McKinsey & Company wprowadza do rekrutacji na stanowiska business analyst nowy etap: około 10-minutową rozmowę kandydata z awatarem AI, który odgrywa rolę klienta. Pilotaż rusza tej jesieni w części biur w Ameryce Północnej, może objąć setki kandydatów, a oceny nadal dokonują ludzie obserwujący rozmowę, bo AI nie wystawia żadnej noty.
- McKinsey & Company wprowadza w jesiennym pilotażu w części biur w Ameryce Północnej nowy etap rekrutacji na stanowisko business analyst: około 10-minutową rozmowę kandydata z awatarem AI wcielającym się w rolę klienta, przy czym oceny nadal dokonują ludzie – AI nie wystawia żadnej noty.
- Głównym argumentem firmy za awatarem jest powtarzalność i stały poziom trudności rozmowy – gdy klienta odgrywa rekruter, poziom trudności zmienia się w zależności od osoby, a AI ma go utrzymywać na stałym poziomie, utrudniając jednocześnie kandydatom recytowanie wyuczonych formułek.
- Według badania przeprowadzonego na zlecenie Pracuj.pl w sierpniu 2026 roku wśród 1506 pracujących Polaków rozmowę prowadzoną przez sztuczną inteligencję dopuszczało tylko 13 proc. respondentów, ale 60 proc. zachęciłaby wiadomość, że ostateczną decyzję podejmuje człowiek.
O eksperymencie poinformował 14 października The Wall Street Journal. Według dziennika kandydaci rozmawiają przez około 10 minut na laptopie z wygenerowanym przez AI awatarem klienta, podczas gdy rekruterzy przyglądają się ich reakcjom. Jeśli test się sprawdzi, McKinsey planuje w przyszłym roku rozszerzyć go na inne stanowiska.
Awatar ma odzwierciedlać 80 proc. sytuacji, z którymi mierzą się konsultanci
Symulacja nie jest testem na odporność wobec agresywnego rozmówcy, tylko odtworzeniem zwykłej rozmowy konsultanta z firmą, która płaci za doradztwo. Saleem Zafar, partner McKinsey, który zaprojektował narzędzie, mówił WSJ, że awatar nie ma naśladować „niezrównoważonego klienta” ani zadawać podchwytliwych pytań, tylko odzwierciedlać mniej więcej 80 proc. scenariuszy, z jakimi konsultanci firmy spotykają się w codziennej pracy.
W jednym z opisanych scenariuszy burmistrz fikcyjnego miasta konsultuje z kandydatem lokalizację nowego stadionu. Awatar wciela się w burmistrza i zasypuje przyszłego konsultanta pytaniami. Według opisu McKinsey awatar podważa propozycje kandydata i dorzuca nowe okoliczności, które trzeba uwzględnić w odpowiedzi.
Ocenie podlega kilka rzeczy, które trudno sprawdzić w klasycznej rozmowie o pracę:
- czy kandydat wychwycił najważniejszą informację przekazaną przez klienta i czy na nią zareagował, czy ją zignorował,
- czy przyszedł z gotowym scenariuszem i próbuje przeforsować własną odpowiedź niezależnie od tego, co słyszy,
- jak reaguje na zmianę warunków w trakcie rozmowy,
- jak słucha, odpowiada i buduje zaufanie rozmówcy.
Zafar podkreślał w rozmowie z WSJ, że firmę interesuje przede wszystkim to, jak kandydaci reagują na zmianę.
McKinsey tłumaczy: AI jest bardziej przewidywalna niż człowiek grający klienta
Głównym argumentem McKinsey za awatarem jest powtarzalność. Firma uważa, że AI może być w takich ćwiczeniach sprawiedliwsza od ludzi, bo gdy klienta odgrywa rekruter, poziom trudności zmienia się w zależności od osoby, a AI utrzymuje go na stałym poziomie.
Drugi argument dotyczy przygotowanych na pamięć odpowiedzi. Blair Ciesil, partnerka McKinsey współkierująca globalną rekrutacją, mówiła WSJ, że kandydaci często przychodzą z bardzo dobrze przećwiczoną historią, co utrudnia rekruterom dotarcie do tego, kim dana osoba naprawdę jest. Rozmowa z awatarem, który reaguje na bieżąco, ma utrudnić recytowanie wyuczonych formułek.
Wokół rekrutacji do McKinsey od lat działa cały przemysł coachingu i poradników. Nowy format jest też odpowiedzią na ten rynek: trudniej przygotować skrypt na rozmowę, której przebieg zależy od tego, co kandydat powie w poprzednim zdaniu.
Pomysł McKinsey jest sprytniejszy, niż sugerują nagłówki o „rozmowie kwalifikacyjnej z AI”. Firma nie oddała maszynie roli sędziego, tylko rolę aktora. To ważna różnica. Większość kontrowersji wokół AI w rekrutacji dotyczy sytuacji, w której algorytm decyduje o odrzuceniu człowieka, często bez wyjaśnienia. Tutaj algorytm jest po prostu bardziej powtarzalnym partnerem do scenki, a decyzja zostaje przy ludziach w pokoju.
Mam jednak dwie wątpliwości. Pierwsza: „stały poziom trudności” brzmi dobrze w komunikacie, ale modele językowe nie są deterministyczne. Dwóch kandydatów może dostać od tego samego awatara zauważalnie inną rozmowę, a nikt im potem nie pokaże, czy różnica wynikała z ich odpowiedzi, czy z losowości modelu. Druga: McKinsey nie podało żadnych kryteriów sukcesu pilotażu. Nie wiadomo, jak firma sprawdzi, czy kandydaci, którzy przeszli przez awatara, są później lepszymi konsultantami niż ci, którzy go nie widzieli. Bez takiego porównania „rozszerzenie na inne stanowiska w przyszłym roku” będzie decyzją o wygodzie, nie o jakości.
I jeszcze jedno. Jeśli awatar ma pokrywać 80 proc. typowych sytuacji, to w rekrutacji wygrywać będą ludzie dobrzy w typowych sytuacjach. Pozostałe 20 proc., czyli klient naprawdę trudny, zdenerwowany albo nieracjonalny, nadal pozostaje poza testem.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Awatar to kolejny etap, w którym AI pojawia się w rekrutacji McKinsey
Rozmowa z symulowanym klientem nie jest pierwszym użyciem AI w procesie rekrutacyjnym McKinsey. W styczniu 2026 roku The Guardian i Financial Times, powołując się na firmę CaseBasix pomagającą kandydatom do firm konsultingowych, opisały „AI interview” w części finałowych rund w USA: kandydaci wykonywali praktyczne zadania konsultingowe z pomocą Lilli, wewnętrznego narzędzia AI McKinsey. Chodziło o umiejętność formułowania poleceń dla AI, oceny jej odpowiedzi i zastosowania własnego osądu, a nie o techniczną biegłość w obsłudze modeli.
Różnica między tymi dwoma etapami jest zasadnicza:
- w rozmowie z Lilli kandydat używa AI jako narzędzia i jest oceniany za to, jak z niego korzysta,
- w rozmowie z awatarem AI jest rozmówcą, a kandydat oceniany jest za to, jak radzi sobie z człowiekiem po drugiej stronie stołu, którego akurat udaje program.
McKinsey udostępniło też kandydatom narzędzie do ćwiczeń. Marie Christine Padberg, współkierująca globalnym pozyskiwaniem talentów w McKinsey, mówiła Business Insiderowi, że narzędzie treningowe z AI jest dostępne na całym świecie dla osób aplikujących na stanowiska początkowe, zwykle business analyst i associate, i daje nieograniczoną liczbę podejść do ilościowego studium przypadku. Firma używa też symulatora AI do szkolenia samych rekruterów i pilotuje rekrutera AI jako pierwsze sito dla części stanowisk wspierających, między innymi w grafice i technologii.
Tło jest szersze: McKinsey przebudowuje się pod kątem AI także po stronie własnej pracy. Bob Sternfels, globalny szef McKinsey, mówił w wywiadzie dla Harvard Business Review, że firma korzysta już z 20 tys. agentów AI. Skoro konsultanci mają na co dzień pracować z agentami i jednocześnie bronić swoich rekomendacji przed klientami, rekrutacja sprawdza obie te umiejętności osobno.
Czy rozmowa z awatarem czeka też kandydatów w Polsce?
Na razie nie. Pilotaż obejmuje wyłącznie część biur w Ameryce Północnej i kandydatów z uczelni licencjackich na stanowisko business analyst. McKinsey nie informowało o planach wprowadzenia tego etapu w Europie, a ewentualne rozszerzenie na inne role firma uzależnia od wyników pilotażu w przyszłym roku.
Polska jest jednak dla McKinsey dużym rynkiem pracy, więc jeśli format się przyjmie, trudno zakładać, że ominie tutejsze biura. Według informacji samej firmy McKinsey działa w Polsce od 30 lat, zatrudnia tu ponad 2 tys. osób i jest największą firmą doradztwa strategicznego w kraju. W 2010 roku otworzyła Knowledge Center we Wrocławiu z ponad 300 analitykami, rok później centrum usług wspólnych w Poznaniu z ponad tysiącem pracowników, a od 2017 roku w warszawskim biurze działa McKinsey Digital Lab.
Polscy kandydaci mają przy tym jasno określone granice akceptacji AI w rekrutacji, co dobrze pokazuje, dlaczego konstrukcja McKinsey (AI gra, człowiek ocenia) ma większe szanse na akceptację niż klasyczny rekruter-bot. W badaniu przeprowadzonym na zlecenie Pracuj.pl w sierpniu 2026 roku wśród 1506 pracujących Polaków 82 proc. badanych było otwartych na narzędzie generujące pytania rekrutacyjne dopasowane do oferty, ale rozmowę prowadzoną przez sztuczną inteligencję dopuszczało tylko 13 proc. respondentów. Informacja o użyciu AI do wstępnej selekcji CV zniechęciłaby 36 proc. kandydatów, za to 60 proc. zachęciłaby wiadomość, że ostateczną decyzję podejmuje człowiek.
Innymi słowy, zdecydowana większość polskich kandydatów nie chce być oceniana przez maszynę, ale chętnie przyjmuje jej pomoc w przygotowaniach. McKinsey trafia dokładnie w ten podział: awatar nie ocenia, a ocena pozostaje przy ludziach. Pytanie, czy kandydaci uwierzą, że ta granica w praktyce jest szczelna.
Jest też kontekst regulacyjny. Unijny AI Act zalicza systemy AI stosowane przy rekrutacji i selekcji kandydatów do zastosowań wysokiego ryzyka, co nakłada na pracodawców dodatkowe obowiązki w zakresie nadzoru i przejrzystości. Nie wiadomo jeszcze, jak McKinsey sklasyfikowałoby narzędzie, które formalnie nie podejmuje decyzji, tylko odgrywa rolę w scence ocenianej przez człowieka. To jedno z pytań, które pojawiłoby się przed ewentualnym wejściem formatu do Europy.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym artykułu The Wall Street Journal z dnia 14.10.2026 opisującego pilotaż McKinsey (treść za paywallem, relacjonowana m.in. przez The Verge i New York Post z 14.10.2026), a także Seoul Economic Daily z dnia 16.10.2026, The Guardian z dnia 14.01.2026 (wcześniejszy etap z użyciem Lilli) oraz Dealroom. Dane o McKinsey w Polsce pochodzą z profilu firmy opublikowanego przez Europejski Kongres Finansowy, a wyniki badania Pracuj.pl z sierpnia 2026 roku za Antyweb (materiał sponsorowany przez Pracuj.pl).
W artykule nie wykorzystano bezpośrednich cytatów Saleema Zafara i Blair Ciesil, ponieważ redakcja nie miała dostępu do pełnej treści oryginalnego artykułu WSJ, a dostępne omówienia podawały ich wypowiedzi w tłumaczeniach. Wypowiedzi zostały sparafrazowane.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o wynikach pilotażu rozmów z awatarem AI w McKinsey.
