Meta poinformowała 7 października 2026 r., że w pierwszym półroczu 2026 roku podjęła działania wobec 33,2 mln materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci na Facebooku i Instagramie, a ponad 97 proc. z nich jej systemy wykryły, zanim zgłosił je którykolwiek użytkownik. Jednocześnie firma wdraża nowe narzędzia AI, w tym system oparty na dużym modelu językowym (LLM), który ma rozpoznawać reklamy wyglądające niewinnie, ale potajemnie kierujące ludzi do nielegalnych treści poza platformami Meta.
- W pierwszym półroczu 2026 roku Meta podjęła działania wobec 33,2 mln materiałów CSAM na Facebooku i Instagramie, z czego ponad 97 proc. jej systemy wykryły, zanim zgłosił je jakikolwiek użytkownik.
- Meta wdraża system oparty na dużym modelu językowym (LLM), który ma wykrywać reklamy wyglądające niewinnie, ale kierujące odbiorców do nielegalnych materiałów CSAM przechowywanych poza platformami firmy – zjawisko to Meta nazywa „signpostingiem".
- Tech Transparency Project opublikował 8 września 2026 r. raport, według którego Meta wyświetliła na Facebooku i Instagramie 332 reklamy zawierające materiały CSAM wygenerowane przez AI, przy czym część z nich wykorzystywała fotografie prawdziwych dzieci.
Meta: 33,2 mln materiałów w pół roku, ponad 97 proc. wykrytych automatycznie
Dane obejmują okres od stycznia do czerwca 2026 roku i dotyczą tylko dwóch aplikacji: Facebooka i Instagrama. Skrót CSAM (child sexual abuse material) oznacza materiały przedstawiające seksualne wykorzystywanie dzieci. W samych Indiach Meta podjęła w tym czasie działania wobec 5,3 mln takich materiałów, z czego ponad 98 proc. wykryto proaktywnie.
Ten indyjski akcent nie jest przypadkowy. Komunikat opublikowano w kategorii India Newsroom, a Meta przypomina w nim, że od września zgłasza sprawy dotyczące bezpieczeństwa dzieci bezpośrednio do indyjskiego National Cyber Crime Reporting Portal prowadzonego przez Indian Cybercrime Coordination Centre (I4C). Dwa miesiące wcześniej, w lipcu, BBC opisało reklamy na Instagramie w Indiach, które promowały materiały CSAM.
Dla porównania: w oświadczeniu przekazanym w sierpniu magazynowi Wired Meta mówiła o usunięciu ponad 36 mln materiałów związanych z seksualnym wykorzystywaniem dzieci w poprzednim roku. Nie wiem, czy obie liczby liczone są dokładnie tą samą metodą (raz mowa o usunięciu, raz o „podjęciu działań”), więc zestawiam je ostrożnie. Jeśli jednak metodologia jest zbliżona, pół roku 2026 dało niemal tyle przypadków, co cały 2025.
LLM ma wyłapywać reklamy-drogowskazy, które same nie zawierają nielegalnych treści
Główną nowością jest wykrywanie zjawiska, które Meta nazywa „signposting”, czyli stawianiem drogowskazów. Według Meta przestępcy zmienili taktykę i sięgnęli po reklamy: pojedyncza reklama może wyglądać nieszkodliwie, a jednocześnie w ukryty sposób kierować ludzi do nielegalnych materiałów przechowywanych poza platformami firmy.
Po rozpoznaniu tego schematu Meta poszerzyła dochodzenie poza zgłoszone reklamy, zablokowała konta, które za nimi stały, oraz linki zewnętrzne użyte w procederze. Następnie wdrożyła pakiet nowych zabezpieczeń. Według komunikatu obejmuje on:
- detekcję „signpostingu” opartą na LLM, czyli wyszukiwanie treści reklamowych, które wyglądają niewinnie, ale są mocno podejrzewane o kierowanie do nielegalnych treści lub szkodliwej aktywności poza platformami Meta,
- analizę tego, dokąd reklama prowadzi, a nie tylko tego, co pokazuje, co ma pozwolić blokować docelowe strony i karać odpowiedzialne konta,
- dodatkowe przeszukiwanie reklam przez AI, aby znaleźć materiały, których wcześniejsze systemy nie wyłapały,
- agenta AI do red teamingu, który atakuje zabezpieczenia samej Meta w poszukiwaniu słabych punktów, zanim wykorzystają je przestępcy,
- lepsze wykrywanie recydywistów, czyli osób zakładających nowe konta po usunięciu poprzednich.
Red teaming to metoda testowania bezpieczeństwa, w której zespół (tu agent AI) celowo wciela się w napastnika. Meta zapowiada, że będzie dodawać kolejne sygnały do swoich systemów w miarę tego, jak będzie lepiej rozumieć działanie siatek przestępczych.
Nowe narzędzia działają obok starszych mechanizmów. Meta od 2011 roku stosuje technologię PhotoDNA do wykrywania identycznych lub niemal identycznych kopii znanych materiałów CSAM, a skróty plików (tzw. hashe) udostępnia innym firmom przez program Lantern prowadzony przez Tech Coalition. Po zablokowaniu linku firma wyszukuje i usuwa reklamy, posty oraz komentarze, które go zawierają, a reklamy z zablokowanym linkiem mają być odrzucane już przy wgrywaniu.
Kierunek jest sensowny. Sprawdzanie, dokąd prowadzi reklama, a nie tylko co na niej widać, to właściwa odpowiedź na przestępców, którzy dawno nauczyli się, że sama kreacja nie może zawierać niczego, co uruchomi filtr. Podoba mi się też pomysł agenta, który atakuje własne zabezpieczenia firmy. To podejście z cyberbezpieczeństwa przeniesione do moderacji treści.
Mam jednak dwie wątpliwości. Pierwsza: wszystkie liczby w komunikacie pochodzą od samej Meta i nikt z zewnątrz ich nie zweryfikował. Firma nie podaje, ile reklam nowy model zatrzymał, ile przepuścił i jak często myli się w drugą stronę. Druga: problemy, które wyciągnęli w ostatnich miesiącach niezależni badacze, wcale nie dotyczyły wyrafinowanych drogowskazów. Dotyczyły reklam, które niczego nie ukrywały, a mimo to przeszły weryfikację. To nie jest problem modelu językowego, tylko tego, jak dużo uwagi firma poświęca reklamodawcom, którzy jej płacą.
Zapowiedź traktuję więc jako krok w dobrą stronę, ale rozliczać będę wyniki. Najlepszym testem będzie kolejny raport organizacji takich jak Tech Transparency Project.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Zapowiedź padła po miesiącach wpadek w systemie reklamowym Meta
Nowe narzędzia nie pojawiły się w próżni. Tech Transparency Project (TTP), amerykańska organizacja nadzorująca branżę technologiczną, opublikowała 8 września 2026 r. raport, według którego Meta wyświetliła na Facebooku i Instagramie 332 reklamy zawierające materiały CSAM wygenerowane przez AI. Większość z nich pokazywała zdjęcie dziecka przerobione przez AI tak, by wyglądało na uczestnika aktu seksualnego, a wśród wykorzystanych zdjęć były fotografie prawdziwych dzieci.
Sprawa zaczęła się wcześniej. Na początku sierpnia Wired opisał ponad 50 reklam graficznych i wideo z takimi treściami, które badacze TTP znaleźli w publicznej bibliotece reklam Meta, a część z nich prowadziła do aplikacji „rozbierających” zdjęcia. Dyrektorka TTP Katie Paul powiedziała wtedy magazynowi:
„Te reklamy w ogóle nie próbowały maskować obrazów ani ukrywać tego, co promują” / „These ads made no effort to mask the images or hide what they were promoting”
Według TTP po tym, jak Meta zapewniła, że wdrożyła nowe systemy wykrywania, w jej serwisach pojawiły się setki kolejnych reklam tego typu, a większość z nich kierowała do aplikacji generujących obrazy i wideo od chińskich deweloperów. Meta odpowiadała Wired w sierpniu:
„Seksualne wykorzystywanie jest odrażające i agresywnie walczymy z nim na naszej platformie” / „Sexual exploitation is horrific, and we work aggressively to keep it off our platform”
Do tego dochodzi presja prawna. W sierpniu Meta zgodziła się zapłacić do 18 mld dolarów w ramach ugody w sprawie bezpieczeństwa dzieci, którą wytoczyło jej 29 amerykańskich stanów. W tym roku firma wprowadziła też kontrolę rodzicielską dla Meta AI, konta dla dzieci przed nastoletnim wiekiem w WhatsAppie oraz powiadomienia dla rodziców, gdy nastolatek szuka na Instagramie treści o samookaleczeniu.
Skala problemu rośnie w całej branży. Brytyjska Internet Watch Foundation odnotowała w 2025 roku rekordowe 3440 filmów z wykorzystywaniem dzieci wygenerowanych przez AI, wobec zaledwie 13 rok wcześniej.
W Polsce Dyżurnet.pl notuje gwałtowny wzrost materiałów tworzonych przez AI
Meta nie podała w komunikacie danych dla Polski ani dla Unii Europejskiej. Nie napisała też wprost, na jakich rynkach działają nowe narzędzia do kontroli reklam, więc nie wiadomo, czy i od kiedy obejmują polskich użytkowników.
Polskie dane pokazują jednak, że problem dotyczy także nas. Według raportu Dyżurnet.pl, zespołu działającego w NASK (Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej), w 2025 roku do zespołu trafiło ponad 17,6 tys. zgłoszeń dotyczących potencjalnych materiałów CSAM, a liczba treści wygenerowanych lub przetworzonych przez AI wzrosła o niemal 300 proc. Raport wskazuje też na Telegram, gdzie w 2025 roku odnotowano blisko 600 zgłoszeń nielegalnych lub szkodliwych treści, z czego ponad 440 dotyczyło CSAM.
Ten ostatni wątek łączy się bezpośrednio z mechanizmem, który opisuje Meta. Reklama-drogowskaz w mediach społecznościowych nie musi zawierać nielegalnych materiałów, bo jej zadaniem jest przeprowadzenie odbiorcy do zamkniętego kanału w innym serwisie.
Kto natrafi na takie treści, może je zgłosić anonimowo:
- przez formularz na stronie dyzurnet.pl,
- mailowo na adres dyzurnet@dyzurnet.pl,
- w aplikacji mObywatel.
Dyżurnet.pl odradza przy tym samodzielne wyszukiwanie takich materiałów w internecie. Zespół działa wobec platform społecznościowych jako tzw. trusted flagger, czyli zaufany podmiot zgłaszający, i od początku istnienia należy do międzynarodowego stowarzyszenia INHOPE.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oficjalnego komunikatu Meta Newsroom z dnia 07.10.2026, raportu Tech Transparency Project z dnia 08.09.2026 oraz TechCrunch i Engadget. Do weryfikacji wykorzystano również materiały Wired i CBS News. Polski kontekst: raport Dyżurnet.pl 2025, NASK.
Cytaty Katie Paul, dyrektorki Tech Transparency Project, oraz oświadczenie Meta zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o skuteczności narzędzi Meta do wykrywania reklam prowadzących do materiałów CSAM.
