Przez całe wakacje do polskich szkół trafia niezwykły ładunek: 12 tysięcy kompletnych laboratoriów sztucznej inteligencji, które od września zmienią codzienność uczniów w całym kraju. Rząd przeznacza na ten cel blisko 1,86 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy, a wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski zapowiadał już wcześniej, że to prawdopodobnie największa tego rodzaju inwestycja w Europie.
Kluczowe fakty:
- Do 12 tysięcy polskich szkół (8 tys. podstawowych i 4 tys. ponadpodstawowych) trafiają laboratoria sztucznej inteligencji, których dostawy mają zakończyć się w drugiej połowie lipca 2025 roku.
- Rząd przeznacza na wyposażenie laboratoriów AI blisko 1,86 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy, a szerszy program cyfryzacji szkół realizowany w latach 2024–2026 opiewa łącznie na ponad 5 mld zł.
- Każde laboratorium AI zawiera laptopy dla uczniów i nauczyciela, jednostkę centralną obsługującą usługi AI, urządzenia sieciowe, monitor interaktywny, kamerę z mikrofonem oraz specjalistyczne oprogramowanie.
Rok szkolny 2025/2026 zakończył się 26 czerwca. Uczniowie wrócą do szkół 1 września, ale placówki, do których trafią, będą wyglądać inaczej niż przed wakacjami. Dostawy zestawów laboratoryjnych zaczęły się jeszcze przed końcem roku szkolnego i mają się zakończyć w drugiej połowie lipca. Logistyka jest imponująca: 8 tysięcy szkół podstawowych i 4 tysiące szkół ponadpodstawowych dostanie po jednym kompletnym zestawie sprzętu.
Co się tak naprawdę kryje w „laboratorium AI”
Nazwa brzmi futurystycznie, ale zawartość zestawu jest konkretna i przemyślana. Każde laboratorium to:
- laptopy dla uczniów i nauczyciela,
- jednostka centralna obsługująca usługi AI,
- urządzenia sieciowe,
- monitor interaktywny,
- kamera z mikrofonem,
- specjalistyczne oprogramowanie.
Nie jest to więc sala pełna robotów ani holograficzne wyświetlacze z filmów science fiction. To raczej dobrze wyposażona i sieciowo zintegrowana pracownia komputerowa z zapleczem obliczeniowym do obsługi narzędzi AI. To wystarczy, żeby prowadzić sensowne zajęcia z rozpoznawania obrazów, analizy danych, a nawet podstaw uczenia maszynowego. Pytanie, czy nauczyciele będą wiedzieli, jak to wszystko wykorzystać.
Miliardy z KPO, ale to nie jedyne pieniądze
Samo laboratoryjne wyposażenie kosztuje budżet i fundusze unijne 1,864 mld zł brutto. Ale szerszy program cyfryzacji szkół, realizowany w latach 2024-2026 w ramach KPO, opiewa na ponad 5 mld zł. W tej kwocie mieszczą się też pracownie STEM (nauki przyrodnicze, technologia, inżynieria i matematyka), których do polskich szkół trafi łącznie 16 tysięcy, oraz ponad 200 mln zł przeznaczonych na szkolenia dla nauczycieli.
Przetarg na dostawę laboratoriów AI przeprowadziła Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK-PIB), działająca na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji. W postępowaniu wzięły udział firmy i konsorcja, przy czym większość oferentów stanowiły podmioty z polskim kapitałem.
Komentarz redakcyjny:
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Liczby robią wrażenie. 12 tysięcy laboratoriów, blisko 2 miliardy złotych, 12 tysięcy szkół objętych programem. Ale obserwuję polskie debaty o edukacji wystarczająco długo, żeby wiedzieć, że sprzęt to najłatwiejsza część tej układanki. Podpisanie umów, ogłoszenie przetargu, dostarczenie laptopów, to są rzeczy, które da się zmierzyć, sfotografować i wpisać w raport dla Brukseli. Trudniejsze pytanie brzmi: ile z tych laboratoriów za rok będzie faktycznie używanych, a ile zamkniętych na klucz, bo nie ma kto z nich korzystać? Nauczyciel informatyki w małej szkole w Lubuskiem czy na Podlasiu, który dostał w tym roku laboratorium AI, niekoniecznie wie, jak z niego skorzystać podczas lekcji fizyki czy polskiego. I tego żadne ogłoszenie przetargu nie rozwiąże. Program szkolenia 13 tysięcy nauczycieli brzmi obiecująco, ale skala wyzwania jest nieporównywalnie większa. Szkoły w Polsce to ponad 14 tysięcy placówek i kilkaset tysięcy nauczycieli. Trzymam kciuki za to, żeby ten projekt nie skończył się jak niejedno przed nim: wielki zakup, symboliczne otwarcie i cisza.
Kto będzie uczył obsługiwać te narzędzia
Rząd postawił na równoległy program podnoszenia kompetencji kadry. Od jesieni 2025 roku trwają szkolenia dla minimum 13 tysięcy nauczycieli szkół podstawowych i ponadpodstawowych w zakresie pracy z AI. Część z nich realizowana jest w ramach projektu Lekcja:AI, prowadzonego przez Fundację Orange we współpracy z partnerami, finansowanego ze środków programu FERS. Projekt obejmie 11 tysięcy pedagogów i potrwa do końca września 2027 roku.
Szkolenia są bezpłatne, dostępne online, podzielone na trzy poziomy zaawansowania i otwarte dla nauczycieli wszystkich przedmiotów. To ważna decyzja projektowa: laboratoria AI mają nie być tylko domeną informatyków. Chemik, historyk czy nauczyciel plastyki również powinni potrafić z nich skorzystać.
„Pracownie AI powstaną w większości szkół w Polsce. To masywny program, który zmieni sposób uczenia, ale w taki sposób, aby uczniowie pozostali sobą” powiedziała ministra edukacji Barbara Nowacka.
„To gigantyczny program cyfryzacji polskich szkół. Wszystkie nasze inwestycje to nie tylko sprzęt, ale przede wszystkim inwestycje w kompetencje, wiedzę oraz umiejętności uczniów i nauczycieli” podkreślił wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski.
Tusk apeluje: wy macie rządzić AI, nie ona wami
Premier Donald Tusk uczestniczył w czerwcu w wydarzeniu „Sztuczna inteligencja w edukacji – inwestycje i perspektywy” i zabrał głos, którego trudno nie zauważyć. Przyznał, że sztuczna inteligencja niesie ze sobą ryzyko manipulacji informacją i emocjami. Zaapelował do uczniów o odpowiedzialne korzystanie z narzędzi AI. „To Wy macie nią rządzić, nie ona Wami” mówił szef rządu.
To ciekawa zmiana tonu w porównaniu z wcześniejszymi komunikatami rządowymi, które skupiały się przede wszystkim na możliwościach i szansach. Wyraźnie widać, że debata o AI w edukacji dojrzewa, a świadomość zagrożeń zaczyna trafiać do mainstreamowego dyskursu politycznego.
Co to oznacza dla polskich szkół i uczniów
Polska na tle europejskim nie jest w tej kwestii maruderem. Z raportu obejmującego 32 państwa wynika, że około 45 procent polskich nauczycieli szkół średnich korzystało z AI w ostatnich 12 miesiącach. Dla porównania, unijna średnia to 32 procent, a we Francji wskaźnik ten wynosi zaledwie 14 procent. Polska plasuje się tuż za podium, za Maltą, Czechami i Rumunią, ale wyraźnie powyżej europejskiej średniej. Problem w tym, że dotychczasowy wynik opiera się w dużej mierze na inicjatywach samych nauczycieli, nie na systemowym wsparciu. Nowe laboratoria mają to zmienić.
Warto tu zauważyć rozkład geograficzny programu: 8 tysięcy zestawów trafia do szkół podstawowych, a 4 tysiące do ponadpodstawowych. Oznacza to, że priorytetem jest dotarcie do uczniów jak najmłodszych. To dobra decyzja z perspektywy długoterminowej, bo dzieci, które zetkną się z narzędziami AI w klasach 4-8, będą miały kilkanaście lat na oswojenie się z nimi, zanim wejdą na rynek pracy.
Kluczowe sprawdziany czekają jednak w kolejnych miesiącach:
- czy dostarczone zestawy trafią do faktycznego użytku, czy do szkolnych magazynów,
- czy szkolenia nauczycieli zdążą z harmonogramem i obejmą właściwą liczbę osób,
- czy w październiku 2026 pojawi się monitoring i ewaluacja faktycznego wykorzystania sprzętu,
- jak rząd poradzi sobie z pytaniem o treści: co dokładnie uczniowie mają w tych laboratoriach robić.
Sprzęt jest. Pieniądze są. Intencje brzmią dobrze. Teraz zaczyna się najtrudniejsza część.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym komunikatu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z czerwca 2026, oficjalnych informacji Ministerstwa Cyfryzacji, komunikatu KPO o wynikach przetargu NASK-PIB oraz danych o projekcie szkoleniowym Lekcja:AI. Dane dotyczące wykorzystania AI przez nauczycieli w Europie pochodzą z raportu cytowanego przez Rzeczpospolitą z grudnia 2025 roku. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w temacie cyfryzacji polskiej edukacji.
