Kolejny startup postanowił rozwiązać jeden z najbardziej frustrujących problemów ery AI: modele językowe wiedzą wszystko o świecie, ale absolutnie nic o tobie. Littlebird chce to zmienić, nieustannie czytając twój ekran i budując z tego kontekst, który możesz potem odpytywać.
AI bez kontekstu to połowa narzędzia
Każdy, kto używa regularnie narzędzi AI, prędzej czy później zderzył się z tym samym problemem: model jest błyskotliwy, ale nie wie, nad czym pracowałeś trzy dni temu, co ustaliliście na ostatnim spotkaniu ani czego szukałeś wczoraj przez godzinę. Trzeba mu to wszystko tłumaczyć od nowa. Za każdym razem.
Littlebird wychodzi z założenia, że skoro i tak spędzasz całe życie przed ekranem, to wystarczy ten ekran czytać. Aplikacja działa w tle, rejestruje to, co się na nim pojawia, i przechowuje wszystko jako tekst, nie zdjęcia. Kiedy potrzebujesz odpowiedzi, po prostu pytasz.
Tekst zamiast zrzutów ekranu
To właśnie odróżnia Littlebird od wcześniejszych prób rozwiązania tego problemu. Rewind (znany dziś jako Limitless, przejęty przez Meta) oraz Microsoft Recall przechowywały screenshoty, co okazało się podejściem zarówno zachłannym na przestrzeń dyskową, jak i wzbudzającym poważne obawy prywatności.
Littlebird zamiast tego „czyta” ekran i zapisuje wyłącznie tekst.
„We don’t store any visual information. We only store text, which makes the data a lot lighter-weight. I think that was probably another reason that Recall and Rewind struggled, which is that taking a screenshot is a lot more data hungry. I also think it’s more invasive” – mówi Alexander Green, współzałożyciel i CEO firmy.
Dane trafiają do chmury, zaszyfrowane. Użytkownik może je w każdej chwili usunąć. Aplikacja automatycznie ignoruje menedżery haseł i wrażliwe pola formularzy. Można też samemu wskazać, które aplikacje mają być wykluczone z monitorowania.
Kto za tym stoi
Littlebird założyli w 2024 roku Alap Shah, Naman Shah i Alexander Green. Bracia Alap i Naman to założyciele Sentieo, platformy dla inwestorów instytucjonalnych sprzedanej firmie AlphaSense. Alap jest też współautorem głośnego raportu Citrini, który analizował, jak agenci AI mogą destabilizować gospodarkę, i który dosłownie wstrząsnął kursami technologicznych spółek na giełdzie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Koncepcja Littlebird jest elegancka i rozumiem entuzjazm inwestorów. Mamy tu realny problem: modele AI nie znają twojego kontekstu, a ręczne dostarczanie im informacji to po prostu strata czasu. Podejście tekstowe zamiast screenshotów faktycznie brzmi mądrzej niż to, co próbował Recall.
Ale mam pytania, których nie da się zbagatelizować. Czy naprawdę chcemy, żeby jakakolwiek aplikacja czytała nasz ekran przez 24 godziny na dobę i wysyłała te dane do chmury? Nawet zaszyfrowane, nawet z opcją usunięcia? Co w momencie wycieku? Co z danymi klientów, z którymi rozmawiamy na Slacku, z informacjami poufnymi, które przewijają się na ekranie w tle? To nie są pytania o paranoje, to pytania o odpowiedzialność zawodową i prawną. Littlebird może być przełomowym narzędziem dla freelancerów i twórców. W środowisku korporacyjnym dział prawny zatrzyma wdrożenie w pół sekundy.
Co potrafi aplikacja
Funkcjonalności Littlebird to:
- Chat z własną historią – możesz pytać „What have I been doing today?” i dostawać sensowne odpowiedzi
- Notatnik ze spotkań – działa jak Granola, nagrywa dźwięk systemowy, transkrybuje i tworzy podsumowania z punktami akcji
- Prep for meeting – agreguje historię wcześniejszych spotkań, maile, dane o firmie, a nawet Reddit, żeby przygotować cię do rozmowy
- Routines – automatyczne raporty uruchamiane w określonych odstępach czasu, np. dzienny briefing czy tygodniowe podsumowanie pracy
- Integracje – Gmail, Google Calendar, Apple Calendar, Reminders
Aplikacja jest bezpłatna do pobrania. Rozszerzone limity i dodatkowe funkcje, w tym generowanie obrazów, kosztują od 20 dolarów miesięcznie.
11 milionów i inwestorzy, którzy sami tego używają
Runda o wartości 11 mln dolarów została przeprowadzona pod wodzą Lotus Studio. Wśród inwestorów znaleźli się Lenny Rachitsky, Scott Belsky, Gokul Rajaram, Justin Rosenstein, Shawn Wang i Russ Heddleston.
To nie są typowi inwestorzy finansowi. Kilku z nich to aktywni użytkownicy produktu. Rajaram, który budował systemy reklamowe w Google i Facebooku, mówi, że Littlebird eliminuje tarcie związane z zapamiętywaniem i odtwarzaniem własnej pracy. Heddleston, współzałożyciel DocSend, podobno przepisał przy jego pomocy całą stronę marketingową firmy, korzystając z kontekstu ze spotkań, maili i Notion.
Rachitsky, prowadzący popularny podcast dla osób budujących produkty, zwraca uwagę na coś istotnego:
„I think it’s all about finding that killer must-have use case. That’s all that matters to this product’s success right now.”
Czy to nie jest znowu Recall?
To pytanie zadaje sobie pewnie każdy, kto pamięta katastrofę komunikacyjną Microsoftu przy premierze Recall w 2024 roku. Backlash był tak potężny, że firma wycofała się z domyślnego włączenia funkcji.
Green przyznaje, że Rewind był bliski temu, co Littlebird próbuje zrobić, ale zdaniem twórców cierpiał na kiepskie wyszukiwanie i zbyt duże zużycie przestrzeni właśnie ze względu na screenshoty.
Modele językowe mają rozumieć nie tylko co robiłeś, ale i różne rodzaje kontekstu o użytkowniku – to według Greena jeden z głównych problemów do rozwiązania w kolejnych miesiącach.
„We got started when Alap posed an interesting problem that AI is going to be about your data. Models don’t know anything about you, and that limits their utility.”
Rynek kontekstu nabiera kształtów
Littlebird wchodzi w przestrzeń, w której gra się już toczy. Są narzędzia do wyszukiwania w dokumentach, do notatek ze spotkań, do zarządzania wiedzą osobistą. Limitless zanim trafił do Meta, szedł podobną ścieżką. Granola zbiera rundy za kilkadziesiąt milionów.
To, co wyróżnia Littlebird, to pasywność. Nie musisz nic klikać, nic włączać, nic integrować. Aplikacja po prostu jest i czyta. Pytanie, czy to zaleta, czy właśnie to budzi największy niepokój, każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
