Miliony użytkowników internetu bawią się w odgrywanie roli sztucznej inteligencji. Nie chodzi o złośliwe oszustwa ani hakerskie sztuczki – to po prostu nowa forma rozrywki, która mówi nam całkiem sporo o tym, dokąd zmierzamy jako społeczeństwo żyjące obok AI.
Masz pytanie? Odpowie człowiek
Strona youraislopbores.me wygląda jak typowy chatbot. Wpisujesz zapytanie, czekasz na odpowiedź. Tyle że po drugiej stronie nie ma żadnego algorytmu – jest drugi człowiek. Jej nazwa pochodzi od mema krążącego w mediach społecznościowych, którym internauci wyrażają znużenie zalewem treści generowanych przez AI.
Serwis istnieje zaledwie od miesiąca, a już zanotował ponad 25 milionów unikalnych odwiedzin i blisko 280 milionów odsłon. Stworzył go 17-letni Mihir Maroju z Puduczerry w Indiach. „People are spending hours on the site. I didn’t really expect it to be so addictive” / „Ludzie spędzają na stronie całe godziny. Naprawdę nie spodziewałem się, że będzie tak wciągająca” – przyznał w rozmowie z NPR.
Interfejs celowo nawiązuje do estetyki późnych lat 90. – Comic Sans, prosta grafika, zero designerskich fajerwerków. I właśnie to działa. Użytkownicy mają 75 sekund na odpowiedź, więc rysunki tworzone myszką wyglądają tak, jak wyglądają – niedoskonale, nieregularnie, po ludzku.
Nostalgia za internetem sprzed ery botów
Amy Kurzweil, rysowniczka z San Francisco i autorka graficznej powieści Artificial: A Love Story poświęconej chatbotom, spędza czas na youraislopbores.me zarówno zadając pytania, jak i na nie odpowiadając. Ktoś poprosił ją o narysowanie nietoperza jedzącego truskawkę. Narysowała.
„I do think that people are reaching a point of frustration with the Internet being flooded with non-humans. So I think people are having fun reclaiming some of the magic of the early Internet, just for the little joy of connection” / „Myślę, że ludzie dochodzą do punktu frustracji, w którym internet jest zalewany przez nie-ludzi. Myślę, że bawią się, odzyskując trochę magii wczesnego internetu, tylko dla małej radości z połączenia z drugim człowiekiem” – powiedziała Kurzweil.
To zdanie warto zapamiętać. Jest w nim coś ważnego.
Komik kontra ChatGPT
Zupełnie inaczej podszedł do tematu Ben Palmer, komik z Nashville. Wkrótce po tym, jak ChatGPT zawojował internet, Palmer stworzył kilka stron podszywających się pod prawdziwe narzędzia AI – z adresami URL łudząco podobnymi do oryginałów. Część użytkowników trafiała na nie nieświadomie, myśląc, że rozmawiają z prawdziwym chatbotem.
W swoim skeczu z 2023 roku opisuje wymianę z użytkownikiem z Chin, gdzie dostęp do oryginalnego ChatGPT jest zablokowany od 2023 roku:
„They asked me to write an article on global climate change. And I tried to tell them that this isn’t the real ChatGPT; it’s a joke. And they wrote back and said, 'This is no joke.’ And I gave them the address to the real ChatGPT, and said, 'I’m too lazy to write an article.’ And they said, 'I need your help.'”
Palmer w końcu poprosił prawdziwego ChatGPT o napisanie artykułu i przesłał go użytkownikowi. A potem przetłumaczył go – też za pomocą AI – na chiński. Życie pisze najlepsze scenariusze.
Ciemna strona zabawy w bota
Palmer przyznaje, że jego projekty mają też ciemną stronę. Część użytkowników wściekała się, gdy odkrywała, że rozmawia z człowiekiem, a nie maszyną. Zdarzały się prośby o treści erotyczne, które odrzucał. Większość jego fałszywych stron została w końcu usunięta przez różne platformy.
Mimo to Palmer nie ukrywa swojej filozofii: „I want to see how people react when they think that they’re talking to an AI and it goes off the rails. Sometimes they might surprise you” / „Chcę zobaczyć, jak ludzie reagują, gdy myślą, że rozmawiają z AI, a ona zaczyna się zachowywać irracjonalnie. Czasem mogą cię zaskoczyć”.
Tu pojawia się realne pytanie etyczne. youraislopbores.me jest uczciwe – od razu wiadomo, że po drugiej stronie jest człowiek. Palmer działał na granicy oszustwa. Różnica jest fundamentalna.
To zjawisko jest fascynującym lustrem, w którym odbijamy się jako społeczeństwo zmęczone AI. Ludzie tworzą strony udające chatboty, żeby… przypomnieć innym ludziom, że wolą rozmawiać z ludźmi. To trochę absurdalne i trochę piękne. Ale widzę też zagrożenie: kiedy granica między „zabawą w bota” a faktycznym wprowadzaniem w błąd staje się tak cienka, łatwo ją przekroczyć. Palmer balansował na tej granicy. Inni mogą jej wcale nie szanować. Warto zadać sobie pytanie – czy chcemy internetu, w którym nie wiemy, czy rozmawiamy z człowiekiem czy maszyną? I czy „bo to komedia” to wystarczające usprawiedliwienie?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Co na to OpenAI i świat startupów?
OpenAI w odpowiedzi wysłanej do NPR zachowało dyplomatyczny spokój: „As more and more people embrace AI, it’s naturally starting to show up across pop culture. We love seeing how people are bringing ChatGPT into their daily lives, and the humor that comes with it is part of what makes that so fun” / „W miarę jak coraz więcej osób adoptuje AI, naturalnie zaczyna ona pojawiać się w popkulturze. Uwielbiamy widzieć, jak ludzie włączają ChatGPT do swojego codziennego życia, a humor, który się z tym wiąże, jest częścią tego, co sprawia, że jest to takie fajne”.
Brianne Kimmel, inwestorka anielska z San Francisco, która wspiera kilka startupów z obszaru agentów AI, jest równie wyważona: „Humans pretending to be AI – that’s great sketch comedy. But it doesn’t mean we’re going to use the technology less. It just means we recognize that there’s a very clear language that’s evolving around how we communicate with bots that’s distinct from how we communicate with each other” / „Ludzie udający AI – to świetna komedia. Ale to nie znaczy, że będziemy używać tej technologii mniej. To znaczy tylko, że rozpoznajemy, że wokół komunikacji z botami ewoluuje bardzo wyraźny język, odmienny od tego, jak komunikujemy się ze sobą”.
Co to wszystko znaczy?
Kilka wniosków nasuwa się samo:
- Ponad jedna trzecia dorosłych Amerykanów korzystała z ChatGPT – wynika z badania Pew Research z czerwca 2025 roku
- Jednocześnie rośnie zmęczenie AI-slopem i tęsknota za autentycznością
- Ludzie chcą wiedzieć, z kim rozmawiają – człowiekiem czy maszyną
- Humor i ironia stają się jednym z ważniejszych mechanizmów oswajania nowych technologii
youraislopbores.me to nie rewolucja. To objaw. Objaw tego, że internet nasycony AI zaczyna wywoływać reakcję alergiczną u części jego użytkowników. Pytanie, czy ta reakcja wystarczy, by cokolwiek zmienić – czy też za rok będziemy się śmiać z kolejnego mema, wciąż zalewani treściami, których nikt nie napisał.
