Polska Grupa Zbrojeniowa wchodzi w nową fazę swojego rozwoju. To już nie tylko produkcja czołgów, haubic i amunicji, ale aktywne budowanie zdolności opartych na sztucznej inteligencji i systemach autonomicznych.
Seria ruchów z ostatnich miesięcy pokazuje, że PGZ nie chce być jedynie dostawcą sprzętu konwencjonalnego. Spółka zawarła strategiczne porozumienie z amerykańską firmą Anduril Industries, celem wspólne prace rozwojowe, a następnie produkcja autonomicznych systemów powietrznych dla Sił Zbrojnych RP, w tym polskiej wersji pocisku manewrującego Barracuda-500M. Zakres potencjalnej współpracy jest jednak szerszy: nie wyklucza się rozszerzenia kooperacji na bezzałogowe systemy rozpoznawcze, drony przechwytujące, a także autonomiczne systemy podwodne.
Co to jest Barracuda i dlaczego to ważne
Barracuda-500M to nie klasyczny pocisk manewrujący. Specjaliści twierdzą, że to autonomiczny nosiciel różnego rodzaju ładunków bojowych, środków rozpoznawczych lub walki radioelektronicznej, montowanych w zależności od rodzaju zadania. Zasięg? Ponad 920 km, głowica bojowa o masie ponad 45 kg, dostępna w różnych wersjach, w tym kinetycznej.
Rodzina autonomicznych statków powietrznych Barracuda zaprojektowana jest do produkcji na ogromną skalę, z modułową konstrukcją pozwalającą konfigurować różne ładunki i tryby celowania. Niski koszt jednostkowy ma być tu kluczowy: koszt jednego egzemplarza nie powinien znacząco przekraczać 200 000 USD, co stanowi ok. 30 proc. mniej niż porównywalne systemy.
Polska wersja ma być produkowana z udziałem firm z grupy PGZ. Nawiązane partnerstwo ma wzmocnić polski przemysł obronny, rozbudować krajowe kompetencje w zakresie AI i stworzyć miejsca pracy dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów.
Centrum Implementacji AI w wojsku
Równolegle z ruchem PGZ, Ministerstwo Obrony Narodowej powołało Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji. Centrum stanowi przełomowy krok na drodze do wzmocnienia polskiego bezpieczeństwa i implementacji technologii AI w kluczowych obszarach działań operacyjnych sił zbrojnych, takich jak analiza informacji wywiadowczo-rozpoznawczych, autonomiczne systemy bojowe czy wsparcie podejmowania decyzji i optymalizacja logistyki.
Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji pełni funkcję węzła technologicznego, który łączy przemysł, naukę i wojsko, koordynując prace badawczo-rozwojowe i wdrażanie AI w sektorze obronnym.
Wiceminister Tomczyk nie owijał w bawełnę podczas ogłoszenia: rocznie dochodzi do ok. 5 tys. ataków na polskie sieci wojskowe. Statystycznie co dwie godziny dochodzi do takiego ataku.
Komentarz redaktora
To wszystko brzmi dobrze i rozumiem entuzjazm. Polska faktycznie przestaje być jedynie klientem NATO, a zaczyna być elementem zachodniego łańcucha dostaw technologii obronnych. To ważna zmiana jakościowa. Ale mam też wątpliwości, o których warto mówić wprost. Po pierwsze, porozumienie PGZ z Andurilem to na razie MoU, czyli deklaracja intencji, a nie kontrakt. Historia zna wiele podobnych dokumentów, które skończyły się na papierze. Po drugie, AI w systemach bojowych zadaje fundamentalne pytania etyczne, których nie rozwiązuje się szybciej od tego, że pojawiło się zagrożenie wojenne. Kto podejmuje decyzję o użyciu siły, kiedy system jest autonomiczny? Gdzie jest człowiek w pętli decyzyjnej? To pytania, które muszą padać jednocześnie z ogłoszeniami o nowych kontraktach. I po trzecie: budowanie krajowych kompetencji AI w obronności wymaga lat kształcenia specjalistów. Centrum Implementacji AI to dobry sygnał, ale sam budynek i etaty to nie wszystko.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
OSA: ekosystem, nie projekt
Obok Centrum AI działa też nowo powołany Ośrodek Systemów Autonomicznych (OSA). Liderem projektu został płk dr hab. inż. Mariusz Zieja, który pokieruje współpracą między Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych, Polską Grupą Zbrojeniową oraz ośrodkiem IDEAS NCBR zajmującym się sztuczną inteligencją.
Skala finansowania planowana na 2026 rok jest imponująca:
- W 2023 roku na systemy bezzałogowe przeznaczono ok. 100 mln zł
- W 2024 roku: 300 mln zł
- W 2025 roku: 700 mln zł
- W 2026 roku na drony, systemy autonomiczne i antydronowe zaplanowano aż 25 miliardów złotych w ramach umów do podpisania w ciągu roku
OSA ma umożliwić błyskawiczną walidację systemów autonomicznych w warunkach zbliżonych do rzeczywistych, tworząc ekosystem, w którym nauka, przemysł i armia pracują nad wspólnym celem.
AI nie tylko w pociskach
Systemy AI analizują strumienie informacji z tysięcy sensorów, dronów i radarów, tworząc spójny obraz sytuacji operacyjnej, co pozwala dowódcom podejmować decyzje w czasie rzeczywistym. To coraz bardziej realna zdolność, nie tylko slajd z konferencji.
Sztuczna inteligencja wykorzystywana jest m.in. do tłumaczeń symultanicznych, transkrypcji w czasie rzeczywistym oraz, w cyberbezpieczeństwie, do wykrywania podejrzanych fragmentów kodu i analizy zagrożeń w systemach teleinformatycznych.
Polska współpracuje też z sojusznikami: armia kooperuje z NATO, konkretnie z Sojuszniczym Dowództwem ds. Transformacji w Norfolk, w zakresie wypracowania skutecznych metod analizy i wyszukiwania danych w ogromnych bazach dokumentów.
Polska jako producent, nie tylko klient
Przez dekady Polska kupowała sprzęt. Dziś zmienia pozycję. Porozumienie PGZ z Andurilem otwiera drogę do transferu technologii, wspólnych prac badawczo-rozwojowych i rozwoju sprzętu, co ma wzmocnić bezpieczeństwo nie tylko Polski, ale też całej wschodniej flanki NATO.
Brian Moran, wiceprezes Anduril Europe, podsumował to zwięźle: „Poland is a key strategic partner for Anduril. Working with PGZ to localise production of the Barracuda demonstrates how allied industry and sovereign suppliers can deliver rapidly scalable, affordable capability to deter aggression.” / „Polska to kluczowy partner strategiczny dla Anduril. Współpraca z PGZ przy lokalizacji produkcji Barracudy pokazuje, jak sojuszniczy przemysł i suwerenni dostawcy mogą dostarczać szybko skalowalne i niedrogie rozwiązania odstraszające agresorów.”
Pytanie nie brzmi już, czy Polska wejdzie w defense-tech na poważnie. Wchodzi. Pytanie brzmi: czy zdąży zbudować realne kompetencje, zanim będzie naprawdę potrzebna.
