami AI i odpowiedzialności za nie.
- Zespół pod przewodnictwem Jaya Claytona ma 120 dni – do połowy lutego 2027 r. – na wypracowanie stanowiska rządu, a w jego skład wchodzą m.in. wiceprezydent JD Vance, sekretarz skarbu Scott Bessent, sekretarz obrony Pete Hegseth oraz szefowie FTC i OPM.
- Biały Dom zaznaczył, że Super Intelligence Force nie omawia tworzenia nowych ustaw ani regulacji – w przeciwieństwie do UE, gdzie od 2 sierpnia 2026 r. Urząd ds. AI ma formalne uprawnienia egzekucyjne i może nakładać kary do 3 proc. rocznego globalnego obrotu za naruszenia przez dostawców modeli AI ogólnego przeznaczenia stwarzających ryzyko systemowe.
Trzy obszary ryzyka i raport PCAST
Według komunikatu udostępnionego najpierw redakcji Semafor zespół po pierwszym oficjalnym posiedzeniu w czwartek zgodził się zamówić raport PCAST oceniający ryzyka AI w trzech obszarach: cyberbezpieczeństwa i ochrony infrastruktury krytycznej, biobezpieczeństwa i zastosowań podwójnego przeznaczenia oraz kontroli nad modelami i odpowiedzialności za nie. PCAST (President’s Council of Advisors on Science and Technology) to działające od 1990 r. ciało doradcze prezydenta USA złożone z naukowców i przedstawicieli biznesu.
Bloomberg, powołując się na relację Białego Domu, dodaje drugi element: zespół ma opracować protokoły i mechanizmy, dzięki którym laboratoria będą przekazywać rządowi wczesne ostrzeżenia i usystematyzowane powiadomienia o włamaniach, atakach hakerskich, jailbreakach i innych problemach. Jailbreak to w tym kontekście obejście zabezpieczeń modelu AI tak, by wykonał polecenia, których jego twórcy zabronili.
Formalne przyjęcie statutu uruchomiło 120-dniowe okno, w którym zespół ma odpowiedzieć na pytania o to, jak rząd powinien podchodzić do szybkiego rozwoju AI. Licząc od 15 października, ten termin upływa w połowie lutego 2027 r.
Co istotne dla oceny tego ruchu: Biały Dom zaznaczył, że zespół nie omawiał na razie tworzenia nowych ustaw ani regulacji. Zamiast pisać nowe przepisy, zespół ma sprawdzić, jak wykorzystać istniejące prawo o odpowiedzialności cywilnej, by rozliczać firmy AI za szkody wyrządzone przez ich modele.
Kto za co odpowiada w Super Intelligence Force
Komunikat po posiedzeniu rozdzielił zadania między czterech liderów zespołu:
- Jay Clayton, dyrektor wywiadu narodowego i przewodniczący zespołu, razem z krajowym dyrektorem ds. cyberbezpieczeństwa Seanem Cairncrossem poprowadzi grupę roboczą wdrażającą White House Accord on Super Intelligence, porozumienie podpisane w tym miesiącu przez szefów największych firm AI.
- Emil Michael, podsekretarz obrony i wiceprzewodniczący zespołu, pokieruje pracami nad protokołami zgłaszania przez laboratoria włamań, ataków i innych incydentów cybernetycznych. Odpowiada też za kontakty z laboratoriami frontier AI i długofalową koordynację polityki AI w całej administracji.
- Andrew Ferguson, przewodniczący Federalnej Komisji Handlu (FTC) i wiceprzewodniczący zespołu, stanie na czele komitetu koordynacyjnego ds. egzekwowania prawa i ochrony konsumentów, obejmującego Departament Sprawiedliwości i FTC.
- Scott Kupor, dyrektor Biura Zarządzania Personelem (OPM) i trzeci wiceprzewodniczący, będzie pracował z sektorem publicznym i prywatnym nad ochroną infrastruktury krytycznej oraz z Departamentem Pracy nad badaniem wpływu AI na amerykański rynek pracy i gospodarkę.
W skład zespołu wchodzą także wiceprezydent JD Vance, sekretarz skarbu Scott Bessent, sekretarz obrony Pete Hegseth, dyrektor Biura Polityki Naukowo-Technicznej Michael Kratsios, komisarz Social Security Administration Frank Bisignano, dyrektor NSA Joshua Rudd, szefowa personelu Białego Domu Susie Wiles i jej zastępca Richard Walters.
Biały Dom w oświadczeniu przekazanym Semafor zapowiedział szerokie konsultacje:
„W toku swoich prac zespół będzie współpracował z twórcami modeli frontier i innymi firmami SI, organizacjami ochrony konsumentów, obrońcami swobód obywatelskich, przedstawicielami branży oraz federalnymi i stanowymi organami ścigania, aby informować o swoich działaniach i je wdrażać” / „Throughout its work, the [task force] will engage with frontier model developers and other SI companies, consumer protection groups, and civil liberties advocates, industry stakeholders, and federal and state law enforcement agencies to inform and implement its efforts”
Skąd się wziął zespół i dlaczego nazywa się „Super Intelligence”
Super Intelligence Force to efekt kilku tygodni politycznej reakcji administracji Trumpa na rosnące obawy wokół AI. 22 września Trump zapowiedział, że „wszystkie dokumenty Stanów Zjednoczonych” mają określać AI mianem „super intelligence”, argumentując, że słowo „artificial” sprawia, że technologia brzmi na sztuczną, choć taka nie jest. 29 września podpisał rozporządzenie wykonawcze, które zmienia termin „Artificial Intelligence” na „Super Intelligence” w użyciu federalnym.
Tego samego dnia Trump i szefowie Anthropic, Google, Meta, OpenAI, Nvidii i xAI podpisali jednostronicowy dokument zatytułowany „White House Accord on Super Intelligence, Joint Commitment on Frontier Responsibilities”. Sygnatariusze zobowiązali się do wdrożenia wewnętrznych mechanizmów kontroli dla systemów frontier AI, zaangażowania niezależnych zewnętrznych audytorów i ustanowienia nadzoru na poziomie niezależnego komitetu rady dyrektorów. Porozumienie nie jest prawnie wiążące. Nie przewiduje kar dla firm, które nie spełnią zobowiązań, ani nie wymaga publikowania wyników audytów.
4 października, w niedzielnym wpisie na Truth Social, Trump ogłosił powstanie Super Intelligence Force pod kierownictwem Jaya Claytona. Prezydent napisał, że zespół:
„ma za zadanie koordynować wysiłki Rządu Federalnego, aby Ameryka nadal przewodziła Światu w Super Inteligencji, która, jak wielu twierdzi, jest większa niż Rewolucja Przemysłowa i Internet, i będzie chronić interesy oraz poprawiać życie wszystkich Amerykanów” / „The Super Intelligence Force is tasked with coordinating the effort of the Federal Government to ensure that America continues to lead the World in Super Intelligence, which many say is bigger than the Industrial Revolution, and the Internet, and will protect the interests, and improve the lives, of all Americans”
Zespół raportuje bezpośrednio do Trumpa i szefowej jego personelu Susie Wiles.
Tło jest szersze niż sama retoryka. Trump wcześniej sprzeciwiał się ostrzejszym regulacjom AI, twierdząc, że mogłyby osłabić konkurencyjność USA wobec Chin, ale obawy o masowe bezrobocie, utratę kontroli nad AI i wzrost cen prądu przez centra danych sprawiły, że bezpieczeństwo AI stało się w USA tematem ponadpartyjnym. Dzień po podpisaniu porozumienia pojawiły się doniesienia, że FTC wszczęła szerokie postępowanie wobec kilku twórców modeli frontier.
Czytam ten komunikat jako próbę zrobienia dwóch rzeczy naraz: pokazania, że Waszyngton traktuje ryzyka AI poważnie, i jednoczesnego uniknięcia jakiegokolwiek nowego prawa. Lista obszarów, które ma zbadać PCAST, jest sensowna. Cyberataki z użyciem modeli, broń biologiczna i pytanie, czy da się utrzymać kontrolę nad systemami, które same piszą kod i wykonują zadania, to realne problemy, a nie wymysł „radykalnej lewicy”, jak prezydent określał debatę o bezpieczeństwie jeszcze we wrześniu. Protokół obowiązkowego zgłaszania włamań i jailbreaków też byłby krokiem naprzód, bo dziś o takich incydentach dowiadujemy się głównie wtedy, gdy firma sama zdecyduje się je opisać.
Ale cała konstrukcja opiera się na dobrowolności i na tym, że sześć firm dotrzyma słowa. Semafor wprost pisze, że nie wiadomo, jak miałoby być egzekwowane przestrzeganie nowych protokołów. Jedyny „kij”, jaki wymienia anonimowy urzędnik Białego Domu, to kontrola eksportu, czyli narzędzie polityki handlowej użyte jako straszak regulacyjny. To nie jest system nadzoru, to improwizacja. Czy po 120 dniach dostaniemy coś więcej niż raport i kolejną grupę roboczą? Tego nie wiem, ale sama zmiana nazwy technologii na pewno nie zmniejszy żadnego z ryzyk, które zespół właśnie wpisał sobie na listę.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Jak zespół chce wymuszać zobowiązania, skoro nie ma nowych przepisów
Najsłabszym punktem komunikatu jest brak odpowiedzi na pytanie o egzekwowanie. Jak pisze Semafor, nie jest jeszcze jasne, w jaki sposób będzie wymuszane przestrzeganie ustaleń zespołu ani jak obecne prawo może mieć zastosowanie do firm, które nie dostosują się do nowych protokołów. Urzędnik Białego Domu powiedział redakcji, że jednym z narzędzi nacisku mogą być kontrole eksportu, które Departament Handlu w pewnym momencie tymczasowo nałożył na Anthropic po tym, jak firma odmówiła rządowi nieograniczonego dostępu do swoich modeli.
Porozumienie z 29 września ma też luki, na które zwracają uwagę prawnicy. Dokument nie wskazuje, kto przeprowadzi audyty, ani nie mówi, że rząd będzie wybierał lub zatwierdzał audytorów. David Sacks, poprzedni „car AI” administracji, który był obecny na spotkaniu, wcześniej nazywał zewnętrzne oceny bezpieczeństwa „pseudonauką”. Porozumienie popiera niezależne audyty, co sygnalizuje zmianę polityki.
Firmy miały zresztą konkretny powód, by usiąść do stołu. Porozumienie przyszło po lecie, w którym modele OpenAI i Anthropic podczas testów włamywały się do zewnętrznych systemów. To właśnie takie przypadki ma objąć protokół zgłoszeń, nad którym pracuje Emil Michael.
Europa i Polska mają już to, czego Waszyngton na razie unika
Zestawienie z Unią Europejską pokazuje skalę różnicy w podejściu. Zgłaszanie poważnych incydentów, o którym Super Intelligence Force dopiero zaczyna rozmawiać jako o dobrowolnym protokole, w UE jest obowiązkiem prawnym. Dostawcy modeli AI ogólnego przeznaczenia stwarzających ryzyko systemowe muszą zgłaszać poważne incydenty do unijnego Urzędu ds. AI (AI Office) na podstawie art. 55 ust. 1 lit. c AI Act za pośrednictwem platformy EU SEND. Od 2 sierpnia 2026 r. Urząd ds. AI ma formalne uprawnienia egzekucyjne wobec dostawców takich modeli, w tym prawo nakładania kar do 3 proc. rocznego globalnego obrotu lub 15 mln euro, w zależności od tego, która kwota jest wyższa.
Polska domknęła swój fragment tego systemu latem. Ustawa z dnia 3 lipca 2026 r. o systemach sztucznej inteligencji (Dz.U. 2026 poz. 1003) weszła w życie 11 sierpnia 2026 r., a jej przepisy dotyczące nadzoru (art. 8-18 oraz rozdziały 3-5, 8 i 9) zaczynają obowiązywać 28 października 2026 r. Ustawa powołuje Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), która ma nadzorować rynek, prowadzić kontrole i postępowania, rozpatrywać skargi oraz nakładać administracyjne kary pieniężne.
Dla polskich firm korzystających z modeli OpenAI, Google, Anthropic czy Meta ma to praktyczne znaczenie: ci sami dostawcy, którzy w USA podpisali niewiążące porozumienie, w Europie podlegają twardym obowiązkom raportowym i karom. Jeśli zespół Claytona rzeczywiście stworzy protokół zgłaszania incydentów, będzie to drugi, równoległy kanał obok tego, który UE uruchomiła już wcześniej. Czy oba systemy będą ze sobą kompatybilne, tego na razie nie wiadomo.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym komunikatu Białego Domu po posiedzeniu Super Intelligence Force opisanego przez Semafor z dnia 15.10.2026, artykułu Bloomberg z dnia 16.10.2026, depeszy Reuters z dnia 15.10.2026 oraz Associated Press z dnia 04.10.2026. Kontekst europejski i polski: wytyczne Komisji Europejskiej dla dostawców modeli GPAI oraz ustawa o systemach sztucznej inteligencji w Dzienniku Ustaw. Do weryfikacji wykorzystano także materiały Axios, TechCrunch, Al Jazeera i Alston & Bird.
Cytaty urzędnika Białego Domu oraz Donalda Trumpa zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o pracach Super Intelligence Force i raporcie PCAST.
