OpenAI ogłosiło zamknięcie swojej aplikacji do generowania wideo Sora, zaledwie kilka miesięcy po jej premierze. To zaskakujący ruch, który pociągnął za sobą jeszcze poważniejszą konsekwencję: Disney wycofuje się z wartej miliard dolarów umowy inwestycyjnej z firmą Sama Altmana.
Oficjalny komunikat pojawił się na profilu Sory w serwisie X:
We’re saying goodbye to Sora. To everyone who created with Sora, shared it, and built community around it: thank you. What you made with Sora mattered, and we know this news is disappointing.
We’ll share more soon, including timelines for the app and API and details on…
— Sora (@soraofficialapp) March 24, 2026
„We’re saying goodbye to Sora. To everyone who created with Sora, shared it, and built community around it: thank you. What you made with Sora mattered, and we know this news is disappointing. We’ll share more soon, including timelines for the app and API and details on preserving your work.”
Miliardowa umowa z Disneyem idzie do kosza
Gdy w grudniu 2025 roku Disney ogłosił inwestycję w OpenAI, branża rozrywkowa wstrzymała oddech. Stawka była gigantyczna: miliard dolarów i zgoda na licencjonowanie postaci należących do Disneya na potrzeby platformy Sora. Cel był jasny: technologia miała trafić bezpośrednio do Disney+.
Dziś tego planu już nie ma.
Rzecznik Disneya skomentował sytuację w ostrożnych, dyplomatycznych słowach: „As the nascent AI field advances rapidly, we respect OpenAI’s decision to exit the video generation business and to shift its priorities elsewhere. We appreciate the constructive collaboration between our teams and what we learned from it, and we will continue to engage with AI platforms to find new ways to meet fans where they are while responsibly embracing new technologies that respect IP and the rights of creators.”
To zdanie brzmi grzecznie. Ale za kurtuazją kryje się fakt, że jeden z najpotężniejszych koncernów rozrywkowych na świecie właśnie wycofał się z jednej z największych umów AI ostatnich miesięcy.
Sora: wielki start, trudny finisz
Gdy Sora debiutowała jesienią 2025 roku, Hollywood dosłownie zamarło. Narzędzie generowało wideo z zadziwiającą swobodą, korzystając z rozpoznawalnych postaci i wizerunków znanych aktorów. Problem w tym, że zrobiło to bez wyraźnej zgody zainteresowanych. OpenAI musiało szybko się wycofać i oddać studiom oraz twórcom większą kontrolę nad ich własnością intelektualną i wizerunkami.
Kilka miesięcy później aplikacja znika zupełnie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Sora to ciekawy przypadek do analizy. Z jednej strony rozumiem decyzję OpenAI – rynek generowania wideo AI jest dziś zacięcie konkurencyjny, a utrzymywanie osobnej aplikacji przy jednoczesnym rozwijaniu ChatGPT, modeli reasoning i infrastruktury agentowej to ogromne rozproszenie zasobów. Z drugiej strony zamknięcie produktu, który miał być wizytówką firmy w branży entertainment, ledwie kilka miesięcy po premierze i zaraz po miliardowej umowie z Disneyem, to sygnał, że coś po drodze nie zagrało. Pytanie, które warto zadać: czy to porażka produktu, czy raczej strategiczna korekta kursu? I czy Disney, zanim podpisze kolejną umowę AI, tym razem postawi twarde wymagania dotyczące długoterminowych zobowiązań partnera?
OpenAI nie porzuca wideo całkowicie
Warto zaznaczyć jedną ważną rzecz: OpenAI nie wychodzi z branży generowania wideo jako takiej. Funkcje wideo nadal będą dostępne w ramach ChatGPT. To, co znika, to standalone aplikacja Sora jako oddzielny produkt.
Czyli strategia się zmienia, nie kierunek.
Google wygrało, nie grając
Zamknięcie Sory ma jeszcze jeden wymiar, o którym warto wspomnieć. Na rynku AI wideo pozostaje teraz kilku graczy, ale to Google znalazło się w pozycji, o której wielu marzy.
Mamy sytuację, w której:
- Google dysponuje Veo, narzędziem do generowania wideo z prawdziwym zasięgiem
- żaden z głównych posiadaczy praw własności intelektualnej nie zawarł z Google umowy licencyjnej
- Google sam boryka się z pozwami od niektórych twórców i wytwórni
- konkurencja w segmencie standalone wideo właśnie się zmniejszyła
Paradoks polega na tym, że Google wygrało tę rundę, nie ryzykując tego, co ryzykowało OpenAI. Nie było głośnej umowy z Disneyem, nie było spektakularnego startu z ikonicznymi postaciami i nie było spektakularnej korekty. Był spokój. I to spokój okazał się strategicznie cenniejszy.
Co dalej z AI w Hollywood?
Sora miała być dowodem, że AI i Hollywood mogą współpracować na wielką skalę, z pełnym błogosławieństwem największych graczy branży. Zamiast tego staje się przestrogą przed zbyt szybkim zawieraniem miliardowych umów w sektorze, który wciąż się definiuje.
Disney zapowiada, że będzie „nadal angażować się z platformami AI”. To tyle, jeśli chodzi o wyłączność i lojalność partnerską. Kto będzie następny w kolejce po spotkanie z Bobem Igerem?
