Shyam Sankar, dyrektor ds. technologii (CTO) Palantira, stwierdził w programie „Face the Nation” stacji CBS News, że część badaczy sztucznej inteligencji zaczęła palić papierosy, aby pokazać innym, jak mocno wierzą, że AI wyleczy raka. Anegdota, której nie poparł nazwiskami ani dowodami, posłużyła mu do ataku na ruch efektywnego altruizmu i do tezy, że wokół AGI narosła w Dolinie Krzemowej „masowa psychoza”.
- Shyam Sankar, CTO Palantira, twierdził w programie „Face the Nation" stacji CBS News (11 października 2026 r.), że część badaczy AI zaczęła palić papierosy, by zamanifestować wiarę w to, że sztuczna inteligencja wyleczy raka – jednak nie podał żadnych nazwisk ani dowodów potwierdzających tę historię.
- Według sondażu CBS News przytoczonego w wywiadzie, 50 proc. Amerykanów uważa, że AI przysporzy więcej problemów niż rozwiąże, a 45 proc. chce, by rząd ograniczał rozwój i wykorzystanie AI; w Polsce odsetek osób odczuwających wobec AI przede wszystkim niepokój wzrósł w ciągu roku z 37 do 45 proc., zgodnie z badaniem Pew Research Center z 2026 r.
- Sankar wyjaśnił, że Palantir nie podpisał zobowiązania zaproponowanego przez prezydenta USA firmom AI (m.in. Google, Anthropic, OpenAI i Nvidii), ponieważ dotyczyło ono twórców modeli AI, a Palantir modeli nie tworzy – jedynie wdraża cudze modele w konkretnych zastosowaniach.
Wywiad z Margaret Brennan został nagrany w piątek 9 października 2026 r., a jego fragment wyemitowano w niedzielę 11 października. CBS News udostępniła całą 19-minutową rozmowę oraz pełny zapis tekstowy.
Pełny wywiad: https://www.cbsnews.com/video/full-interview-palantir-cto-shyam-sankar/
Sankar nie podał nazwisk ani dowodów na historię z papierosami
Według zapisu rozmowy opublikowanego przez CBS News Sankar powiedział, że wielu badaczy AI zaczęło palić, by zasygnalizować innym badaczom swoją wiarę w tę technologię. Brennan przerwała mu, mówiąc, że to nie ma sensu. Sankar wyjaśnił tok myślenia tych osób:
„Tak bardzo wierzę w AI, że jestem pewien, że wyleczy raka” / „I believe so much in AI that it’s going to cure cancer.”
Dodał, że takie osoby w ten sposób pokazują, że stawiają na AI wszystko, co mają. Całe zjawisko nazwał masową psychozą i społecznym urojeniem, które przeszkadzają w trzeźwej ocenie tego, co AI faktycznie zmienia w pracy i przemyśle.
Business Insider, który jako jeden z pierwszych opisał wypowiedź, zaznaczył, że Sankar nie wymienił żadnego badacza i nie przedstawił dowodów. Gizmodo zwróciło uwagę na możliwe źródło tej historii: miesiąc wcześniej Business Insider opublikował tekst o założycielach startupów z Doliny Krzemowej, dla których papierosy stały się elementem stylu życia. Jeden z jego bohaterów żartował tam, że zanim zachoruje na raka płuc, roboty AI zdążą tę chorobę wyleczyć. Na podstawie dostępnych materiałów nie da się więc ustalić, czy mówimy o realnym trendzie wśród badaczy, czy o kilku głośnych przypadkach podniesionych do rangi zjawiska.
Palantir atakuje efektywny altruizm i „boga z maszyny”
Historia z papierosami była tylko ilustracją szerszej tezy Sankara. CTO Palantira przekonywał, że debatę o bezpieczeństwie AI w USA napędza efektywny altruizm (EA), ruch filozoficzny skupiony na maksymalizowaniu dobra, którego część środowiska od lat zajmuje się ryzykiem katastrofy wywołanej przez AI. Sankar nazwał EA kultem zagłady połączonym z kompleksem mesjasza i przypomniał, że najbardziej znanym efektywnym altruistą jest skazany za oszustwa Sam Bankman-Fried.
Najważniejsze tezy Sankara z wywiadu:
- w USA jest jego zdaniem około 2 tys. badaczy AI, a większość z nich podziela światopogląd efektywnego altruizmu (Sankar nie podał źródła tej liczby),
- ostrzeżenia przed zagładą ludzkości są według niego krytyką teologiczną, a nie naukową,
- część twórców AI w Dolinie Krzemowej, powołując się na Pascala, miała wypełnić „dziurę w kształcie Boga” w sercu „maszynowym bogiem AGI”,
- wizje zagłady i wizje utopii łączy przekonanie, że człowiek nie ma wpływu na przyszłość, bo decyduje o niej maszyna,
- „doomerzy” jego zdaniem mylili się wielokrotnie, m.in. zapowiadając masowe bezrobocie, którego ekonomiści dziś nie widzą.
Sankar przywołał też przykład modelu, który rzekomo uznano za zbyt niebezpieczny do udostępnienia, nazywając go „ChatGPT 2.0”. Najpewniej chodziło o GPT-2, którego pełną wersję OpenAI w 2019 r. udostępniało etapami, tłumacząc to ryzykiem nadużyć.
Ten sam front Sankar otworzył wcześniej poza telewizją. W eseju dla The Free Press opisał efektywny altruizm jako ideologię stojącą za apelami o regulacje bezpieczeństwa AI, a na X porównał „bezpieczeństwo AI w wydaniu EA” do marksizmu-leninizmu ery algorytmów.
Historia o badaczach palących papierosy na chwałę AGI jest idealna na nagłówek i dlatego od razu budzi moją czujność. Sankar nie podał ani jednego nazwiska, a o ile mi wiadomo, wcześniej o palących założycielach startupów pisał tabloidowy w tonie tekst Business Insidera. Jeśli tak wygląda dowód na „masową psychozę”, to sam argument wpada w tę samą pułapkę, którą krytykuje: zastępuje dane barwną opowieścią.
Jednocześnie Sankar trafia w realny problem. Debata o AI rzeczywiście oscyluje między wizją zagłady a wizją raju, a pytania o odpowiedzialność za konkretne wdrożenia giną gdzieś pośrodku. Tyle że nie zapominajmy, kto mówi. Palantir zarabia miliardy na kontraktach rządowych i wdraża AI m.in. w wojsku, więc narracja „ryzyko jest przesadzone, regulujmy tylko zastosowania” jest dla tej firmy bardzo wygodna. Margaret Brennan zadała zresztą to pytanie wprost. Moje pytanie brzmi inaczej: kto ma rozstrzygać, które ostrzeżenia są „teologiczne”, a które naukowe, skoro po obu stronach stoją ludzie z interesem?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Sankar chce regulować zastosowania AI, a nie same modele
CTO Palantira nie opowiedział się przeciwko zabezpieczeniom. Już w pierwszej odpowiedzi zaprzeczył, że jest przeciwnikiem jakichkolwiek ograniczeń, i stwierdził, że to branża technologiczna musi udowodnić Amerykanom realne korzyści z AI, przekładające się na wzrost zatrudnienia i dobrobyt.
Jego propozycja opiera się na kilku założeniach:
- Regulować należy zastosowania AI, a nie samą technologię. W medycynie odpowiadałaby za to FDA, w transporcie Departament Transportu, w obronności Pentagon i Kongres.
- Odpowiedzialność ma działać jak przy wadliwym produkcie. Sankar porównał to do samochodu: za wadę auta odpowiada producent, za wjechanie nim w dom sąsiada kierowca.
- Firmy budujące AI nie mogą zrzucać z siebie obowiązku projektowania bezpiecznych produktów.
- Potrzebny jest system zgłaszania incydentów i raportowania wyników testów, który da rządowi wgląd w produkty przed ich premierą.
Sankar wyjaśnił też, dlaczego Palantir nie podpisał zobowiązania, które prezydent USA zaproponował niedawno firmom AI, m.in. Google, Anthropic, OpenAI i Nvidii. Według niego porozumienie dotyczyło firm tworzących modele AI, a Palantir ich nie tworzy, tylko wdraża cudze modele w konkretnych zastosowaniach.
Amerykanie i Polacy patrzą na AI z coraz większym niepokojem
Spór o to, czy obawy przed AI są przesadzone, toczy się w czasie, gdy opinia publiczna jest wyraźnie sceptyczna. Margaret Brennan przytoczyła w rozmowie sondaż CBS News: 50 proc. Amerykanów uważa, że AI przysporzy więcej problemów, niż rozwiąże, 29 proc. jest przeciwnego zdania, a 21 proc. nie ma opinii. Według tego samego badania 45 proc. respondentów chce, by rząd ograniczał rozwój i wykorzystanie AI.
W Polsce nastroje są podobne, a w niektórych wymiarach bardziej pesymistyczne. Według badania Pew Research Center z pierwszej połowy 2026 r., przeprowadzonego na ponad 42 tys. osób w 37 krajach, 59 proc. Polaków spodziewa się, że AI zmniejszy liczbę miejsc pracy, przy globalnej medianie 46 proc. Odsetek Polaków, którzy wobec AI odczuwają przede wszystkim niepokój, wzrósł w ciągu roku z 37 do 45 proc., a grupa entuzjastów skurczyła się z 15 do 10 proc.
Polacy mają jednak wobec AI także konkretne nadzieje medyczne, czyli dokładnie te, które według Sankara niektórzy badacze traktują jak dogmat. Z raportu Future Mind „Jak AI zmienia codzienność Polaków?” wynika, że 55 proc. badanych uważa, że sztuczna inteligencja może pomóc w rozwiązywaniu problemów medycyny i ochrony zdrowia. Między nadzieją na pomoc w leczeniu a przekonaniem, że można dziś palić, bo AI jutro wyleczy raka, jest jednak przepaść. AI rzeczywiście wspiera już diagnostykę i poszukiwanie leków, ale żadne źródło nie daje podstaw, by zakładać, kiedy i czy w ogóle pozwoli wyleczyć raka płuc.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym pełnego zapisu wywiadu CBS News: Transcript: Shyam Sankar on „Face the Nation with Margaret Brennan” z dnia 11.10.2026 oraz nagrania pełnej rozmowy CBS News, Gizmodo, Business Insider, The Free Press i OfficeChai. Polskie dane: TVP Info za „Rzeczpospolitą” i Pew Research Center oraz raport Future Mind.
Cytat Shyama Sankara, dyrektora ds. technologii Palantira, został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym zapisem wywiadu CBS News.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w temacie sporu o bezpieczeństwo AI i wypowiedzi przedstawicieli Palantira.
